`

"Albo przeprosi, albo dymisja", "powinni spalić się ze wstydu". Awantura po eksplozji w Osinach

2 min. czytania
21.08.2025 14:02
Obserwuj nas na Google

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości stawiają sprawę jasno. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz powinien przeprosić, albo podać się do dymisji. Wszystko po tym, jak w miejscowości Osiny na Lubelszczyźnie spadł dron. Bezzałogowiec nadleciał najpewniej z terytorium Białorusi - przekazał podczas konferencji prasowej prokurator okręgowy w Lublinie Grzegorz Trusiewicz.

Bartosz Kownacki
fot. East News/ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są reakcje polityków na incydent z dronem pod Osinami.
  • Dlaczego Bartosz Kownacki krytykuje Władysława Kosiniaka-Kamysza?
  • Co mówi Agnieszka Pomaska o działaniach wokół incydentu z dronem.
  • Czy jest wniosek o odwołanie szefa MON po incydencie z dronem.

Dron pod Osinami. Kosiniak-Kamysz do dymisji?

W sprawie drona, który spadł w miejscowości Osiny na Lubelszczyźnie, pewne jest jedno - dotyczy ona kwestii bezpieczeństwa Polski. Incydent jest badany przez służby, a w jego kwestii wciąż jest wiele niewiadomych. Politycy zdążyli już jednak rozpętać swoistą awanturę. Reporterka Radia ZET Karolina Olszewska-Merk zapytała o tę kwestię byłego wiceministra obrony Bartosza Kownackiego. 

- Jest szereg pytań i jest surowa ocena działań rządu tuż po zdarzeniu - informuje reporterka Radia ZET. Bartosz Kownacki twierdzi, że reakcja rządzących jest "dramatyczna". Polityk PiS przypomina słowa  Władysława Kosiniaka-Kamysza po historii rakiety pod Bydgoszczą. 

Fot. PAP/Paweł Topolski, Adam Burakowski/East News

- Wówczas Władysław Kosiniak-Kamysz żądał dymisji ministra Błaszczaka - mówi polityk. - Albo przeprosi za grę polityczną wówczas, albo poda się do dymisji - dodaje Bartosz Kownacki. Na słowa byłego wiceministra zareagowała Agnieszka Pomaska z PO, która twierdzi, że "dziś mamy transparentność i działania". - Pamiętamy jak obiektów latających nad Polską nie szukano, kiedy ministrem obrony był Mariusz Błaszczak - przypomina, i ocenia, że politycy PiS "powinni raczej spalić się ze wstydu". Na ten moment nie ma wniosku o odwołanie szefa MON. Nie jest jednak wykluczone, że może on zostać przygotowany.

Rosyjski dron w Polsce? Prokuratura ma trop

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej prokuratury w sprawie drona prokurator okręgowy w Lublinie Grzegorz Trusiewicz przekazał, że bezzałogowiec nadleciał najpewniej z terytorium Białorusi. Dodał jednak, że ta informacja wymaga dalszej weryfikacji. - Przesłuchano już kilka osób, które widziały nadlatującego drona - dodał Grzegorz Trusiewicz.

Redakcja poleca

- Zabezpieczyliśmy także ziemię z epicentrum wybuchu. Będziemy tę ziemię badać. Na miejscu jest sześciu prokuratorów oraz około 150 przedstawicieli innych służ. Poszerzyliśmy obszar poszukiwań o kolejny sektor oględzin. Na miejscu będzie pracowało pięć ekip, a także wojsko - przekazał Trusiewicz podczas konferencji prasowej. 

Incydent na Lubelszczyźnie. Dron eksplodował w polu kukurydzy

Do incydentu w miejscowości Osiny w powiecie łukowskim na Lubelszczyźnie doszło w nocy wtorku na środę. Około godziny 2 w nocy policjanci otrzymali zgłoszenie dotyczące "wybuchu". Po czasie okazało się, że nieznany wówczas obiekt spadł i eksplodował na polu kukurydzy. Pracujący na miejscu funkcjonariusze znaleźli nadpalone szczątki. Siła eksplozji była na tyle duża, że powybijane zostały szyby w kilku okolicznych domach. 

Obecne ustalenia sugerują, że z nieba spadła rosyjska wersja irańskiego drona Shahed. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz po incydencie podkreślał, że jest to "prowokacja ze strony Rosji, do której doszło w szczególnym momencie, kiedy trwają dyskusje o pokoju".

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET