`

Tężnia, hamaki i fontanny. Szkoły zmieniają swój wygląd. Efekt?

7 min. czytania
31.07.2025 11:29
Obserwuj nas na Google

Zmiany w szkole zaczynają się od przestrzeni - przekonują dyrektorzy i pokazują, jak nawet drobne pomysły na zmianę szkolnych sal i korytarzy mogą poprawić współpracę, kreatywność i samopoczucie uczniów. A także nauczycieli.

Szkoła
fot. Karol Makurat/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co zyskują uczniowie dzięki przekształconym przestrzeniom szkoły.
  • Jakie innowacyjne przestrzenie edukacyjne pojawiają się w szkołach.
  • Co zyskują nauczyciele dzięki lepiej zaprojektowanym salom i pokojom.

Kiedyś była tu biblioteka. Po stworzeniu nowej zostały tu stare książki, regały. Ściany zrobiły się czarne, podłoga zniszczona, oświetlenie nie działało. Teraz jest tu tzw. sala solna. Na ścianie powieszono podświetlane panele, na innej wymalowano paprocie, ważki. W rogu ułożono materace, poduchy do siedzenia, ustawiono podwieszany fotel. Na parapecie na tackach leżą bryłki soli. Po środku stanęła mała tężnia. W tle gra muzyka relaksacyjna.

- Uczniowie spędzają tu przerwy, nauczyciele odpoczywają, gdy mają okienko. Uwielbiamy tę salę – opowiada Marzena Kamińska, dyrektorka VI LO w Lublinie. Tablica, biurko nauczyciela i rzędy ławek z krzesłami, a na korytarzach parę drewnianych ławek lub krzeseł. Taki tradycyjny obraz szkolnego budynku coraz częściej dyrektorzy starają się zmienić. Pomysłów nie brakuje, a miejsca w związku z niżem demograficznym i przjeściu przez reformy edukacji, zaczyna przybywać.

Warsztatownia, hamakowania i craft room

W SP im. Kawalerów Orderu Uśmiechu w Śremie w ferie zimowe dwa lata temu nauczyciele spędzili na malowaniu szkoły. Na drzwiach do sal powstały trójwymiarowe baśniowe obrazy, ściany pokryto kolorowymi wzorami. Oprócz tego wymieniono balustrady i podłogi – oklejone zielonym materiałem przypominają trawę. Zwłaszcza w otoczeniu wielu kwiatów.

W SP nr 36 we Wrocławiu przy każdej z pracowni można oglądać tematyczny mural. Np. przy sali od biologii wyklejono zielonego siedzącego na gałęzi ptaka. Przy klasie do plastyki i muzyki wisi reprodukcja "Mony Lisy" i kolaż obrazów Warhola. Przy pracowni polonistycznej umieszczono półkę w kształcie drzewa, na której stoją książki. Jest to szkolny rodzaj książkodzielni - każdy może przynieść książkę dla innych lub pożyczyć inną. Na ścianie obok sali geograficznej zawisły mapa świata i zegary, które wskazują godzinę w Londynie, Toronto i Pekinie. 

Kilka rzędów czerwonych foteli, z przodu duży biały ekran - tak w SP nr 26 w Łodzi wygląda kino Kotłownia. Nazwa jest nieprzypadkowa, bo powstało ono w dawnej szkolnej kotłowni w piwnicy. Korzystają z niego uczniowie, rzadziej, np. w czasie festiwali, mieszkańcy osiedla. W nowoczesnej sali nie brakuje też zabytków. - Zdobyłem stary projektor, który jest równolatkiem szkoły, bo pochodzi z 1957 roku. Został wyprodukowany przez łódzkie zakłady – opowiada Michał Różański, dyrektor szkoły.

Redakcja poleca

W SP nr 70 w Łodzi strefa relaksu na boisku z hamakami, bocianimi gniazdami i huśtawkami tonie wśród zieleni. Każdy uczeń może tu przyjść i posiedzieć w trakcie lekcji. Nauczyciele czasem prowadzą tu godziny wychowawcze. Obok jest tzw. klasa leżakowa. Kiedy pozwala pogoda, uczniowie rozkładają leżaki i mają tu lekcje. Na plastyce lub w ramach świetlicy mogą korzystać z kolei z pracowni garncarskiej i ceramicznej z prawdziwym piecem do wypalania gliny. Podstawówka może pochwalić się też profesjonalnym studiem telewizyjnym, w którym zainteresowani uczniowie pod okiem polonisty przygotowują relacje, opracowują informacje i prowadzą kanał na YouTubie.

Ze szkolnych przestrzeni znana jest też SP nr 27 w Gdańsku. Jest tu m.in. warsztatownia ze szkolną modelarnią i stosem profesjonalnych narzędzi, hamakownia - jak nazwa podpowiada z hamakami i stosem nietypowych siedzisk - craft room, czyli prawdziwa pracownia krawiecka ze stanowiskami do szycia na maszynach, także mini ogród na dachu ze stacją meteorologiczną i wiatrakami.

Uczniowie polubią szkołę?

Wszystkie te szkoły to szkoły publiczne. Zmiany wprowadzały z kilku powodów. Po pierwsze sami nauczyciele zauważyli, że dzieci mają coraz większy problem z koncentracją, potrzebują więcej ciszy i skupienia. I odstresowania. - Na biologii jak omawialiśmy tematy dotyczące stresu, funkcjonowania nerwów pytałam uczniów, kiedy mają duże negatywne emocje. U niektórych samo wejście do sali np. matematyki powodowało palpitacje serca, pocenie się. Pytałam, czego konkretnie się boją, ale często sami nie potrafili określić, o co chodzi – opowiada Marzena Kamińska, dyrektorka VI LO w Lublinie.

Stąd w szkole przy wejściu dyrektorka ustawiła fontanny bąbelkowe. Obserwowała, jak młodzież reaguje na nie. Uczniowie zatrzymywali się, oglądali bąbelki, uspokajali się, widać było pozytywne emocje, uśmiech na twarzy. Zadziałało. W sali biologicznej stworzyła więc też zieloną ścianę z mnóstwem roślin, fototapetą z wodospadem i szumem wody. - Młodzież jak tu wchodzi, to mówi, że się odpręża, że jest fajnie. Jak odmalowywaliśmy niektóre sale, to starałam się też wybierać stonowane kolory, bez ostrego żółtego, zielonego, żeby te mocne bodźce były jak najmniejsze – opowiada dyrektorka VI LO w Lublinie.

Redakcja poleca

Nie tylko koncentracja i odporność psychiczna dzieci i młodzieży osłabiła się w ostatnich latach. - Glina jest bardzo wdzięcznym materiałem, praca z nim pozwala się odprężyć, zrelaksować, wyciszyć. Ale uczniowie w pracowni garncarskiej, ceramicznej przede wszystkim rozwijają też koordynację oko-ręka, a w dzisiejszych czasach ćwiczenie tzw. małej motoryki jest bardzo potrzebne – dodaje Bogumiła Cichacz, dyrektorka SP nr 70 w Łodzi. W warsztatowniach, pracowniach krawieckich, modelarskich dzieci mogą oczywiście też rozwijać swoje pasje, zainteresowania i kreatywność.

O część zmian wnioskują sami uczniowie. Np. w SP nr 26 w budżecie uczniowskim trzykrotnie zwyciężyły projekty dotyczące siedzisk na korytarzach. Stąd znalazły się tu kolorowe sakwy i pufy do siedzenia. - Zawsze cierpiałam, jak patrzyłam, gdy uczniowie siedzieli na podłodze albo na schodach i gdzieś tam w kącie jedli drugie śniadanie – wspomina dyrektorka SP nr 70. Stąd i tu korytarze i półpiętra od dawna są wyposażone w kanapy. - To był strzał w dziesiątkę, bo dzieciaki siadają tam i ze sobą rozmawiają – opowiada Cichacz.

Nauka nie tylko w sali

Jak zaznaczają dr Magdalena Szpytma i dr Cezary Szpytma, architekci zajmujący się przestrzeniami edukacyjnymi, z perspektywy rozwoju dziecka korytarz może być ważniejszym miejscem edukacji niż sala. - Tylko w tradycyjnym modelu uczenie się odbywa się jedynie w sali. Dzieci mają tam przyswoić pewien obszar wiedzy, a potem napisać na sprawdzianie to, co zapamiętały. A przecież to kontakty społeczne, umiejętność komunikacji, współpracy czy kreatywność powinny być podstawą edukacji – zaznaczali w rozmowie z RadioZET.pl. W szkole to właśnie dobrze zorganizowana przestrzeń korytarza powinna wspierać rozwój tych kompetencji.

Samo przygotowywanie sal i ich remont, jak zauważa Kamińska, już uczą współpracy. Nie tylko uczniów. - Jeden z rodziców zrobił elektrykę, uczniowie zostawali po lekcjach i malowali obrazy na ścianach. Zaangażowali się nawet dziadkowie i babcie, którzy szyli poduchy i materace do siedzenia, a ze sznurków przygotowali ozdoby na okna. Nauczycielka z kamyków zrobiła  piękny zegar – opowiada o przygotowaniach sali solnej Kamińska i dodaje: - Gdy rodzice, uczniowie, nauczyciele widzą efekt swojej pracy, cieszą się, czują się za to współodpowiedzialni, ale dzięki temu czują też, że to jest ich szkoła. W czasie takich prac tworzy się więź, atmosfera zdecydowanie jest więc lepsza.

Redakcja poleca

Dzięki uczestniczeniu w remontach i odnawianiu przestrzeni u niektórych ujawniły się też ukryte talenty. - Nie wiedziałam, że niektóre nauczycielki tak pięknie potrafią malować – mówi Kamińska. Podobnie było w wypadku studia telewizyjnego w SP nr 70. - Jeden z wuefistów odkrył w sobie pasję do montażu i technicznej realizacji programów – opowiada Bogumiła Cichacz. No właśnie, a co z przestrzenią dla nauczycieli?

Co dla nauczycieli?

W SP nr 27 w Gdańsku oprócz pokoju nauczycielskiego kadra może korzystać z osobnej sali, w której znalazły się fotele do masażu, fotel bujany i światło relaksacyjne zmieniające kolory. Na ścianie z kawałków drewna i mchu ułożono drzewo, obok wytapetowano okno z pejzażem przyrody. Półki na książki czy na laptopa również powstały z pociętych pni drzew.

W pokoju nauczycielskim w SP nr 70 już od lat stoi lodówka, mikrofalówka, ekspres do kawy, kanapa, lustro. W łazience jest także prysznic, parownica, żelazko i duże oświetlone lustro, żeby można było poprawić makijaż. - Jeśli np. nauczyciel wychowania fizycznego niedługo po lekcjach ma zebranie z rodzicami, to wiadomo, że chciałby się odświeżyć, poprawić makijaż. Poza tym nauczyciel nie tylko swoją postawą, ale też wyglądem, dbaniem o siebie wpływa na uczniów, występuje w końcu przed grupą ludzi – zauważa Cichacz.

Według Adama Perzyńskiego, dyrektora gdańskiej podstawówki, tworząc dobre warunki nauczycielom, daje się im szansę na efektywniejszą pracę. - Taki nauczyciel może czuć się zaopiekowany, zadowolony. A zadowolony i szczęśliwy nauczyciel, to szczęśliwy i zadowolony uczeń. Taki uczeń chętniej też będzie przychodził do szkoły, bardziej się będzie mobilizował do zdobywania wiedzy – zauważa Perzyński w filmie na profilu "Przestrzenie edukacyjne w SP27 Gdańsk". I podsumowuje: - Budując przestrzenie edukacyjne, wpływam pośrednio i bezpośrednio na metody pracy, jakimi posługuje się nauczyciel. Dobrze zaprojektowana i wykonana przestrzeń daje przestrzeń do budowania relacji i pozytywnie wpływa na ich jakość.

Przestrzeń dla edukacji

Na to samo zwracają uwagę architekci. - Przestrzeń w edukacji w dużym stopniu nadaje jej rytm i wpływa na jej kształt. Trudno wyjść poza ustalone ramy działania, będąc ograniczonym przestrzenią. Młodzi nauczyciele poznają różne metody dydaktyczne i wiedzą, że edukacja powinna wyglądać inaczej. Tylko potem trafiają do tradycyjnej przestrzeni szkolnej i okazuje się, że tych nowych metod i modeli edukacyjnych nie są w stanie realizować, bo ogranicza ich budynek – mówili w rozmowie z RadioZET.pl.

Jak opowiadali, wielokrotnie od nauczycieli słyszeli też, że przestrzeń wpływa na stosunek dzieci do szkoły. Wprowadza poczucie wolności zarówno w proces nauczania, jak i uczenia się. - Architektura szkół to więcej niż scenografia procesu edukacji. Może otwierać przed edukacją nowe możliwości albo je ograniczać – tłumaczyli.

Ograniczone na pewno dyrektorzy mają pieniądze na takie cele. Stąd prośby o pomoc rodziców, dziadków i szukanie wsparcia w budżetach obywatelskich i projektach unijnych. - Nie zawsze jest tak kolorowo, bo nie każdy chce pomagać i współpracować. Ale jeśli dzięki poprawie przestrzeni uczniowie po prostu polubią szkołę, to warto - mówi Kamińska.

Dlatego dyrektor SP nr 26 właśnie skończył pisać kolejny wniosek o dofinansowanie na zakup kabin akustycznych na szkolne korytarze, w których będzie można w ciszy siąść, poczytać książkę, zrelaksować się. VI LO dyrektorka z architektami kończy projektować nowy pokój nauczycielski. Będzie tam na pewno lodówka, mikrofalówka i parawany tworzące bardziej kameralne przestrzenie dla nauczycieli. - I na pewno jeszcze jakaś niespodzianka się pojawi, by ten pokój był inny niż zwykle - zapowiada Kamińska.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET