Pride of Poland 2025. Słynna aukcja za kilka dni. Ekspertka: "Oby tylko nie było skandalu"
To będzie druga aukcja po odbiciu państwowych stadnin z rąk nominantów PiS. Ubiegłoroczna zakończyła się kiepskim wynikiem, który okazał się jeszcze gorszy, bo jeden z klientów nie zapłacił za najdrożej wylicytowaną klacz. Dlatego teraz organizatorzy marzą tylko o uczciwej aukcji, która pozwoli odbudować prestiż Pride of Poland.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kiedy odbędzie się słynna aukcja Pride of Poland i jakie konie będą jej gwiazdami.
- Dlaczego ubiegłoroczny wynik jest znacznie gorszy niż ogłaszono.
- Jakie są oczekiwania organizatorów i ekspertów wobec tegorocznej aukcji.
Przygotowania do tegorocznych Dni Konia Arabskiego, których częścią jest aukcja Pride of Poland, idą pełną parą. Wynajęte są niemal wszystkie miejsca noclegowe w okolicach Janowa Podlaskiego. To właśnie w mieszczącej się w miasteczku, najstarszej polskiej stadninie koni odbędzie się impreza. Do stadnin zaglądają potencjalni klienci, żeby obejrzeć wystawione na sprzedaż konie.
Dni Konia Arabskiego rozpoczną się w czwartek, 7 sierpnia, i potrwają do wtorku, 12 sierpnia. Kulminacyjnym punktem będzie niedzielna aukcja Pride of Poland, która co roku gromadzi hodowców z całego świata i budzi ogromne zainteresowanie.
Aukcja organizowana w Janowie Podlaskim jest jedną z najważniejszych i najbardziej prestiżowych wydarzeń na świecie. A przynajmniej była do 2015 roku. Wtedy do stadnin wkroczyła polityka. Gdy rządy w kraju przejęło Prawo i Sprawiedliwość, jedną z pierwszych decyzji kadrowych było odwołanie wieloletnich szefów państwowych stadnin i zastąpienie ich partyjnymi nominantami. Efekt? Regularnie wybuchające skandale. O nich jednak za chwilę.
Ubiegłoroczny wynik słabszy niż podano
Ubiegłoroczna aukcja Pride of Poland była pierwszą od ośmiu lat, w której organizację włączyły się osoby zwolnione przez PiS – były prezes stadniny w Janowie Marek Trela, były prezes stadniny w Michałowie Jerzy Białobok (przywrócony do pracy przez nową koalicję) oraz była główna hodowczyni Agencji Nieruchomości Rolnych Anna Stojanowska. Na licytację wystawiono 18 koni. Tuż po zakończeniu organizatorzy podali, że nabywców znalazło 10 koni, a najwyższą kwotę osiągnęła klacz Zigi Zana z państwowej stadniny w Michałowie. Kupiec z Belgii wylicytował ją za 145 tys. euro. Łączny wynik akcji - 637 tys. euro był jednym z najsłabszych w ostatnich latach. Tłumaczono to wyprzedażą najlepszych koni w ostatnich latach i fatalnym zarządzaniem.
Jednak okazuje się, że wynik ubiegłorocznej aukcji będzie znacznie słabszy. Zamknie się kwotą zaledwie 492 tys. euro. Dlaczego? Okazuje się, że belgijski kupiec był tylko pośrednikiem w czasie licytacji klaczy Zigi Zana. Miał ją kupić dla hodowcy z Arabii Saudyjskiej. Ten przez długi czas nie płacił.
Na początku roku "Rzeczpospolita" podała, że ostatecznie transakcja może nie dojść do skutku. Przez długi czas trwała korespondencja między stadniną w Michałowie a kupcem. RadioZET.pl potwierdziło, że ostatecznie do zakupu nie doszło. Stadnina w Michałowie 28 lutego wysłała pismo, w którym określiła ostateczny termin zapłaty na 15 marca. Klient z Arabii Saudyjskiej jednak nie wpłacił wspomnianych 145 tys. euro. Zigi Zana została w michałowskiej stadninie, a ta odstąpiła od naliczania hodowcy kary umownej.
Dlaczego? - Nie ponieśliśmy straty finansowej, choć oczywiści wizerunkowo nie wygląda to dobrze. Zarówno klient, do którego miała iść Zigi Zana, jak i klientka, która licytowała w jego imieniu, są nam dobrze znani. Na przestrzeni lat kupili wiele koni. Uznaliśmy, że takie sytuacje po prostu czasem się zdarzają. Liczymy na dobrą współpracę w przyszłości – mówi RadioZET.pl Monika Słowik, prezeska Stadniny Koni w Michałowie.
Pride of Poland 2025. Organizatorzy liczą na wielu kupców i żywą licytację
W tym roku na aukcję Pride of Poland organizatorzy wystawili 15 koni. Po sześć z państwowych stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowie, jedną ze stadniny w Białce oraz dwie należące do prywatnych hodowców.
Gwiazdami aukcji powinny być klacze: Adelita oraz Wencedora z Janowa Podlaskiego. Ta pierwsza w ubiegłym roku zdobyła tytuł najlepszego konia w Narodowym Pokazie Koni w Janowie. Jest 10-letnią córka klaczy Altamira i katarskiego ogiera Kahil Al Shaqab, który zdobywał na pokazach mnóstwo nagród. Jest Platynowym Czempionem Świata. Jego córką jest też michałowska Parantella, która także zostanie wystawiona na licytację. Ona i kolejna michałowska klacz El Medida także mogą znaleźć się wśród najwyżej licytowanych.
- Jak będzie ostatecznie, dowiemy się podczas akcji. Wiemy, że jest zainteresowanie ze strony kupców. Niektórzy już przyjeżdżali oglądać konie. Liczymy na to, że przyjedzie wielu kupców, że będą zainteresowani naszymi końmi, a licytacja będzie żywa – dodaje Monika Słowik.
Władze państwowych stadnin oraz nadzorującego je Krajowego Ośrodka Wspierania Rolnictwa zdają sobie jednak sprawę, że odbudowa mocno nadszarpniętego w ubiegłych latach prestiżu zajmie długie lata. Wiele cennych klaczy sprzedano w ubiegłych latach. Aukcje kończyły się skandalami. Jednym z najgłośniejszych było wylicytowanie przez Francuza Thierry’ego Barbiera w 2022 roku trzech klaczy za blisko milion euro. Mężczyzna za konie nie zapłacił. W środowisku hodowców koni ma łatkę mitomana. Organizatorzy aukcji jednak o tym nie wiedzieli. W efekcie wynik aukcji skurczył się z ponad 1,6 mln euro do zaledwie 640 tys. Podobne skandale wybuchały też w 2016 i 2017 roku.
Ekspertka: Odbudowa prestiżu aukcji zajmie lata
Dlatego według ekspertów nie powinniśmy się spodziewać w tym roku ani rekordów, ani spektakularnych sprzedaży. - Ważne jest, żeby wystawione konie sprzedać w dobrych cenach. A przede wszystkim, żeby nie było skandalu, ani żadnych innych niespodzianek. Żebyśmy mieli do czynienia z uczciwą aukcją, żeby kupcy czuli, że prestiż aukcji jest sukcesywnie odbudowywany. Wynik schodzi na drugi plan – mówi RadioZET.pl Alina Sobieszak, wydawczyni Araby Magazine, która janowskie aukcje obserwuje od kilkudziesięciu lat.
Jak dodaje, nowym pomysłem jest czwartkowy pokaz Emirates Global Cup. To impreza dla małych hodowców mających nie więcej niż 15 źrebiąt rocznie. Organizatorzy z Emiratów przewidzieli w nim spore nagrody finansowe dla najlepszych. - To powinno napędzić widzów i klientów. Jeśli ten pomysł się przyjmie, impreza z pewnością zyska na atrakcyjności. Widać, że organizatorzy chcą odbudowywać prestiż wydarzenia, jakim są Dni Konia Arabskiego i sama aukcja Pride of Poland. Jednak będzie to na pewno proces rozłożony na lata. Pokazuje to też, że zepsuć coś jest bardzo ławo. A odbudowa jest mozolna – podsumowuje Alina Sobieszak.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET