"W które kłamstwo mamy wierzyć?". Tak Sikorski podsumował rosyjskie stanowisko w ONZ

2 min. czytania
13.09.2025 10:38
Obserwuj nas na Google

"W które rosyjskie kłamstwo mamy wierzyć?" - spytał retorycznie na platformie X minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Wicepremier podkreślił, że rosyjski rząd sugeruje, iż drony naruszyły przestrzeń powietrzną Polski przez pomyłkę. Z kolei rosyjski ambasador przy ONZ twierdzi, że fizycznie nie mogły one dotrzeć do Polski.

Sikorski
fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie stanowisko zajęła Polska na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ.
  • Dlaczego wypowiedzi rosyjskich przedstawicieli w sprawie dronów są sprzeczne.
  • Co deklarował Radosław Sikorski na temat naruszenia przestrzeni powietrznej.
  • Ile faktycznie razy rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną według najnowszych danych.

Sikorski komentuje rosyjskie tłumaczenia ws. dronów

W piątek wieczorem odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ ws. wtargnięcia rosyjskich dronów w polską przestrzeń powietrzną, zwołane na wniosek Polski. Nasz kraj reprezentował wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki, który oświadczył, że naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej to naruszenie prawa międzynarodowego i destabilizująca eskalacja konfliktu.

Strona rosyjska tłumaczyła, że celem Rosji nie była Polska, a zasięg rosyjskich dronów uniemożliwia ich dotarcie do naszego kraju. Szef MSZ, wicepremier Radosław Sikorski ocenił, że Rosja przedstawia dwie sprzeczne wersje naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.

"Rosyjski rząd sugeruje, że rosyjskie drony naruszyły przestrzeń powietrzną Polski przez pomyłkę, podczas gdy rosyjski ambasador przy ONZ twierdzi, że rosyjskie drony fizycznie nie mogą dotrzeć do Polski" - zauważył wicepremier. "W które rosyjskie kłamstwo mamy wierzyć?" - dodał.

Redakcja poleca

Ile dronów naruszyło polską przestrzeń? Najnowsze ustalenia

W nocy z wtorku na środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie nocnego ataku Rosji na Ukrainę polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. "Jest to akt agresji, który stworzył realne zagrożenie dla bezpieczeństwa naszych obywateli" - podkreślono wówczas w komunikacie. Na rozkaz Dowódcy Operacyjnego RSZ natychmiast uruchomiono procedury obronne. Drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie, zostały zestrzelone przez polskie i sojusznicze lotnictwo - to pierwszy raz w nowoczesnej historii Polski, kiedy w przestrzeni powietrznej kraju Siły Powietrzne użyły uzbrojenia.

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz informował w piątek w Radiu ZET, że według informacji Kancelarii Prezydenta polską granicę przekroczyło 21, a nie 19 rosyjskich dronów. Potwierdził to później również szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

- W czwartek przekazywałem w Sejmie informację o 19 naruszeniach przestrzeni powietrznej. Później była informacja ze strony wojska, po kolejnej analizie, że mogło dojść do 21 naruszeń przestrzeni powietrznej - zaznaczył.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET