Trzaskowski może stracić stanowisko? Lubnauer: „Nie mam wątpliwości"
Katarzyna Lubnauer, wiceminister edukacji narodowej z Koalicji Obywatelskiej rozmawia z Beatą Lubecką w programie „Trzy pytania na koniec dnia". Jednym z poruszanych tematów jest afera w Szpitalu Południowym w Warszawie. Lubnauer odniosła się również do nieobecności prezydenta Ukrainy na konferencji w Gdańsku.
Afera w Szpitalu Południowym. Lubnauer komentuje zachowanie Trzaskowskiego
Katarzyna Lubnauer, wiceminister edukacji narodowej z Koalicji Obywatelskiej w programie „Trzy pytania na koniec dnia" odniosła się między innymi do afery w Szpitalu Południowym w Warszawie. Przypomnijmy, że sprawa nabrała rozgłosu po publikacji portalu Zero.pl. Według ustaleń portalu Dawid Kacprzyk – wówczas koordynator SOR i radny KO w Ursusie – miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w 2025 r. około 1,6 mln zł. Portal informował też o zarzutach dotyczących preferencyjnego traktowania polityków Koalicji Obywatelskiej na oddziale.
Czy w związku z aferą w warszawskim szpitalu Rafał Trzaskowski powinien stracić stołek prezydenta miasta? – Nie mam wątpliwości żadnych, że o tym, kto jest prezydentem Warszawy decydują Warszawiacy. Uważam, że popierają Rafała Trzaskowskiego – oceniła Katarzyna Lubnauer. – Działania Trzaskowskiego w związku z kryzysem w Szpitalu Południowym były bardzo szybkie. Zrobił, co się dało. Dawid Kacprzyk stracił pracę, przestał być członkiem KO, a także radnym KO, z własnej woli, ale wiemy, że był namówiony – dodała.
Lubnauer w Radiu ZET: Brak Zełenskiego dobrze zadziałał dla atmosfery
– Brak Zełenskiego dobrze zadziałał dla tej konferencji, dla atmosfery. Dla nas ważne jest to, że podpisano ponad 200 umów podobno z polskimi podmiotami – oceniła Katarzyna Lubnauer wiceminister edukacji narodowej z Koalicji Obywatelskiej w programie “Trzy pytania na koniec dnia” u Beaty Lubeckiej w Radiu ZET. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nie zdecydował się przyjechać do Gdańska na konferencję dotyczącą odbudowy Ukrainy. Była premier tego kraju.
Lubnauer przypomniała, że „władza wykonawcza Ukrainy w osobie premier była obecna”. – Było też wielu liderów, w tym szefowa KE, to wciąż ważne i duże wydarzenie – zapewniała. – Oczywiście, szkoda, że nie było Zełenskiego, przez pewne wydarzenia, głównie z jego strony, mam na myśli nadania imienia UPA jednostce wojskowej – precyzowała wiceszefowa resortu edukacji. Dodała, że „to wydarzenie, wspólne dla Polski i Ukrainy, byłoby na wyższym poziomie, gdyby Zełenski przyjechał”. Ale „brak Zełenskiego dobrze zadziałał dla tej konferencji, dla atmosfery”. – Dla nas ważne jest to, że podpisano ponad 200 umów podobno z polskimi podmiotami – przyznała.
Lubnauer: Nie rezygnujemy z biało-czerwonego paska
– Dla bardzo wielu dzieci jest to realna wartość, że ich praca została nagrodzona w postaci biało-czerwonego paska. Nie, nie rezygnujemy z biało-czerwonego paska – zapewniała Katarzyna Lubnauer wiceminister edukacji narodowej z Koalicji Obywatelskiej u Beaty Lubeckiej w Radiu ZET. Lubnauer zapewniała, że „trzeba promować osoby, zarówno te, które osiągają niesamowite sukcesy w pojedynczych dziedzinach i stąd bardzo silnie rozwijaliśmy programy wszystkie związane z olimpiadami, z nagradzaniem międzynarodowych naszych olimpijczyków przedmiotowych, coroczne gale”.
– Również spotkania, liczne działania, które ich wspierają, jak i również są też nagrody ministra w postaci stypendiów dla osób, które osiągają inne sukcesy niż naukowe, sportowe, artystyczne, przecież to też jest – dodała. Podkreślała, że „jest ta nagroda, która ja bym nazwała nagrodą za solidność, jaką jest biało-czerwony pasek, który na przykład daje dodatkowe punkty przy dostaniu się do szkoły ponadpodstawowej”. Jeśli chodzi o pracę domową, że nic się nie zmienia. – Bardzo jednoznacznie od początku mówimy, od momentu, w którym prowadziliśmy te zmiany, że prace domowe nauczyciele mogą, a nawet powinni zadawać – dodał.
– Po pierwsze, muszą być to prace, które potem będą sprawdzane i otrzyma uczeń informację zwrotną po to, żeby w zeszycie nie miał czegoś, co tak naprawdę jest nieprawdą, żeby otrzymał informację, bo tylko taka praca domowa ma sens - przekazała. Dodała, że uczeń powinien wiedzieć „co zrobił dobrze, co zrobił źle, co powinien poprawić. Natomiast, ponieważ zmieniamy w tej chwili rozporządzenie o ocenianiu, piszemy jeszcze element taki, że uczeń, który solidnie odrabia te prace domowe, może zostać wyróżnioną poprawioną oceną na koniec roku przez nauczyciela”. – Czyli ta systematyczność może być jednocześnie wyróżniona – powiedziała.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET