Radna PiS prezeską miejskiej spółki. Kibice kpią: Zawodnicy też będą musieli mieć legitymację PiS?
Kamila Grzywaczewska, działaczka PiS i wiceprzewodnicząca sejmiku województwa lubelskiego, będzie prezeską występującej w siatkarskiej PlusLidze drużyny ChKS Chełm. Mimo braku doświadczenia w sporcie zarobi ok. 13 tys. zł miesięcznie. To kolejna kontrowersyjna nominacja dla polityka PiS na Lubelszczyźnie. Niedawno intratną posadę otrzymał teść posła Jana Kanthaka.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego zatrudnienie Kamili Grzywaczewskiej jako prezeski sportowej spółki w Chełmie budzi kontrowersje.
- Ile działaczka PiS zarobi na stanowisku.
- Jaką funkcję od niedawna pełni teść Jana Kanthaka z PiS i czy ma do tego odpowiednie kompetencje.
Poniedziałek był pierwszym dniem pracy Kamili Grzywaczewskiej na stanowisku prezeski Chełmskiego Klubu Sportowego. A przynajmniej miał być, bo większą część dnia polityczka Prawa i Sprawiedliwości spędziła poza biurem i poza Chełmem. Udało nam się z nią porozmawiać dopiero późnym popołudniem.
Informację o tym, że Grzywaczewska obejmie stanowisko prezesa miejskiej spółki, prezydent Chełma Jakub Banaszek związany z PiS przekazał w piątek wieczorem. Jak tłumaczył, działaczka ma bogate doświadczenie "w zarządzaniu instytucjami publicznymi i organizacjami", a także jest aktywną działaczką społeczną i wiceprzewodniczącą sejmiku województwa lubelskiego. Nie wspomniał jednak, że to doświadczenie zawdzięcza w dużej mierze legitymacji partyjnej PiS. Od razu zauważyli to internauci.
Pod rządami PiS kariera Grzywaczewskiej nabrała rozpędu
45-letnia Kamila Grzywaczewska prowadzi gospodarstwo rolne w niewielkiej gminie Urszulin na Lubelszczyźnie. Jest też działaczką PiS. I to właśnie po dojściu tej partii do władzy zaczęła robić karierę w polityce i publicznych instytucjach. W 2016 roku została kierowniczką placówki Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego ( KRUS) we Włodawie. W 2019 roku została szefową Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR) w Lublinie.
Gdy jesienią 2023 PiS stracił władzę, Grzywaczewska poprosiła dyrektora generalnego KOWR (był nim jeszcze Waldemar Humięcki, także działacz PiS) o odwołanie z funkcji dyrektora lubelskiego oddziału i przeniesienie do placówki w Urszulinie, gdzie mieszka. Humięcki na to się zgodził. Grzywaczewska została główną specjalistką KOWR w Urszulinie z dyrektorską pensją, wynoszącą ok. 15 tys. zł miesięcznie. Informowała o tym "Gazeta Wyborcza".
Po zmianie władzy w KOWR nowy szef regionalnego oddziału Stanisław Żmijan (przewodniczący Platformy Obywatelskiej na Lubelszczyźnie) stwierdził, że może jedynie apelować do Grzywaczewskiej „o przyzwoitość”. Ostatecznie działaczka PiS rozwiązała umowę z KOWR.
W międzyczasie robiła polityczną karierę. Najpierw była radną gminną w Urszulinie, w 2023 roku wystartowała w wyborach na senatora w okręgu chełmskim, ale przegrała z doświadczonym senatorem Józefem Zającem. W 2024 roku wystartowała w wyborach samorządowych. Została radną sejmiku województwa lubelskiego, a później jego wiceprzewodniczącą.
Po objęciu mandatu i utracie dochodowej pracy w KOWR miękkie lądowanie Grzywaczewskiej zapewnił marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski (PiS). Działaczka partii Kaczyńskiego została rzeczniczką prasową Zarządu Dróg Wojewódzkich podlegającego właśnie marszałkowi. Tam jednak nie mogła liczyć na kilkunastotysięczną pensję.
Miasto hojnie wspiera klub, rośnie stadion za 100 mln zł
- Cały czas trwały poszukiwania miejsca, gdzie pani Grzywaczewska będzie mogła dobrze zarobić i się polansować. I tak padło na Chełmiankę. Będzie też miała bliżej do domu. Zarobi pewnie kilkanaście tysięcy miesięcznie. Mówi się, że za nominacją stoi marszałek, który daje kasę na siatkarzy i chciał mieć swojego człowieka w klubie - odsłania kulisy jeden z opozycyjnych polityków z Chełma.
Chełmski Klub Sportowy (ChKS), którym od 1 września kieruje Kamila Grzywaczewska to spółka w 100 proc. należąca do miasta. W jej strukturach znajdują się drużyny siatkarzy, którzy od najbliższego sezonu będą występowali w PlusLidze, czyli na najwyższym poziomie rozgrywkowym, a także III-ligowi piłkarze (czwarty poziom rozgrywkowy), przed którymi władze miasta za cel postawiły awans do II ligi. Oprócz tego w spółce działają akademie sportowe. Młodzi sportowcy trenuję piłkę nożną, siatkówkę, koszykówkę oraz lekkoatletykę. W 55-tysięcznym mieście rośnie też nowoczesny stadion na 4,5 tys. widzów. Obiekt będzie kosztował blisko 95 mln zł.
Spółkę ChKS powołano do życia w 2022 roku, a władze Chełma z prezydentem Jakubem Banaszkiem hojnie ją wspierały. Według lokalnych mediów już w pierwszym roku działalności otrzymała 1,7 mln zł z budżetu. W 2023 roku było to już 3,3 mln zł, a w ubiegłym prawie pięć milionów. W tym roku ta kwota może być jeszcze wyższa.
Jak z zarządzaniem takim budżetem i realizacją celów poradzi sobie osoba, która dotychczas nie miała żadnego doświadczenia w zarządzaniu klubem sportowym i ile będzie zarabiała? O to chcieliśmy zapytać prezydenta Chełma Jakuba Banaszka. Podczas krótkiej rozmowy telefonicznej przekazał RadioZET.pl jedynie, że urząd odpowie na te pytania pisemnie. Wysłaliśmy więc maila w tej sprawie. Urzędnicy z kancelarii prezydenta miasta odpowiadają, że informacja dot. kompetencji nowej prezeski Jakub Banaszek przekazał w mediach społecznościowych. Dodają, że została powołana "na okres pierwszej kadencji, która w przypadku Chełmskiego Klubu Sportowego trwa 5 lat, a rozpoczęła się w 2022 roku."
Grzywaczewska: "Mam otwarty umysł"
Suchej nitki na decyzji władz Chełma i rady nadzorczej nie zostawili także internauci. Większość z nich bardzo krytycznie wypowiadała się o tej nominacji.
- "Ciekawe jeszcze trochę to zawodnicy będą musieli posiadać legitymację Pisu."
- "Ja pana błagam. To jest wstyd ! Partyjniactwo najwyższych lotów"
- "To chyba jakiś żart?"
- "Serio?? Kim jest ta Pani? Co ma wspólnego ze sportem? Wstyd.…"
To tylko niektóre z komentarzy. Prezydent Banaszek starał się bronić decyzji. "Czekam na ludzi, którzy będą za coś odpowiadać, a nie pisać komentarzyki na fejsie. Jeśli takowej Pan nie chce wziąć lub nie ma Pan pomysłu (a przy tym dopnie to) na środki na Halę, nowych sponsorów to proszę skupić się na innych sprawach."
Informując o objęciu funkcji przez Kamilę Grzywaczewską, Banaszek przekazał, że prezeska będzie odpowiadać "za proces inwestycyjny związany z budową nowej, siatkarskiej hali oraz uzupełniającego sportowego kompleksu." Grzywaczewska ma być gwarantem zdobycia środków, bo unijną kasę rozdziela marszałek.
Co sama zainteresowana mówi o swojej nominacji? - Mam doświadczenie w zarządzaniu, choć oczywiście nie zarządzałam klubem sportowym. Mam otwarty umysł. Będę się starała, żeby klub prosperował jak najlepiej, swoje pomysły ogłoszę podczas konferencji prasowej w najbliższych dniach. Najpierw chcę porozmawiać z całym zespołem – mówi RadioZET.pl Kamila Grzywaczewska.
Jak dodaje, jej polityczna działalność nie miała wpływu na zatrudnienie. I to przedstawiciele klubu mieli zgłosić się sami z propozycją objęcia funkcji prezesa. Na stanowisku Grzywaczewska będzie zarabiała ok. 13 tys. zł miesięcznie.
Kamila Grzywaczewska, radna PiS i prezes spółki ChKS Chełm
Teść Kanthaka szefem WORD w Lublinie
Ta nominacja nie jest jedyną z kontrowersyjnych decyzji, za którymi ma stać marszałek Stawiarski. Pod koniec sierpnia nowym dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Lublinie został 57- letni Grzegorz Lipa. To teść posła
Jana Kanthaka z PiS. Lipa nie ma żadnego doświadczenia w egzaminowaniu kierowców. Stanowisko objął bez konkursu, wyłącznie decyzją zarządu województwa lubelskiego, który tworzą politycy PiS.
Lipa w przeszłości zajmował się uprawą chmielu oraz pracami wykończeniowymi w budowlance. Działał też w lokalnym samorządzie. Startował w wyborach z list PiS. Ze zamiennym szczęściem. Krótko był został zastępcą dyrektora wydziału zarządzania kryzysowego w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim.
Pozycja Lipy znacząco wzrosła, gdy w maju ubiegłego roku został teściem wpływowego polityka PiS Jana Kantaka. W WORD Grzegorz Lipa zastąpił z kolei Ryszarda Madziara, który przeszedł niedawno do Kancelarii Prezydenta. Madziar, politycznie związany z Jackiem Sasinem, jesienią 2023 roku próbował dostać się do Sejmu. Mimo wysokiego drugiego miejsca na liście w okręgu nr 7 nie uzyskał mandatu. Lepszy wynik osiągnęło aż dziewięciu innych kandydatów.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET