`

PKW odpowiada europosłance w sprawie "kupowania głosów". Będzie zawiadomienie do prokuratury?

4 min. czytania
10.06.2025 06:02
Obserwuj nas na Google

Państwowa Komisja Wyborcza "gromadzi materiały" w sprawie konkursu profrekwencyjnego skierowanego do małych gmin Lubelszczyzny, gdzie zdecydowanie wygrał Karol Nawrocki. Taka odpowiedź od PKW nie satysfakcjonuje Marty Wcisło z KO, według której doszło do "kupowania głosów" przez marszałka województwa. Europosłanka rozważa podjęcie kolejnych kroków prawnych.

Głosowanie w wyborach prezydenckich
fot. Julian Sojka/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak PKW odpowiedziała na skargę europosłanki KO w sprawie konkursu profrekwencyjnego skierowanego tylko do małych gmin?
  • Co Marta Wcisło uważa o odpowiedzi PKW w sprawie konkursu?
  • Podjęcie jakich kroków w tej sprawie rozważa polityczka KO?

- Państwowa Komisja Wyborcza powinna stać na straży transparentności, przejrzystości i rzetelności wyborów. Taka jest jej rola. Odpowiedź PKW w sprawie konkursu profrekwencyjnego jest bardzo ogólna. W mojej ocenie jest umyciem rąk od problemu, który absolutnie istnieje - żali się RadioZET.pl Marta Wcisło, europosłanka Koalicji Obywatelskiej.

I dodaje: - Teraz przeanalizuję z moim prawnikiem, czy są podstawy do tego, aby zawiadomić prokuraturę lub inne organy, które powinny stać na straży praworządności i odpowiedniego gospodarowania środkami publicznymi.

Konkurs dla gmin, gdzie zawsze wygrywa PiS

Chodzi o konkurs profrekwencyjny "Aktywna Lubelska Wieś 2.0" zorganizowany przez marszałka województwa lubelskiego Jarosława Stawiarskiego z PiS. Marszałek zachęcał do aktywnego głosowania w drugiej turze wyborów prezydenckich, w której zmierzyli się: Karol Nawrocki i Rafał Trzaskowski. Konkurs był skierowany do gmin województwa lubelskiego, ale tylko tych liczących mniej niż 20 tys. mieszkańców.

Nagrodą za najwyższą frekwencję było pół miliona złotych. W sumie w puli znalazło się ponad 1,2 mln zł, które miały zostać rozdzielone między pięć małych gmin z najwyższą frekwencją. Środki mogą być przeznaczone na inwestycje, m.in. na doposażenie świetlic, placów zabaw, skwerów, budowę siłowni na świeżym powietrzu.

Według polityków KO konkurs promował Karola Nawrockiego popieranego przez PiS. Dlaczego? Bo od lat wybory w najmniejszych gminach Lubelszczyzny zdecydowanie wygrywa partia Jarosława Kaczyńskiego. Zasady konkursu w rozmowie z RadioZET.pl ostro skrytykowała Marta Wcisło. - Marszałek zrobił pseudokonkurs. To nic innego jak nieformalne, zawoalowane kupowanie głosów. Jarosław Stawiarski jest marszałkiem całego województwa, a nie wybranych gmin. To, co zrobił, zrobił z premedytacją, żeby zwiększyć szanse konkretnego kandydata, bo wiadomo jak głosują wyborcy w takich małych gminach - tłumaczyła europosłanka KO.

Jeszcze przed drugą turą złożyła skargę do PKW w tej sprawie. Informowaliśmy o tym jako pierwsi. Zadaliśmy też komisji pytania dotyczące pisma Marty Wcisło, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Redakcja poleca

PKW "śledzi i analizuje bieżące wydarzenia"

Odpowiedź dostała natomiast europosłanka KO. Jest dość ogólna. W piśmie sekretarz PKW dr Rafał Tkacz przyznaje, że działania podejmowane przez organy administracji publicznej, w tym samorządy, muszą być "całkowicie wolne od elementów agitacji wyborczej". To oznacza, że nie powinny zachęcać lub namawiać do głosowania w określony sposób. Przypomina, że Kodeks Wyborczy przewiduje odpowiedzialność wykroczeniową lub karną, gdy PKW lub organy ścigania uznają, że doszło do złamania prawa.

Sekretarz PKW dodaje, że komisja dokona oceny legalności finansowania komitetów wyborczych. "(...) w tym oceny tego, czy komitety wyborcze przyjmowały środki finansowe, jak i korzyści majątkowe o charakterze niepieniężnym wyłącznie zgodnie z prawem". Zrobi to jednak w trakcie analizy sprawozdań komitetów. A te mają na ich przesłanie trzy miesiące od zakończenia wyborów.

Tkacz przypomina europosłance, że kontrola może się odbyć tylko ex post, czyli po fakcie. I choć PKW nie prowadzi kontroli w trakcie trwania kampanii to "(...) jak najbardziej śledzi i monitoruje bieżące wydarzenia, gromadzi materiały dotyczące działań podejmowanych przez różne podmioty w tym okresie, także materiały tego typu, jak ten zgłoszony przez Panią Poseł" - zapewnia sekretarz PKW.

Na zakończenie pisze, że osoba, która podejrzewa, że doszło do naruszenia przepisów, może powiadomić o tym organy ścigania lub inne instytucje, jak Regionalna Izba Obrachunkowa, która kontroluje sposób wydawania środków publicznych przez samorządy lub Najwyższą Izbę Kontroli. "To do ich kompetencji należy ocena zasadności zawiadomienia, podjęcie ewentualnych czynności oraz rozstrzygnięcie, czy doszło do naruszenia przepisów prawa" - podsumowuje dr Rafał Tkacz.

Redakcja poleca

Wybrani i gorszy sort

Marty Wcisło ta odpowiedź nie satysfakcjonuje. Według niej, jeśli PKW nie zareaguje odpowiednio, będzie to otwarcie bramy dla kolejnych samorządów, które na podstawie wyników wcześniejszych wyborów, będą mogły robić akcje profrekwencyjne promujące konkretnego kandydata.

- To jest po prostu nieetyczne, niewłaściwe i tak być nie powinno. W mojej ocenie PKW nie stanęło na wysokości zadania. Jestem głęboko zawiedziona i zażenowana taką postawą. Inicjatywy profrekwencyjne są świetne, są pożądane, oczekiwane i w pełni je popieram. Ale nie można organizować konkursu dla wybranych gmin. Jarosław Stawiarski jest marszałkiem całego województwa, a nie tylko gmin do 20 tysięcy mieszkańców. Jeśli tego nie wie, nie rozumie, to należy mu współczuć. Nie powinno być lepszych i gorszych obywateli. Ten konkurs, postawa marszałka, świadczą o tym, że jednak są wybrani i jest gorszy sort. Tym gorszym sortem w mojej ocenie są gminy nieobjęte konkursem - mówi Marta Wcisło.

Europosłanka KO przypomina też, że marszałkowi udało się osiągnąć cel, czyli wysoką frekwencję w gminach, gdzie Karol Nawrocki osiągnął rekordowo wysokie poparcie. Konkurs profrekwencyjny wygrała gmina Chrzanów w powiecie janowskim. Frekwencja wyniosła tam 84,72 proc., a na Karola Nawrockiego zagłosowało aż 94,4 proc. biorących udział w wyborach mieszkańców. Drugie miejsce zajęła gmina Godziszów z frekwencję na poziomie 81,49 proc. Nawrocki miał tu jeszcze wyższe poparcie - 94,66 proc. W pozostałych gminach kandydat wspierany przez PiS także wygrał z Rafałem Trzaskowskim przytłaczającą przewagą głosów.

Władze województwa przekonywały, że konkurs był skierowany małych gmin, bo częstym problemem jest tam wykluczenie komunikacyjne. Większe samorządy zostały wyłączone z konkursu, bo kilkusettysięczne nagrody nie byłyby dla nich dużym wsparciem. W przypadku tych mniejszych to już "odczuwalne" wsparcie.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET