PiS szykuje wielką zbiórkę, ale zalicza wpadkę na starcie. Skończy się jak z referendum?

5 min. czytania
30.06.2026 06:02
Obserwuj nas na Google

Samorządowcy związani z PiS szykują się do zbiórki podpisów pod „obywatelskim” projektem ustawy wprowadzającej kary za propagowanie banderyzmu. Jak dowiaduje się RadioZET.pl inicjatywa zaliczyła falstart. Nie zostanie zarejestrowana tak szybko jak planował prezydent Chełma Jakub Banaszek, będący jej twarzą. Politycy koalicji zastanawiają się, czy projekt nie podzieli losów zbiórki podpisów pod referendum migracyjnym.

Banaszek jest inicjatorem projektu
fot. Jan Rutkowski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Skąd pomysł zbiórki podpisów pod projektem ustawy „Stop Banderyzmowi”?
  • Jakie problem formalny uniemożliwia rejestrację komitetu inicjatywy?
  • Którzy politycy PiS włączyli się w akcję?
  • Jakie zmiany w polskim prawie proponuje inicjatywa?

Projekt ustawy „Stop Banderyzmowi” to reakcja na decyzję prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego, który nadał imię „Bohaterów UPA” jednemu z oddziałów wojskowych. Choć inicjatywa została ogłoszona jako „obywatelska”, to jej głównym inicjatorem jest związany z Prawem i Sprawiedliwością prezydent Chełma Jakub Banaszek, który jednocześnie jest też doradcą prezydenta Karola Nawrockiego. Wspierają go inni samorządowcy PiS.

Banaszek na początku czerwca przekonywał, że w sprawie projektu ustawy wykonano pierwszy ważny krok. To zebranie tysiąca podpisów potrzebnych do zarejestrowania komitetu, który zajmie się zbieraniem podpisów. RadioZET.pl ustaliło, że we wniosku nie znalazły się wszystkie wymagane prawem informacje. Oznacza to, że komitet musi uzupełnić braki formalne, żeby marszałek Sejmu mógł go w ogóle zarejestrować. A to wydłuży cały proces.

„Komitet musi uzupełnić informację”. Pomysł PiS zalicza wpadkę na starcie

Do wpadki w korespondencji z RadioZET.pl przyznaje się sam prezydent Banaszek. „Rejestracja zapewne za dwa tygodnie, komitet musi uzupełnić jedną informację.” - przekazał nam w ubiegły piątek (26 czerwca) prezydent Chełma. Choć ostatniego dnia maja na swoim profilu w portalu społecznościowym pisał, że w pierwszym tygodniu czerwca ruszy zbiórka podpisów.

Lech Sołtys, dyrektor Biura Obsługi Medialnej Kancelarii Sejmu przyznaje, że formalności dotyczące rejestracji komitetu się rozpoczęły, ale jeszcze potrwają. - Komitet zebrał wymaganą liczbę podpisów potrzebnych do rejestracji inicjatywy (tysiąc podpisów – przyp. red.). Zawiadomienie o utworzeniu komitetu wpłynęło do marszałka Sejmu. Zostało odesłane do biura prawnego celem sprawdzenia poprawności formalnej. Pojawił się problem formalny i konieczność uzupełnienia pewnej informacji. Sprawdzanie wniosku trwa – informuje Sołtys.

To oznacza, że formalności związane z rejestracją komitetu się przeciągną. Mogą potrwać nawet do połowy lipca. Z naszych informacji wynika, że wkrótce po tym ma ruszyć zbiórka podpisów. Potrwa trzy miesiące, czyli nawet do połowy października. W tym czasie autorzy projektu ustawy muszą uzyskać poparcie 100 tys. osób, żeby propozycją zajęli się posłowie. Chcieliśmy zapytać Jakuba Banaszka jak formalnie będzie wyglądała zbiórka, w których miastach się odbędzie i kiedy się rozpocznie. Pytaliśmy też ilu samorządowców włączy się w inicjatywę oraz czy będą to przedstawiciele różnych opcji politycznych, czy wyłącznie osoby z PiS i związane z tą partią?

„Na wszelkie pytania dotyczące inicjatywy odpowiem po formalnej rejestracji. Tak uzgodniłem z osobami, które współtworzą komitet i muszę dotrzymać słowa.” - odpowiada prezydent Chełma.

Redakcja poleca

Ponadpolityczna inicjatywa z klubami Gazety Polskiej w tle

Z naszych ustaleń wynika, że w zbiórkę będą zaangażowani przede wszystkim samorządowcy związani z PiS. Wśród inicjatorów są bowiem politycy sympatyzujący z tą partią. Wśród nich m.in. prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny, radny Płocka i doradca prezydenta Szymon Stachowiak oraz Beata Dróżdż, radna sejmiku województwa łódzkiego. Dróżdź ma być koordynatorką ogólnopolskiej zbiórki podpisów. Natomiast całą akcję wspierają Kluby Gazety Polskiej Tomasza Sakiewicza. To właśnie ten kanał może być kluczowy dla zbierania podpisów.

Mimo tego w komunikacie informującym o inicjatywie czytamy, że: „To ponadpolityczna inicjatywa skupiająca samorządowców i działaczy społecznych, zorientowana na zebranie podpisów tak, aby to naród polski jako emanacja i podmiot polityki, wyraził wolę wprowadzenia takiego rozwiązania”.

Inicjatorzy akcji domagają się wprowadzenia zmian w ustawach o Instytucie Pamięci Narodowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz Kodeksu Karnego. Chcą ścigania osób, które propagują Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) oraz innych ukraińskich formacji kolaborujących z Trzecią Rzeszą Niemiecką. Zostały one zrównane z organizacjami nazistowskimi i komunistycznymi. Autorom chodzi w szczególności o karanie za kłamstwa dotyczące rzezi wołyńskiej. Groziłyby za to nawet trzy lata więzienia. Według autorów wprowadzenie zmian to wyraz szacunku dla ofiar ludobójstwa na Wołyniu. „Nie budujemy konfliktu. Budujemy odpowiedzialność. Jesteśmy to winni Ofiarom Rzezi Wołyńskiej.” - przekonują przedstawiciele komitetu.

Dodają też, że podobny projekt ustawy został wniesiony do Sejmu przez prezydenta Nawrockiego we wrześniu ubiegłego roku. Jednak do tej pory nie zajęli się nim posłowie. Stąd „obywatelska” inicjatywa, która ma być wsparciem tej prezydenckiej. Politycy Koalicji Obywatelskiej jasno deklarują, że inicjatywy nie poprą. - Politycy PiS dołączają się do trwającej nagonki na Ukraińców. Swoimi postulatami chcą przebić Konfederację i odebrać jej parę punktów procentowych. Stąd wyznaczenie radykała Czarnka na kandydata na premiera, stąd takie inicjatywy jak ta. Negatywnie oceniamy postawę prezydenta Zełeńskiego, ale nie będziemy podsycali tej fatalnej atmosfery ostatnich tygodni. Nie sądzę, żeby ktokolwiek z naszych samorządowców dołączył się do zbiórki podpisów – mówi RadioZET.pl jeden z posłów KO.

Redakcja poleca

Kolejna wielka zbiórka PiS. O poprzedniej w partii milczą

To kolejna „obywatelska” akcja PiS w tej kadencji Sejmu. W listopadzie 2024 roku politycy tego ugrupowania ogłosili pomysł referendum w sprawie nielegalnej migracji. Wyborcy mieliby odpowiedzieć na pytanie: „Czy jesteś za odrzuceniem przymusowego przyjmowania nielegalnych migrantów, które skutkuje ryzykiem spadku bezpieczeństwa osobistego i ekonomicznego?”

Rozpoczęła się zbiórka podpisów. W wakacje ubiegłego roku posłowie, radni wojewódzcy, burmistrzowie i wójtowie związani z partią ruszyli na gminne targowiska i miejsce place. Organizowano spotkania z wyborcami i zachęcano do poparcia pomysłu. Na początku lipca ubiegłego roku Mariusz Błaszczak, wiceprezes PiS ogłosił, że udało się zebrać wymagane pół miliona podpisów. Mówiło się, że wniosek do marszałka Sejmu zostanie złożony jesienią. Tak się jednak nie stało. Dziś nikt w partii nie wie co się stało z podpisami, ani wskazać terminu ich przekazania do marszałka Sejmu.

Prezydenta Banaszka pytaliśmy czy nie ma obaw, że inicjatywa zakończy się tak, jak w przypadku propozycji referendum migracyjnego i czy uczestniczył wówczas w akcji zbierania podpisów. „W przypadku inicjatywy referendalnej nie brałem w niej udziału.” - odpisał jedynie Jakub Banaszek, który w kwietniu 2023 roku z rąk prezydenta Zełeńskiego odebrał odznaczenie Miasto Ratownik za pomoc dla uciekających przed wojną mieszkańćów Ukrainy. Dziś Banaszek rozważa czy nie należy zwrócić odznaczenia. Ostateczna decyzja jednak nie zapadła.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET