`

Korona Brauna rośnie w sondażach. Prześwietliliśmy jej przekaz. Jeden szczegół jest uderzający

7 min. czytania
23.09.2026 06:02
Obserwuj nas na Google

Braun ostrzega przed „ostatecznym rozwiązaniem kwestii polskiej”, Skalik mówi o „ukraińskiej okupacji”, a Wilk kibicuje niemieckiej AfD. Prześwietliliśmy przekaz rosnącej w sondażach Konfederacji Korony Polskiej. Wyłania się z niego konsekwentna mapa wrogów. I jeden kierunek, z którego zagrożenie dostrzegane jest znacznie rzadziej.

Braun ostrzega przed „ostatecznym rozwiązaniem kwestii polskiej”, Skalik mówi o „ukraińskiej okupacji”, a Wilk kibicuje niemieckiej AfD. Prześwietliliśmy przekaz rosnącej w sondażach Konfederacji Korony Polskiej.
fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Grzegorz Braun proponuje ustawę o rejestracji agentów zagranicznych.
  • Na jakich tematach skupia się obecnie partia Grzegorza Brauna i co dominuje w przekazie.
  • Jaką rosyjską dezinformację powielają politycy partii Konfederacja Korony Polskiej.
  • Na jakie poparcie w nowym sondażu może liczyć partia Korona Brauna.

Rosnąca w sondażach partia Grzegorza Brauna walczy o prezydenturę w Krakowie. W przeciwieństwie do kandydata Konfederacji Bartosza Bocheńczaka, Michał Klimek z Korony zdołał zarejestrować swój komitet i w niedzielę, 27 września, jako jedyny przedstawiciel skrajnej prawicy rzuci wyzwanie rywalom. Na finiszu kampanii Klimek wraz z Braunem ścięli w Krakowie znak „Strefa Czystego Transportu”. Braun nazwał akcję „przywracaniem normalności i niepodległości”.

Kampania w Krakowie to jednak tylko jeden z frontów ostatniej aktywności Brauna. 10 września europoseł pojawił się przy obelisku w uroczysku Białystok w gminie Dołhobyczów, upamiętniającym członków UPA. Na opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu widać, jak uderza ciężkim narzędziem w monument. Towarzyszył mu Marcin Miksza, były funkcjonariusz CBŚP, a obecnie działacz Konfederacji Korony Polskiej.

- Ten obelisk obrażający pamięć ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Polakach powinien być usunięty profesjonalnymi narzędziami, które natychmiast powinny być tutaj sprowadzone po udokumentowaniu przestępstwa pochwalania nazizmu, banderyzmu – mówił Braun na nagraniu.

Redakcja poleca

Braun chce „rejestru agentów zagranicznych”

Kilka dni później, 15 września, Parlament Europejski uchylił Braunowi immunitet w innej sprawie. Chodzi o postępowanie dotyczące jego wypowiedzi z 27 września 2025 roku podczas publicznej debaty w Warszawie, transmitowanej również w internecie. Wniosek o uchylenie immunitetu skierował w lutym 2026 roku prokurator generalny, działając na podstawie wniosku krakowskiego oddziału Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN.

Według IPN Braun publicznie i wbrew faktom zaprzeczał zbrodniom ludobójstwa popełnionym przez funkcjonariuszy III Rzeszy w niemieckich nazistowskich obozach Auschwitz-Birkenau i na Majdanku. Chodziło m.in. o masowe mordowanie więźniów, głównie Żydów w komorach gazowych. Śledztwo wszczęto po zawiadomieniu Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.

21 września politycy Korony Grzegorza Brauna ogłosili kolejny pomysł – tzw. rejestr agentów zagranicznych. Zgodnie z przedstawionym projektem obowiązek wpisu miałby obejmować podmioty prowadzące m.in. działalność polityczną, informacyjną, medialną lub lobbingową, które co najmniej 20 proc. swoich przychodów czerpią ze źródeł zagranicznych.

Politycy Korony przekonują, że rozwiązanie ma zwiększyć przejrzystość życia publicznego i ujawniać zagraniczne źródła finansowania. Braun podkreślał, że jego partia nie chce ograniczać debaty publicznej, lecz sprawić, by odbiorcy wiedzieli, „kto mówi” i kto finansuje jego działalność.

Rozwiązania, które od lat funkcjonują w Rosji

Projekt prezentował m.in. związany z Koroną Mateusz Piskorski, były poseł Samoobrony, któremu w 2016 roku prokuratura postawiła zarzut szpiegostwa na rzecz Rosji i Chin. Piskorski został wówczas zatrzymany przez ABW i do 2019 roku przebywał w areszcie. Po jego opuszczeniu występował m.in. w rosyjskich mediach, a w 2025 roku związał się z partią Brauna. Proces w tej sprawie nadal trwa.

Podobne rozwiązania, do tych postulowanych przez Koronę ,od lat funkcjonują w Rosji. Przepisy wprowadzano pod hasłem przejrzystości zagranicznego finansowania. Później były rozszerzane i wykorzystywane wobec organizacji społecznych, niezależnych mediów oraz krytyków władz.

Głośny spór wywołała również ustawa przyjęta w Gruzji, obejmująca organizacje i media otrzymujące ponad 20 proc. finansowania z zagranicy. Regulację krytykowały instytucje europejskie i międzynarodowe, wskazując m.in. na ryzyko stygmatyzowania organizacji społecznych i ograniczania ich działalności. Propozycja partii Brauna nie jest tożsama z rosyjskimi czy gruzińskimi przepisami, ale nazwa rejestru oraz przyjęty próg finansowania nieuchronnie przywołują tamte spory.

Partia Grzegorza Brauna intensywnie objeżdża Polskę i organizuje kolejne spotkania z sympatykami. Od dłuższego czasu jednak najważniejszym kanałem jej politycznej aktywności pozostają portale społecznościowe. To tam na bieżąco publikowane są komentarze do aktualnych wydarzeń, polityczne przekazy i hasła wyznaczające kierunek narracji ugrupowania.

Brauniści na wojnie z Ukrainą

Wpisy Brauna i jego najbliższych współpracowników pozwalają prześledzić, jakie tematy partia próbuje eksponować, do jakich emocji się odwołuje i gdzie szuka przestrzeni do politycznego wzrostu. Przeanalizowaliśmy publikacje z ostatnich tygodni. Wyłania się z nich dość jednoznaczny obraz.

Tematem dominującym jest Ukraina, przedstawiana niemal wyłącznie jako zagrożenie: oskarżana o wrogie zamiary wobec Polski, prowokacje i próby wciągnięcia naszego kraju do wojny. Dostaje się również Ukraińcom mieszkającym w Polsce. W narracji polityków Korony są oni roszczeniowi, a ich obecność ma prowadzić do chaosu i przemocy.

Próżno natomiast szukać podobnie krytycznych wzmianek o Rosji. W przekazie Korony Moskwa albo praktycznie nie występuje, albo pojawia się jako potencjalny partner gospodarczy.

Sam Grzegorz Braun w ostatnich wpisach sugeruje, że obecna koalicja rządząca może planować przesunięcie przyszłorocznych wyborów parlamentarnych poprzez wprowadzenie „stanu wojennego” na terenie niektórych powiatów i „relokowanie mieszkańców Lubelszczyzny”. Pretekstem do takiego działania miałaby być – według Brauna – prowokacja wojenna.

Braun ostrzega przed „ostatecznym rozwiązaniem kwestii polskiej”

„Prowokacja” to jedno ze słów regularnie powracających w narracji braunistów. Po kolejnych przypadkach rosyjskich aktów sabotażu w Polsce politycy Korony sugerowali możliwość odpowiedzialności strony ukraińskiej. Kilka dni po zidentyfikowaniu rosyjskiego drona w Rusinowie Braun pisał: „Kto pochopnie ulega ewidentnej prowokacji, sam staje się prowokatorem-podwykonawcą. Kto buńczucznie eskaluje napięcie, ten staje się wspólnikiem podżegaczy. Kto dziś ochoczo bije w tam-tamy wojenne, ten realizuje cudzy scenariusz – w którego zakończeniu Polska już nie występuje”.

To stały motyw w retoryce Brauna. Polityk od lat przekonuje, że „jesteśmy na wojnie, której celem jest zniszczenie Polski i Polaków”, i mówi o „ostatecznym rozwiązaniu kwestii polskiej”. Jednym z proponowanych przez niego rozwiązań, które ma zatrzymać katastrofę, ma być Polexit.

„To Państwo powstańcie z kanapy i zdecydujcie, czy chcecie być wolnymi ludźmi, czy niewolnikami, czy chcecie być Polakami, czy Ukropoliniakami, czy chcecie być wolnymi ludźmi, czy tubylcami w jakiejś kolonii anglosaskiej, jakimś stanie czy Bantustanie” - mówił Braun w nagraniu udostępnionym w mediach społecznościowych. W innym wpisie oświadczał: „Stwierdzam fakt wrogiej aktywności Żydów, Ukraińców, Anglosasów wobec państwa i Narodu polskiego, i z tego powodu właśnie niektórzy chcieliby, żebym zniknął”.

Jeszcze mocniej antyukraińska narracja wybrzmiewa we wpisach posła Korony Włodzimierza Skalika. Pojawiają się w nich treści powielające prorosyjską dezinformację oraz materiały wygenerowane przez sztuczną inteligencję.

Kilka dni temu Skalik udostępnił nagranie przedstawiające „ukraińską żonę”, która relacjonuje, jak jej męża zakuto w kajdanki i siłą umieszczono w wojskowym autobusie. Z analizy portalu Demagog wynika jednak, że materiał był powielany przez rosyjską propagandę. „Poseł Skalik opublikował treść najprawdopodobniej pochodzącą z rosyjskiego źródła i wygenerowaną przy pomocy AI. Ponadto powtórzył tezy rosyjskiej propagandy, które zniekształcają prawdziwe przyczyny wojny na Ukrainie. Dlatego jego wypowiedź oceniamy jako fałsz” – czytamy w analizie.

Dezinformacja Włodzimierza Skalika

Skalik udostępnił również nagranie z białoruskiej restauracji, którego autor zachwyca się tamtejszymi cenami i tanią benzyną. „Jesteśmy oszukiwani i wykorzystywani” – dopisał poseł Korony.

W innych publikacjach ponownie wraca Ukraina i Ukraińcy, przedstawiani jako jedno z głównych zagrożeń dla Polski. „Polska jest pod swego rodzaju ukraińską okupacją i jest poddawana ukraińskiej wojnie hybrydowej” – czytamy w jednym z wpisów.

„Nie zamierzamy współrządzić z żadnymi podżegaczami wojennymi. Z żadnymi osobami, które niszczą polską gospodarkę, podnoszą podatki, przekazują za darmo pieniądze i sprzęt wrogiemu nam państwu. Nie zamierzamy być w koalicji z osobami, które chcą być na smyczy Berlina i Brukseli” – przekonuje polityk.

W innym wpisie ostrzega: „Dziś protestują, by przyspieszyć legalizację pobytu. Jutro będą chcieli praw wyborczych. Pojutrze będą wybierać rządzących, a na końcu będą pacyfikować propolskie zgromadzenia. To nie «teoria spiskowa», tylko proces, który właśnie się zaczyna. Natychmiast trzeba to zatrzymać”. Chodzi o mieszkających w Polsce Ukraińców.

„Kolejne miliony dla Ukrainy. I to w czasie, gdy państwo tonie w długach, władza lekką ręką rozdaje majątek Polaków państwu, które jawnie jest nam wrogie. To nie solidarność, lecz polityczna hańba. Rządzą nami zdrajcy. Zapewniamy, że za takie decyzje przyjdzie czas rozliczeń” - pisał Skalik, komentując decyzję o przekazaniu wsparcia Ukrainie.

Po informacji o zatrzymaniu Polaków, którzy zaatakowali Ukraińców, napisał z kolei: „Przestajemy być gospodarzami we własnym kraju. Polacy masowo są wsadzani za rzekome «nawoływanie do nienawiści» na tle narodowościowym. Musimy z tym skończyć i przywrócić Polakowi poczucie, że to on jest gospodarzem we własnym państwie. Musimy odzyskać naszą Polskę”.

Serwis fact-checkingowy Demagog przeanalizował 21 publicznych wypowiedzi Włodzimierza Skalika. Sześć ocenił jako fałsz, a 15 jako manipulację. Żadna nie została zakwalifikowana jako „prawda” ani „częściowa prawda”.

Korona Brauna rośnie w sondażach

Aktywny w sieci jest również Jacek Wilk. W jego ostatnich wpisach pojawia się wiele antyukraińskich, antyżydowskich i antyunijnych komentarzy, ale sporo miejsca poświęca także sytuacji politycznej w Niemczech. Z entuzjazmem komentuje sukcesy skrajnie prawicowej Alternatywy dla Niemiec (AfD). „Niemcy się budzą” – pisze. W innym wpisie komentuje: „Jeśli AfD wygra wybory w Niemczech, UE jest skończona – DAJ BOŻE!!!”.

Z kolei wpływowa szefowa Korony w okręgu podkarpackim Karolina Pikuła tak komentowała niedawne uruchomienie syren alarmowych w Lublinie i Rzeszowie: „Dzieci w szkołach osikane, płaczące, bo zdrajcy narodu prą do wojny?”. Lider partii Brauna w Trójmieście Konrad Niżnik zachwyca się na X dostępnością rosyjskiej wódki na Słowacji i stacjami paliwowymi Gazpromu w Rumunii. Po tym, jak pod koniec lipca rosyjski pocisk manewrujący wleciał do Polski i rozbił się na Lubelszczyźnie, napisał: „Pocisk był śledzony przez Ukrainę przez cały lot 30.07, ale pilot ukraiński musiał zawrócić przy granicy z Polską, bo nie może prowadzić działań wojennych w przestrzeni NATO. Czy pożyteczni idioci z rządu już pracują nad tym, by taką możliwość otworzyć?”.

Do partii Brauna dołączył niedawno także były funkcjonariusz CBŚP Marcin „Miksza” Borys. Po sejmowym apelu premiera Donalda Tuska, aby nie propagować treści „na których zależy Rosjanom”, odpowiedział cytatem z Konstytucji: „Artykuł 54 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej gwarantuje każdemu wolność wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”.

Tymczasem Korona rośnie. W najnowszym sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski ugrupowanie Grzegorza Brauna uplasowało się na czwartej pozycji. Jego wynik wzrósł o 4,1 pkt proc., do 10,9 proc. Według przedstawionego przeliczenia oznaczałoby to 53 mandaty w Sejmie.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET