"Casanova" polskiej polityki. Ujawniamy, co Tomasz J. zeznał w sądzie
Oskarżony Tomasz J., który dzięki romansowi z posłanką Iwoną Arent przeniknął do świata polityki, w swoich zeznaniach przedstawił wątki, w których pojawiają się politycy Prawa i Sprawiedliwości. Podczas jednej z rozpraw opowiedział m.in. o sprawie Radomskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej RADPEC i interwencji Marka Suskiego – ujawniają autorzy podkastu „W związku ze śledztwem”.
- Tomasz J., znany jako „Casanova”, stanął przed sądem za powoływanie się na wpływy w polskiej polityce, co miało mu umożliwić m.in. przyznawanie posad w spółkach skarbu państwa
- W czasie jednej z rozpraw prokurator dopytywał o przepustki, dzięki którym Tomasz J. wchodził na teren Sejmu. Ten zeznał, że „przepustka mogła być od Krzysztofa Jurgiela lub od innego posła”
- W wyjaśnieniach Tomasza J. pojawiła się też sprawa Radomskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej RADPEC i interwencji Marka Suskiego
Tomasz J., Iwona Arent i operacja "Casanova"
Polską polityką wstrząsnęła w ostatnich dniach sprawa Tomasza J., zasiadającego na ławie oskarżonych za powoływanie się na wpływy. Według ustaleń śledczych dzięki romansowi z posłanką PiS Iwoną Arent przeniknął do świata polityki, bywał u ministrów, nocował w hotelu sejmowym i rozdawał posady w spółkach skarbu państwa. Jak napisał Onet, nie przypadkiem CBA nadało operacji specjalnej w jego sprawie kryptonim „Casanova”.
Wchodząc w bliskie kontakty z posłanką, Tomasz J. miał równocześnie żonę i jeszcze jedną kochankę. Pojawiająca się w tej sprawie posłanka Iwona Arent twierdzi, że została oszukana przez Tomasza J., że nie miała pojęcia o jego podwójnym życiu ani o działaniach, które prowadził.
Autorzy podkastu „W związku ze śledztwem” Dominika Długosz-Gierszewska z „Newsweeka” i Mariusz Gierszewski z Radia ZET ujawniają wyjaśnienia, jakie Tomasz J. złożył przed sądem Okręgowym w Warszawie. W ostatnich tygodniach ruszył jego proces.
Zeznania Tomasza J. - ujawniamy
Podczas rozprawy 20 lutego tego roku prokurator zacytował zeznania jednego ze świadków dotyczące wjazdu limuzyną Tomasza J. na teren parkingu Pałacu Prezydenckiego bez kontroli dokumentów. Oskarżony odparł: „Być może wynikało to z tego, że wzbudzałem zaufanie. O tym mogę tylko powiedzieć na posiedzeniu niejawnym, dlaczego miałem taki swobodny dostęp”. Prokurator dopytywał, czy posłanka Iwona Arent zwracała się stanowczo o zwrot przepustki, dzięki której Tomasz J. wchodził na teren Sejmu. Ten odpowiedział: „Nie miałem takiej rozmowy nigdy. Do mnie się nie zwracała o zwrot przepustki po zakończeniu naszej relacji. Ta przepustka mogła być od Krzysztofa Jurgiela lub od innego posła” – wyjaśniał Tomasz J.
Oskarżony Tomasz J. przed sądem poruszył też inne wątki, w których pojawiają się politycy Prawa i Sprawiedliwości. Podczas rozprawy 27 stycznia tego roku w wyjaśnieniach Tomasza J. pojawiła się sprawa Radomskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej RADPEC i interwencji Marka Suskiego.
„Elektrownia RADPEC chciała się rozbudowywać i była blokowana przez pewną grupę polityków PiS związanych z tamtym regionem. Oni starali się o kredyt w Pekao, sami to załatwiali, w NFOŚiGW. Starali się też o dofinansowanie tej inwestycji. Ja umawiałem zarząd spółki RADPEC z wiceprezesem NFOŚNiGW z Arturem Michalskim, żeby spojrzał na tę sytuację, dlaczego to jest blokowane. Tam poseł Suski blokował to, żeby ta elektrociepłownia nie dostała tego dofinansowania, żeby doprowadzić ją do upadłości, żeby mogła to wykupić spółka powiązana z posłem Suskim. Ja mówiłem posłom, że jest niszczona elektrownia RADPEC i że są sprzeciwy pewnych ludzi, by nie doprowadzić do jej modernizacji. Ja spotykałem się z posłami i z nimi rozmawiałem. Ja złożyłem na ten temat też zawiadomienie o przestępstwie. Rozmawiałem też z posłem Suskim, który powiedział mi, żebym się nie wtrącał” – mówił przed Sądem Okręgowym w Warszawie Tomasz J.
Sprawa RADPEC i interwencja Marka Suskiego
Sprawa inwestycji w gminną spółkę RADPEC była opisywana przez lokalne media między innymi w 2016 roku. Poseł Marek Suski miał pośredniczyć w rozmowach Enei z władzami Radomia. "Tego rodzaju inwestycja krajowego bardzo poważnego koncernu, który ma doświadczenia w ciepłownictwie i energetyce, byłaby naszym zdaniem najlepszym rozwiązaniem, długofalową inwestycją, która na wiele lat zabezpieczyłaby dostawę energii cieplnej i elektrycznej" – mówił Suski.
Według rozmówców Radia ZET wnioski o wsparcie inwestycji złożone przez RADPEC do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej czy do PFR-u napotykały na „dziwny opór” i były „miesiącami mielone”.
Jak można przeczytać w akcie oskarżenia, „Tomasz J. chciał uzyskać poprzez nieformalne wpływy dofinansowanie ze środków NFOŚiGW dla inwestycji realizowanej przez RADPEC. Jak wynika z pozyskanego materiału, w dniu w którym przekazał prezesowi RADPEC informację, że załatwienie przedmiotowej dotacji jest pewne, otrzymał korzyść majątkową w postaci umowy między reprezentowaną przez siebie firmą S. a radomskim przedsiębiorstwem. Naliczenie przez RADPEC kar umownych firmie S. może świadczyć o tym, że Tomasz J. nie wywiązał się ze złożonych deklaracji” – napisali śledczy.
Poseł Marek Suski całą sprawę wyjaśnia w ten sposób: „(…) Przewlekłość procesu inwestycyjnego to specjalność leniwego prezydenta Radomia. ENEA proponowała inwestycję za ponad 700 milionów zł w RADPEC. Kilka lat prezydent Witkowski i zarząd spółki miejskiej zwlekali z zawarciem kolejnych korzystnych umów na inwestycję. (Propozycje były modyfikowane po kolejnych zmieniających się pomysłach władz miasta). Ostatecznie negocjacje zostały zerwane, a prezydent jeździł (chyba) do Francji w poszukiwaniu inwestora. No i nie znalazł, a inwestycja utknęła. Jeśli zatem ktoś opóźniał inwestycję, to władze miasta . Jeśli chodzi o domniemanie przejęcia RADPEC przez spółkę powiązaną ze mną - to oświadczam, że nie posiadam i nie posiadałem udziałów w ENEA. Rozumiem, że moja krytyka nieudolności władz miasta zapowiadająca katastrofalne skutki dla mieszkańców jest powodem do kierowania oskarżeń w moją stronę”. Tomaszowi J. grozi do 10 lat więzienia. Nie przyznaje się do winy.
Więcej w podkaście „W związku ze śledztwem”. Podkastu „W związku ze śledztwem” można wysłuchać w każdą środę o godzinie 10. na kanale Radia ZET na Youtube a także na Newsweek.pl i w aplikacji Onet Audio.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET