MSZ zabrało głos ws. zamknięcia granicy z Białorusią. Jest nowy komunikat
- Najpierw dba się o bezpieczeństwo, a później liczy koszty - tak na pytanie o koszty związane z zamknięciem granicy polsko-białoruskiej, odpowiedział rzecznik MSZ Paweł Wroński.
Z tego artykułu dowiesz się:
- W jakim kontekście rzecznik MSZ powiedział, że bezpieczeństwo przedkładane jest nad koszty.
- Co o decyzji dotyczącej zamknięcia granicy polsko-białoruskiej powiedział rzecznik MSZ.
- Z przedstawicielami jakiego kraju spotkał się dzisiaj Sikorski i Nawrocki.
Zamknięcie granicy polsko-białoruskiej. MSZ: Najpierw dba się o bezpieczeństwo, a później liczy się koszty
W poniedziałek na terenie Ośrodka Reprezentacyjnego MON w podwarszawskim Helenowie spotkali się szefowie dyplomacji Polski i Chin - Radosław Sikorski i Wang Yi. Rzecznik resortu Paweł Wroński pytany na konferencji prasowej, czy wie jakie koszty poniosą zarówno Polska, jak i Chiny w związku z niedawnym zamknięciem granicy polsko-białoruskiej, zaznaczył, że rząd kierował się bezpieczeństwem państwa, a nie korzyściami z handlu.
- Nie mamy żadnych analiz, [które mówią] ile kosztuje zamknięcie [granicy]. Logika bezpieczeństwa mówi, że najpierw się dba o bezpieczeństwo, a później liczy się koszty - mówił rzecznik MSZ.
"To suwerenna decyzja Polski"
Dopytywany, czy polski rząd informował europejskich partnerów o zamiarze zamknięcia granicy, odpowiedział, że nie, gdyż jest to "suwerenna decyzja Polski". Po spotkaniu obu szefów dyplomacji, o godz. 15 w Pałacu Prezydenckim z szefem MSZ Chin Wangiem Yi spotkał się prezydent Karol Nawrocki.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET