To on zastąpił Barbarę Skrzypek. “Złoty chłopak” PiS wchodzi do biznesowego imperium Kaczyńskiego
Sekretarz generalny Prawa i Sprawiedliwości Piotr Milowański trafił do rady nadzorczej spółki Srebrna i zarządu Instytutu imienia Lecha Kaczyńskiego - ustalił portal RadioZET.pl. - Jego praca została doceniona przez prezesa, a on widzi wszystko - komentuje polityczny mentor Milowańskiego Jan Nowak.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Piotr Milowański zdobył zaufanie Jarosława Kaczyńskiego.
- Co spowodowało awans Milowańskiego w strukturach PiS.
- Dlaczego Milowański stracił mandat radnego w 2018 roku.
- Jaką rolę pełnił Milowański w kampanii prezydenckiej Karola Nawrockiego.
W PiS idzie nowe. Jedną z najbardziej zaufanych osób Jarosława Kaczyńskiego w ostatnich miesiącach stał się Piotr Milowański. Świadczy o tym chociażby wejście 37-letniego działacza do biznesowego imperium prezesa PiS. 19 czerwca 2025 roku został powołany on na członka zarządu Instytutu imienia Lecha Kaczyńskiego. Milowański zajął miejsce Barbary Skrzypek, wieloletniej współpracownicy Kaczyńskiego, która zmarła w marcu tego roku. Pod uchwałą rady fundacji w sprawie powołania Piotra Milowańskiego podpisał się przewodniczący rady Jarosław Kaczyński i jej członkowie: Krzysztof Czabański oraz Rafał Sawicz.
Fundacja Instytut imienia Lecha Kaczyńskiego jest właścicielem spółki Srebrna, o której stało się głośno po aferze “dwóch wież”. W tej sprawie chodziło o budowę dwóch ponad 100 metrowych i połączonych ze sobą budynków w centrum Warszawy przez spółkę Srebrna. Jarosław Kaczyński miał oszukać austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera, którego zaangażował w realizację projektu deweloperskiego.
Jak się dowiedzieliśmy, Milowański pod koniec września stał się członkiem rady nadzorczej spółki Srebrna. Jej prezesem od lipca jest Tomasz Bartczak.To równie mało znana postać, co Milowański. Bartczak był pełnomocnikiem finansowym komitetu wyborczego Karola Nawrockiego, a wcześniej komitetów PiS w wyborach parlamentarnych. Jak poinformował „Newsweek”, na fotelu prezesa Srebrnej zastąpił Kazimierza Kujdę - jednego z najbliższych współpracowników Kaczyńskiego. “Choć dymisja Kujdy była dla ludzi PiS dużym zaskoczeniem, to wpisuje się w trend odnawiania oblicza partii i unowocześniania jej” - opisywał tygodnik. Wejście do biznesowego imperium Kaczyńskiego takich ludzi, jak Milowański czy Bartczak jest tego najlepszym dowodem. Kim jest Piotr Milowański?
“Wybrał drogę PiS”. Kim jest Piotr Milowański?
Piotr Milowański ma 37 lat. Urodził się w Warszawie. Maturę zdał w 2007 roku w stołecznym XLV Liceum Ogólnokształcące im. Romualda Traugutta. Studiował politologię w Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania. Karierę polityczną zaczął jako asystent Mariusza Błaszczaka. W 2010 roku trafił do rady warszawskiej dzielnicy Wola z listy Prawa i Sprawiedliwości
- To bardzo utalentowany człowiek. Był świetnym radnym i działaczem społecznym - wspomina Milowańskiego Jan Nowak, były wieloletni radny warszawskiej Woli z ramienia PiS i szef Urzędu Ochrony Danych Osobowych w latach 2019-2024. Był mentorem dla wchodzącego na arenę polityczną Piotra Milowańskiego.
- Jak trafił do nas? Jak każdy młody człowiek. Przyszedł na spotkanie partyjne organizowane na warszawskiej Woli. Wtedy były w zasadzie dwie drogi: PiS albo PO. Część młodych kolegów poszła do Platformy, a Piotrek wybrał drogę PiS - mówi Nowak.
Piotr Milowański był radnym warszawskiej Woli przez dwie kadencje (2010-2018). Dał się poznać według kolegów i koleżanek z rady dzielnicy, jako „merytoryczny polityk i przyzwoity kolega z samorządu”. - Jak się sprzeczaliśmy, bo oczywiście mieliśmy inne poglądy, to robiliśmy to w normalny sposób. Nie tak jak to się dzieje teraz. Piotrek nie przychodził na sesje, żeby się kłócić, tylko dyskutować na poziomie - wspominają go działacze Platformy Obywatelskiej, którzy proszą o anonimowość.
Gdy nadeszły kolejne wybory samorządowe, Milowański miał już ugruntowaną pozycję w dzielnicowych strukturach PiS. W 2018 roku ponownie ubiegał się o mandat radnego, ale tym razem już go nie uzyskał. Mimo że startował z “jedynki”, to nie uzyskał wystarczającej liczby głosów.
- Piotrek robił przyzwoite wyniki. W 2018 roku był tak pewny wygranej w wyborach, że sam praktycznie nie robił kampanii. Mieli mu ją robić młodsi działacze PiS, którzy dziś zasiadają w radzie. Oni obiecali mu, że zrobią ją za niego, wszystko mu poogarniają. Wykolegowali go. Teraz mają jednak problem, bo to Piotrek jest bardzo wysoko w strukturach PiS, a nie oni - słyszymy w środowisku samorządowców z warszawskiej Woli.
Milowański traci mandat radnego. “Nie płakał z tego powodu”
Zdaniem Nowaka Milowański przegrał wybory na radnego, bo nie miał czasu zająć się własną kampanią. W tym czasie był już mocno zaangażowany w pracę na rzecz PiS. Często towarzyszył prominentnym politykom partii, m.in. Jarosławowi Kaczyńskiemu czy Mateuszowi Morawieckiemu, podczas wyjazdów terenowych.
- Był zajęty dużą kampanią partyjną. Cały czas pracował na Nowogrodzkiej. Organizował duże imprezy, spotkania i kampanie. W wielu uczestniczył osobiście. Pamiętam, że wówczas był bardzo zajęty. W związku z tym nie miał czasu, żeby sobie przeprowadzić kampanię. A inni młodzi i ambitni koledzy działali. Nie mieli nic innego do roboty, więc go przeskoczyli w wyborach samorządowych - wyjaśnia Nowak.
Milowański miał być mocno zaangażowany przez Nowogrodzką w kampanie wyborcze do parlamentu RP (13 października 2019) i europarlamentu (26 maja 2019). Wówczas miał się wykazać, co nie umknęło kierownictwu PiS. Jak opisywał tygodnik „Polityka”, po zwycięstwie PiS w wyborach parlamentarnych szef sztabu Joachim Brudziński wymienił Piotra Milowańskiego jako jednego z ojców sukcesu.
Milowański stracił szansę na kolejną kadencję radnego warszawskiej Woli, ale zyskał coś znacznie cenniejszego - uznanie w oczach samego Jarosława Kaczyńskiego. - Czasami wystarczy, że zabraknie niewiele głosów i przegrywa się wybory. Niemniej Piotr nie płakał z tego powodu. Teraz ma dużo zajęć partyjnych, a radnym jest kto inny - zapewnia Nowak.
Nowogrodzka wzywa. Jak Milowański piął się w PiS?
Zanim Milowański zaczął piąć się w strukturach PiS, w grudniu 2020 roku otworzył gruzińską restaurację na warszawskiej Woli. Obowiązki przedsiębiorcy łączył jednak cały czas z pracą na rzecz partii. W końcu trafił pod skrzydła Krzysztofa Sobolewskiego. Był dyrektorem biura ówczesnego sekretarza generalnego PiS. W czerwcu 2022 roku Milowański awansował na zastępcę Sobolewskiego. Radosław Fogiel tłumaczył, że awans Milowańskiego był "w ramach uznania dotychczasowej pracy i opieki nad strukturami oraz aby sprawniej zarządzać tą nową strukturą".
W grudniu 2023 roku Piotr Milowański zajął miejsce Sobolewskiego na stanowisku sekretarza generalnego PiS. Według Jana Nowaka “ciężka praca została doceniona”. - To jest funkcja techniczna. Ktoś musi obsługiwać narady mędrców. Niewielu chciałoby tak tyrać, jak on. Niektórzy lepiej ustawiają się w polityce, a na pewno wygodniej. Praca Piotra została jednak doceniona przez prezesa, a on widzi wszystko: kto, jak się stara i pracuje. Piotr to złoty chłopak, który nie sięga po zaszczyty, tylko ciężko pracuje - przekonuje Nowak.
Jak opisywała stołeczna “Wyborcza”, Milowański ujął Kaczyńskiego swoją pracą i zaangażowaniem podczas organizacji Marszu Wolnych Polaków. Odbył się on z inicjatywy PiS w styczniu 2024 roku. Miało w nim wziąć udział nawet 100 tys. ludzi, którzy sprzeciwiali się skazaniu byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego i jego zastępcy Macieja Wąsika.
U boku Kaczyńskiego i Nawrockiego
Na początku 2025 roku Milowański dostał kolejne zadanie. Został ogłoszony pełnomocnikiem komitetu wyborczego Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich. Trafił do ścisłego kierownictwa sztabu kandydata na prezydenta. Paweł Szefernaker, szef kampanii Nawrockiego, w programie “Tłit” Wirtualnej Polski docenił pracę Milowańskiego i podkreślił jego wkład w zwycięstwo Karola Nawrockiego w wyścigu o fotel prezydencki.
“ Tytan pracy. Człowiek niezwykle lubiany w strukturach i osoba, dzięki której wyjazdy i cała logistyka to nie był problem szefa sztabu, bo byłem pewny, że to wszystko będzie dobrze realizowane” - chwalił Milowańskiego Szefernaker.
Chcieliśmy porozmawiać z Piotrem Milowańskim o jego błyskotliwej karierze. Rozmowa nie doszła do skutku. Wobec tego wysłaliśmy mu pytania, ale nie dostaliśmy na nie odpowiedzi.
Piotr Milowański unika wystąpień medialnych. Jego aktywność w mediach społecznościowych jest niewielka. Na platformie X zakończył publikować w grudniu 2023 roku. Wcześniej ograniczał się do przekazywania postów innych użytkowników czy publikowania zdjęć z wystąpień publicznych polityków PiS. Na prywatnym facebookowym profilu Milowański nie ma nawet zdjęcia, a sam profil został wyczyszczony z aktywności. Nie ulega wątpliwości, że Milowańskiemu zależy na byciu w cieniu Nowogrodzkiej.
Kariera 37-letniego Piotra Milowańskiego w strukturach PiS to dowód na realizację planów kierownictwa partii o otwarciu się na młodych działaczy. Taką strategię obrał PiS po przegranych wyborach parlamentarnych w 2023 roku. Do komitetu politycznego i wykonawczego dopuszczono polityków między 30. a 40. rokiem życia, m.in. 33-letniego Jana Kanthaka czy 31-letniego Michała Moskala. Odmłodzenie struktur decyzyjnych partii ma pomóc jej rywalizować o młodszych wyborców z Konfederacją.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET