Bosak alarmuje: Bez całodobowych kontroli przemyt będzie szedł nocą
Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak z Konfederacji w "Gościu Radia ZET” mówił o sytuacji na granicach i oskarżył rząd o brak transparentności w sprawie liczby migrantów przyjmowanych z Niemiec i Litwy. Zaapelował o całodobowe kontrole i codzienną publikację szczegółowych danych, podobnie jak w czasie pandemii.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie rozwiązania proponuje Bosak na granicy z Litwą?
- Dlaczego pełne kontrole graniczne są potrzebne według Bosaka?
- Co Bosak uważa o publikowaniu danych o migrantach?
- Które kraje Bosak porównuje pod względem działań na granicy?
Bosak: Całodobowe kontrole na granicy z Litwą są konieczne
Bosak podkreślał, że aby skutecznie powstrzymać nielegalną migrację przez Litwę, potrzebne są całodobowe kontrole. – Żeby zamknąć kanał nielegalnej imigracji przez państwo bałtyckie, trzeba po prostu wprowadzić 24 godziny na dobę kontrolę na granicy z Litwą. Trzeba przesiewowo sprawdzać wszystkie auta i wychwytywać te, w których jadą nielegalni imigranci. Każde auto, niestety tak – mówił lider Konfederacji w rozmowie z Beatą Lubecką.
Wskazał, że przemytnicy zmienili sposób działania, jadąc w małych grupach i starając się nie wzbudzać podejrzeń. – Często jadą bez zatrzymywania się, udają turystów czy pracowników – tłumaczył. Zaznaczył, że jeśli kontrole są tylko za dnia, przemyt przenosi się na noc, a jeśli dotyczą tylko busów, przemyt odbywa się autami osobowymi.
Bosak: dane o migrantach jak dane o Covidzie
– Ja uważam, że te dane, tak jak było z danymi w sprawie pandemii Covid-19, były podawane dzień po dniu. Tak samo tu powinno być. Dzień po dniu Ministerstwo Spraw Wewnętrznych powinno podawać informacje o migrantach – stwierdził Bosak.
Jego zdaniem powinno być publikowane, ilu migrantów Niemcy próbowali przekazać, ilu Polska przyjęła, ilu odmówiła i jaka była ich sytuacja prawna. – To wszystko powinno być publikowane i to by uspokoiło sytuację na granicy – dodał. Przekonywał, że brak tych danych pogłębia niepokój społeczny.
Polska ma za mało funkcjonariuszy na granicy z Niemcami
Bosak zwrócił uwagę na różnicę w skali działań po obu stronach granicy. – Niemcy na granicę z Polską dotychczas rzucili 13 tys. funkcjonariuszy, a zwiększają to w tej chwili do 14 tys. Cała nasza zachodnia granica to jest poniżej 1000 funkcjonariuszy – mówił.
Podkreślił, że Polska powinna wziąć przykład z Niemiec, które skuteczniej wyłapują nielegalnych migrantów, zatrzymując pojazdy z osobami „obco wyglądającymi” i sprawdzając je szczegółowo.
Rząd ukrywa skalę migracji? Bosak: "Poruszamy się w sferze domysłów”
Bosak zarzucił rządowi brak jawności w informowaniu o skali migracji. – Rząd Polski nigdy nie podał danych o tym, ile imigrantów od Niemiec przyjął. Dane, które rząd podaje, są głęboko niekompletne. Rząd podaje wyłącznie małe kwoty w trybie readmisji lub tak zwanych powrotów dublińskich. Nie podaje liczby przekazanych w trybie, który w tej chwili Niemcy stosują najchętniej – powiedział polityk.
Dodał, że według niemieckich służb Polska przyjmuje nawet 700–1000 migrantów miesięcznie. – My w gruncie rzeczy w tej chwili nie znamy skali przemytu nielegalnych imigrantów przez Polskę. Poruszamy się w pewnej sferze domysłów – podsumował.
Źródło: Gość Radia ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET