`

"Historyczny krok", "to pomoże dwóm milionom Polaków". Politycy czekają na szczegóły

3 min. czytania
16.10.2025 16:11
Obserwuj nas na Google

Projekt ustawy regulującej status osoby najbliższej czy też związków partnerskich przygotowany przez PSL i Lewicę, budzi duże emocje, choć ma dotyczyć jedynie spraw cywilnych, majątkowych i podatkowych. Współautorka projektu, Urszula Pasławska, ocenia, że przepisy pomogą nawet dwóm milionom Polaków. Lewica poszła na tak duży kompromis, że liczy na brak weta ze strony prezydenta Karola Nawrockiego. Co ciekawe, projekt ma szansę na poparcie części PiS, pod warunkiem że nie będzie zrównywał związków z rodziną, podczas gdy Konfederacja najpewniej zagłosuje przeciw, traktując to jako "realizację postulatów środowisk LGBT".

Sejm
fot. Pawel Wodzynski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie sprawy obejmuje ustawa o związkach partnerskich.
  • Dlaczego ustawa o związkach partnerskich budzi emocje.
  • Co sądzą różne partie polityczne o ustawie o związkach partnerskich.
  • Które aspekty życia codziennego ma ułatwić nowa ustawa.

Ustawa o związkach partnerskich. Są polityczne komentarze

Ustawa dotycząca związków partnerskich czy też statusu osoby najbliższej budzi masę politycznych i społecznych emocji. Choć szczegóły poznamy w piątek, już teraz wiemy, że nowe przepisy będą dotyczyć spraw takich jak rozliczenie podatków czy dziedziczenie.  Anna-Maria Żukowska z Lewicy mówi, że klub "poszedł na tak duże kompromisy, że liczymy, że przyszła ustawa nie zostanie zawetowana przez prezydenta".

- W kampanii prezydent Nawrocki mówił, że jest otwarty na rozwiązania, które dotyczą spraw życiowych. Biorę to za dobrą monetę i myślę, że będziemy rozmawiać z panem prezydentem, żeby podpisał tę ustawę. Ona dotyczy spraw bardzo przyziemnych: podatkowych, finansowych, związanych z życiem i zdrowiem - wylicza Żukowska. 

"Przepisy mogą pomóc nawet dwóm milionom Polaków"

Komentarze w sprawie przepisów przygotowanych przez PSL i Lewicę pojawiają się z całej polskiej sceny politycznej. Urszula Pasławska ocenia, że to prawo może pomóc nawet dwóm milionom Polaków, którzy nie chcieli, lub nie mogli zawrzeć małżeństwa. 

Redakcja poleca

- Te przepisy dotyczą tylko kwestii cywilnych, majątkowych, podatkowych, dostępu do informacji, możliwości wspólnego rozliczania się pod warunkiem prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego - mówi współautorka ustawy w rozmowie z Radiem ZET.

PiS poprze projekt Lewicy i PSL? "Nie mówię nie"

Co ciekawe, nowe przepisy mogą znaleźć poparcie również wśród polityków Prawa i Sprawiedliwości. Piotr Gliński stwierdza, że jeśli ustawa nie będzie "zrównać związków partnerskich z rodziną", to jest w stanie taki projekt poprzeć podczas głosowania w Sejmie. 

- Nie mówię z góry nie, bo często wspominaliśmy, że obywatelom trzeba ułatwiać funkcjonowanie. Jeśli są jakieś problemy z dziedziczeniem czy z reprezentowaniem kogoś, to można takie ułatwienia pewnie porobić - stwierdził polityk Prawa i Sprawiedliwości. 

Konfederacja najpewniej na "nie"

Na "nie" będą najpewniej przedstawiciele Konfederacji. Jeden z liderów ugrupowania Krzysztof Bosak powiedział w Radiu ZET, że "postrzega projekt przynajmniej jako częściową realizację postulatów środowisk LGBT". - Dlatego go nie popieram. Z wielkim prawdopodobieństwem zagłosuje przeciwko - powiedział. 

Krzysztof Bosak podkreślił jednak, że na bardziej konkretny komentarz czy deklarację będzie mógł sobie pozwolić dopiero w momencie, gdy przyjrzy się przepisom proponowanym przez polityków Lewicy i Polskiego Stronnictwa Ludowego. 

"Historyczny krok"

Izabela Leszczyna z Koalicji Obywatelskiej zaznacza, że dla wielu osób nie jest to rozwiązanie satysfakcjonujące. Zapewnia jednak, że i tak będzie to krok historyczny dla Polski i Polaków. 

- Jeśli nie możemy zrobić dużego kroku, to zróbmy kilka małych. Ja uważam, że zrobienie tego pierwszego kroku jest bardzo potrzebne. Wyborcy konserwatywni zobaczą, że to nie jest koniec świata, że nic się nie dzieje. Po prostu ułatwiam określonej grupie ludzi życie - powiedziała. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET