Największe samoloty, tysiące ton ładunków. Tędy płynie pomoc wojskowa dla Ukrainy
Nawet kilka operacji dziennie i blisko stu miesięcznie. Pomoc dla Ukrainy dużym strumieniem płynie przez lotnisko w Lublinie. Choć większość informacji na ten temat jest tajna, RadioZET.pl dotarło do części danych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego lotnisko Lublin przejęło rolę hubu pomocowego od lotniska Rzeszów-Jasionka.
- Jak wyglądały pierwsze dwa miesiące funkcjonowania lotniska Lublin jako hubu pomocowego dla Ukrainy.
- Które samoloty cargo lądowały w Lublinie w związku z pomocą dla Ukrainy.
Lotnisko Lublin w podlubelskim Świdniku na początku czerwca przejęło funkcję centrum logistycznego, z którego wysyłana jest pomoc militarna do Ukrainy. Ma to związek z remontem prowadzonym w porcie lotniczym Rzeszów-Jasionka, który wcześniej pełnił funkcję hubu pomocowego. Polska utworzyła go przy wsparciu USA po wybuchu wojny w Ukrainie. I kontynuowała działalność nawet po wycofaniu amerykańskich wojsk.
Sprawiliśmy, jak wyglądały pierwsze dwa miesiące funkcjonowania POLLOGHUB (tak oficjalnie nazywa się centrum pomocowe na lotnisku) na lotnisku w Lublinie.
Ruch cargo rośnie w rekordowym tempie. Blisko jedna piąta operacji
Port w podlubelskim Świdniku zamienił się w prawdziwą twierdzę. Można na nim i wokół niego zobaczyć sporo wojskowych pojazdów, wyrzutnie rakiet i żołnierzy. Na terenie lotniska stanęły wojskowe namioty. A jego sąsiedztwo regularnie patroluje policja.
- Każdego dnia mamy co najmniej jedną, a najczęściej kilka operacji związanych ze wsparciem Ukrainy. Lądują u nas samoloty z całego świata. O szczegółach nie mogę mówić, ale każda operacja jest odpowiednio zabezpieczana przez służby, bo wiadomo, że Rosjanie interesują się wszystkimi detalami. Chcą wiedzieć co, gdzie i kiedy jest wysyłane. Części informacji oczywiście nie da się ukryć, bo trudno nie zauważyć ogromnego samolotu. Ale im mniej wiedzą, tym lepiej - mówi RadioZET.pl jeden z pracowników lotniska. Nasz rozmówca ma tu na myśli chociażby zainteresowanie tymi informacjami ze strony rosyjskiego wywiadu.
Na początku sierpnia władze Portu Lotniczego Lublin chwaliły się rekordową liczbą odprawionych pasażerów i wykonanych operacji lotniczych. W lipcu odprawiono ponad 60 tys. osób. Obsłużono 590 operacji. To najwięcej od otwarcia lotniska w grudniu 2012 roku. Wzrost jest gigantyczny, bo jeszcze w pierwszym kwartale roku liczba startów i lądowań nie przekraczała 300 w skali miesiąca. W dużej mierze wynika to z otwarcia terminalu cargo w październiku ubiegłego roku.
Zapytaliśmy przedstawicieli lotniska, ile lotów było związanych z funkcjonowaniem hubu pomocowego dla Ukrainy. "Możemy jedynie poinformować, że liczba operacji cargo w czerwcu i lipcu wynosiła około 17% wszystkich operacji lotniczych wykonywanych w Porcie Lotniczym Lublin. Lubelskie lotnisko wciąż ma wolne zasoby, aby obsługiwać zarówno większy ruch pasażerski, jak i ruch związany z cargo wojskowym." - informują władze lotniska w Lublinie.
Te dane potwierdzają słowa pracownika lotniska. Wynika z nich, że spośród 547 operacji lotniczych około 90 było związanych z obsługą cargo. Natomiast z 590 startów i lądowań w lipcu około stu dotyczyło przewozu towarów. To oznacza, że każdego dnia na lubelskim lotnisku jest kilka operacji cargo. To tysiące ton towarów i sprzętu. Duża część jedzie stąd do Ukrainy.
Największe samoloty świata przywożą pomoc dla Ukrainy do Lublina
Budzi to ogromne zainteresowanie miłośników lotnictwa. Każdego dnia wokół portu gromadzi się kilkudziesięcioosobowa grupa osób. Czasem jest ich nawet ponad setka. Z aparatami i kamerami śledzą lądowania i starty największych samolotów towarowych na świecie.
W Lublinie w ciągu ostatnich dwóch miesięcy lądowały m.in. Antonov An-124 Rusłan oraz Boeing 747 Dreamlifter zwany też potocznie jumbo jetem. Ten pierwszy to czterosilnikowy samolot odrzutowy, który na pokład może zabrać ładunek ważący nawet 150 ton. Rozpiętość jego skrzydeł to ponad 73 metry, a długość ponad 69 metrów. Z kolei do jumbo jeta zmieści się blisko 140 ton ładunku. Maszyna ze sprzętem ze Stanów Zjednoczonych ostatnio lądowała w Lublinie w czwartek, 7 sierpnia, wieczorem.
To jeden z największych samolotów cargo na świecie
- Niedawno mieliśmy wizytę transportowego Herculesa C-130 amerykańskich sił zbrojnych. Przylatują do nas też herculesy francuskie czy niemieckie. Można powiedzieć, że pomoc dla Ukrainy przylatuje niemal nieustannie. Także ze Stanów. Bo Antonov i Boeing 747 przylatują zazwyczaj właśnie stamtąd – dodaje nasz rozmówca z lotniska w Lublinie.
A władze lotniska dodają: "Dzięki obecności wojska nasz personel ma możliwość obsługiwania największych samolotów cargo i podnosić swoje kompetencje w trakcie obsługi szerokokadłubowych statków powietrznych, które w innych okolicznościach bardzo rzadko pojawiają się w Polsce."
MON szykuje inwestycję w Lublinie. Wzmocnienie wschodniej flanki NATO
O więcej informacji dotyczących pomocy dla Ukrainy RadioZET.pl poprosiło MON. Chcieliśmy wiedzieć, ile operacji cargo jest związanych z pomocą dla Ukrainy, czy pomoc ze Stanów Zjednoczonych się zwiększyła, czy zmniejszyła, do kiedy lubelskie lotnisko będzie pełniło funkcję hubu pomocowego?
Odpowiedź z ministerstwa jest lakoniczna. "Wydzielone elementy jednostek wojskowych Sił Zbrojnych RP realizują zadania w rejonie Portu Lotniczego Lublin - Świdnik w związku z remontem części Portu Lotniczego Rzeszów - Jasionka. Moduł lotniskowy z lotniska Rzeszów-Jasionka został przeniesiony czasowo jedynie na lotnisko Lublin-Świdnik. Obecność tych sił w rejonie Lublin - Świdnik będzie utrzymywana do zakończenia prac remontowych. Z uwagi na bezpieczeństwo prowadzonych operacji nie podajemy szczegółowych informacji dotyczących tych działań." - odpowiedział na nasze pytania Wydział Medialny MON.
Remont w Jasionce ma potrwać co najmniej do października tego roku. Do tego czasu przez lubelskie lotnisko ma być transportowana pomoc dla Ukrainy. W tym czasie mają tu też stacjonować żołnierze, nie tylko z Polski, ale i innych krajów NATO.
Przypomnijmy też, że MON planuje zbudować bazę dla śmigłowców wojskowych w sąsiedztwie lotniska w Lublinie. Ma to być element wzmocnienia wschodniej flanki NATO. Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL podpisał list intencyjny z marszałkiem województwa lubelskiego, prezydentem Lublina i prezesem Portu Lotniczego Lublin w tej sprawie. W Świdniku mają stacjonować nowe i zmodernizowane śmigłowce polskiej armii. Rozważane jest też utworzenie ośrodka szkolenia pilotów. Na razie trwają prace związane z przygotowaniem koncepcji bazy. Konieczne będzie też pozyskanie gruntów wokół lotniska. MON nie podaje daty planowanego uruchomienia bazy.
Według szacunków Ministerstwa Obrony Narodowej ponad 80 proc. wsparcia wojskowego dla Ukrainy przeszło przez Polskę. Tylko w pierwszych tygodniach wojny w Jasionce obsłużono ponad 400 samolotów z pomocą humanitarną i militarną, a także lotów ewakuacyjnych.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET