Polska 2050 przed niechcianym scenariuszem? Unii Centrum została jedna droga

5 min. czytania
23.09.2026 06:22
Obserwuj nas na Google

Po rozłamie Polska 2050 i Unia Centrum wciąż szukają sposobu na polityczne odbicie i odzyskanie wyborców. Efekty są jednak fatalne. Sondaże nie pozostawiają złudzeń: oba ugrupowania są dziś skazane na szukanie porozumienia z silniejszymi partnerami. W ocenie politologa dr. Macieja Onasza Unia Centrum ma przed sobą dość prosty dryf w kierunku list KO. Znacznie trudniejsza perspektywa rysuje się przed Polską 2050.

Po rozłamie Polska 2050 i Unia Centrum wciąż szukają sposobu na polityczne odbicie i odzyskanie wyborców. Efekty są jednak fatalne.
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER (Posiedzenie rządu, 2024)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Polska 2050 zyskała słabe poparcie mimo zmiany lidera.
  • Jakie wyzwania stoją przed Unią Centrum po rozłamie z Polską 2050.
  • Które strategie mogą przedłużyć obecność Polski 2050 w parlamencie.
  • Co wykaże najnowszy sondaż dotyczący wzrostu poparcia dla partii Brauna.

Na niespełna rok przed wyborami parlamentarnymi pomysłu na polityczne przetrwanie szukają zarówno Polska 2050, jak i Unia Centrum. W przypadku pierwszej z tych partii nie pomogły zmiana lidera ani twarde przywództwo Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Z ostatniego sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski wynika, że ugrupowanie może liczyć zaledwie na 0,5 proc. poparcia. To śladowe poparcie, niedające najmniejszych szans na wejście do Sejmu w 2027 roku.

W partii doszło właśnie do małego powrotu Szymona Hołowni – na razie na stanowisko szefa klubu parlamentarnego. Czy będzie to początek większych zmian? Wydaje się, że wiele zależy od woli samego polityka.

Problem ma także Unia Centrum, czyli partia powstała w wyniku rozłamu w Polsce 2050. Z badania Pollster dla „Super Expressu” wynika, że formacja Pauliny Hennig-Kloski może obecnie liczyć na 0,33 proc. poparcia. Ostatnie miesiące pokazują, że projekt nie zainteresował wyborców na tyle, aby udało się zbudować wokół niego większy i dobrze rokujący kapitał polityczny.

Redakcja poleca

Unia Centrum na listach KO?

Szansa na to, że oba ugrupowania, mające obecnie łącznie 30 posłów (15 w PL2050 i 15 w Unii Centrum), zdołają w ciągu najbliższego roku samodzielnie zbudować poparcie wystarczające do utrzymania się w parlamencie, wydaje się dziś minimalna. Dlatego zarówno Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, jak i Paulina Hennig-Kloska muszą szukać nowych wariantów, które pozwolą przedłużyć sejmowy żywot ich formacji, a jednocześnie pomogą całej koalicji utrzymać władzę w 2027 roku. Ich polityczne „być albo nie być” może mieć bowiem istotne znaczenie dla kształtu przyszłego układu rządzącego.

W ocenie dr. Macieja Onasza, politologa z Uniwersytetu Łódzkiego, paradoksalnie prostsze zadanie stoi przed Unią Centrum, czyli partią Pauliny Hennig-Kloski. Jak zauważa w rozmowie z portalem RadioZET.pl, Unia Centrum „nigdy nie była projektem stworzonym po to, aby utrzymać się w Sejmie jako samodzielny byt”.

– Od początku chodziło o to, aby zostać wchłoniętym przez Koalicję Obywatelską. Wynikało to z prostej kalkulacji, że miejsca dla wszystkich z początkowej Polski 2050 zabraknie. Więc kto pierwszy, ten lepszy, i kto się bardziej przysłuży, ten będzie w lepszej pozycji negocjacyjnej. A zatem tutaj jest tylko jedna droga: przytulenie się do Koalicji Obywatelskiej i wejście na ich listy wyborcze. Zapewne nawet nie jako członek komitetu. To będzie prosty dryf – przekonuje ekspert.

Trudniejsza sytuacja Polski 2050

Znacznie trudniejsza jest sytuacja Polski 2050. Ugrupowanie ma mocno ograniczone pole manewru, ponieważ jego dotychczasowa postawa w koalicji, a także rozmaite działania Szymona Hołowni i Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz sprawiają, że politycy ci nie cieszą się szczególną sympatią w KO. Jak niedawno pisaliśmy, w partii rządzącej z dużą ostrożnością podchodzi się do scenariusza wejścia Hołowni do rządu.

– Nie ma wielu fanów, mówiąc bardzo dyplomatycznie. Biejat i Hołownia natyrali się dzień i noc, żeby wygrał Nawrocki. To dość powszechne przekonanie, że Hołownia to ktoś, kto nie pomaga. Entuzjazmu wewnątrz partii na pewno nie ma. Sporo za uszami ma to towarzystwo – mówił nam jeden z polityków KO.

Na problem Polski 2050 zwraca uwagę także dr Maciej Onasz. – Uważam, że ich celem także było podpięcie się pod kogoś, bo są za słabi, żeby działać samodzielnie. Ale jeżeli chcą to zrobić razem z Koalicją Obywatelską, to na zasadzie partnera. Czyli normalnie siadamy jako partnerzy koalicyjni do rozmów o porozumieniu na wybory w 2027 roku. Oczywiście to będzie zależeć od tego, ile Polska 2050 będzie mieć w sondażach i jak duże będzie na nią zapotrzebowanie. Wbrew pozorom te 2–3 punkty, które czasami udaje im się zebrać, mogą być istotne. To może być elektorat trudny do takiego całkowitego odrzucenia – komentuje politolog.

W tym kontekście jak bumerang wracają pytania o reaktywację Trzeciej Drogi, czyli wyborczego porozumienia Polski 2050 i PSL z 2023 roku. Wówczas koalicja ta zdobyła 14,40 proc. głosów, co miało niebagatelne znaczenie dla ostatecznego wyniku wyborów i odsunięcia PiS od władzy. Po blisko trzech latach sytuacja zmieniła się jednak diametralnie i Trzecia Droga 2.0 może już nie wystarczyć do powtórzenia tamtego sukcesu.

Kolejnej „Trzeciej Drogi” nie będzie

W podobnym tonie wypowiadał się niedawno szef PSL i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Pytany przez dziennikarzy o reaktywację projektu Trzeciej Drogi, odparł, że „nic dwa razy się nie zdarza”.

Dr Maciej Onasz zwraca uwagę, że ewentualny alians zależy od potencjału obu sił, a ten jest obecnie niewielki. – Jest możliwy ponownie jakiś biznes z PSL, ale tylko wtedy, gdy miałoby to realne poparcie wyborców. W tej chwili niewiele na to wskazuje. Dzisiaj taki projekt byłby zbyt słaby. Pojawia się w przestrzeni publicystycznej pomysł, żeby Polska 2050 dogadała się z Razem. Nie wiem jednak, na jakiej płaszczyźnie te ugrupowania miałyby się porozumieć – ocenia.

Nasz rozmówca podkreśla jednak, że z punktu widzenia wyborczej matematyki głosy zarówno PSL, jak i Polski 2050 mogą okazać się na wagę złota podczas nowego rozdania w Sejmie w 2027 roku. Wskazuje też, na czym powinna skoncentrować się rządząca koalicja.

– Jeśli myślimy, jaką strategię powinien przyjąć obóz rządzący na wybory, to jest to minimalizacja ryzyka, że głosy spadną pod próg wyborczy. Choć samo przekroczenie progu także daje niewiele. To często jest jakaś reprezentacja w Sejmie, ale bardzo niewielka – ocenia.

Nowy sondaż: partia Brauna rośnie w siłę

Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski przynosi wzrost poparcia dla Koalicji Obywatelskiej oraz wyraźne spadki PiS i Konfederacji. Najwięcej zyskuje natomiast Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna.

Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższy weekend, wygrałaby je Koalicja Obywatelska z wynikiem 31,5 proc. To o 1,3 pkt proc. więcej niż w badaniu z początku września. Na drugim miejscu znalazłoby się Prawo i Sprawiedliwość, jednak z wynikiem wyraźnie słabszym od KO. Na partię Jarosława Kaczyńskiego chce głosować 17,2 proc. badanych – o 2 pkt proc. mniej niż poprzednio. Podium zamyka Konfederacja z poparciem na poziomie 12,9 proc. To właśnie ona notuje największy spadek wśród ugrupowań, które przekroczyłyby próg wyborczy – o 2,2 pkt proc.

W przeciwnym kierunku zmierza Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Jej wynik wzrósł aż o 4,1 pkt proc., do 10,9 proc. Tym samym różnica między Konfederacją a partią Brauna skurczyła się do zaledwie 2 pkt proc. Do Sejmu weszłyby jeszcze Lewica z wynikiem 8,8 proc. – po wzroście o 2,2 pkt proc. – oraz Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, na który wskazało 5,3 proc. badanych (spadek o 0,7 pkt proc.).

Pod progiem znalazłyby się PSL z poparciem 3,8 proc., Partia Razem z wynikiem 3,2 proc. oraz Polska 2050, na którą chce głosować zaledwie 0,5 proc. badanych. W porównaniu z poprzednim pomiarem PSL zyskało 0,1 pkt proc., Razem straciło 0,8 pkt proc., a wynik Polski 2050 pozostał bez zmian.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET