`

"Został zabity złym słowem". Czarzasty skomentował śmierć radomskiego radnego

2 min. czytania
22.02.2026 17:30
Obserwuj nas na Google

"Właściwie został zabity złym słowem" - tak marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty skomentował śmierć związanego z Nową Lewicą wieloletniego radomskiego radnego Jana Pszczoły.

Czarzasty
fot. Filip Naumienko/REPORTER, UM Radom

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie okoliczności towarzyszyły śmierci radnego Jana Pszczoły.
  • Dlaczego sesja rady miasta była tak burzliwa.
  • Co powiedzieli o Janie Pszczole politycy po jego śmierci.

Włodzimierz Czarzasty odniósł się do śmierci radnego Jana Pszczoły

78-letni Jan Pszczoła zmarł w sobotę wieczorem w szpitalu, po tym, jak w piątek zasłabł po sesji rady miasta. "Umarł Jan Pszczoła. Dobry człowiek. Radny Lewicy w Radomiu. Właściwie został zabity złym słowem. Występował na radzie. Usłyszał: »Komuchu«, »Precz z komuną« oraz wiele obrzydliwych słów. Zasłabł" - napisał w niedzielę Włodzimierz Czarzasty na platformie X. "Cześć jego pamięci. Ci, co krzyczeli, spacerują po Radomiu. Mamy niedzielę. Czas dla bliźnich" - dodał marszałek Sejmu.

Prezydent Radomia Radosław Witkowski podkreślił, że radny pozostanie w pamięci jako osoba, dla której służba publiczna była prawdziwą misją. "To ogromna strata dla naszej wspólnoty samorządowej i całego Radomia. Odszedł człowiek, który przez lata z oddaniem i zaangażowaniem pracował na rzecz mieszkańców naszego miasta. Był radnym, ale przede wszystkim był dobrym, życzliwym człowiekiem - otwartym na rozmowę, gotowym do współpracy ponad podziałami" - zauważył Witkowski. "Jego głos w dyskusjach był zawsze wyważony, merytoryczny i pełen szacunku dla innych" - podkreślił prezydent Radomia.

Redakcja poleca

Jan Pszczoła urodził się w 1948 r. Był jedynym radnym z partii Nowej Lewicy, która w 2024 r. wróciła do rady po 5 latach nieobecności. Podczas pierwszej sesji - jako najstarszy radny - otworzył posiedzenie.

Jan Pszczoła zasłabł po burzliwej sesji rady miasta

Radny trafił do szpitala w piątek wieczorem po tym, jak poczuł się źle tuż po sesji rady miasta i został odwieziony karetką do szpitala. Posiedzenie zostało zwołane na wniosek radnych PiS, którzy domagali się potępienia władz miasta za zorganizowanie potańcówki w stylu PRL na rozpoczęcie obchodów 50. rocznicy Czerwca'76. Sesja miała burzliwy przebieg.

Jan Pszczoła zabrał głos jako ostatni. Po zakończeniu posiedzenia część zgromadzonych na sali ludzi zaczęła skandować hasło "Precz z komuną". Niektórzy bezpośrednio atakowali słownie 78-letniego radnego, który nagle poczuł się źle i został przewieziony karetką do szpitala. Samorządowiec doznał wylewu, jego stan od początku był określany jako ciężki.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET