Rodzina potwierdza: Dariusz Góral nie żyje. Trop prowadzi do klubu nocnego

1 min. czytania
09.04.2019 19:46
Obserwuj nas na Google

Dariusz Góral nie żyje. Ciało mężczyzny wyłowionego z Odry w niedzielę zidentyfikowała rodzina - podaje Onet. Przyczyną śmierci zaginionego 32-latka było utonięcie.

fot. Policja

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku 

32-letni Dariusz Góral zaginął we wtorek, 26 marca, we Wrocławiu. Mężczyzna od tego czasu nie dawał znaków życia i nie kontaktował się z bliskimi. O zniknięciu mężczyzny poinformowała jego żona, Karolina Góral. Zrozpaczona kobieta apelowała o pomoc w poszukiwaniach.

Dariusz Góral nie żyje. Rodzina zidentyfikowała ciało

W niedzielę z Odry w okolicach bulwaru Dunikowskiego  wyłowiono ciało mężczyzny. Zwłoki zauważył jeden z przechodniów i natychmiast zaalarmował służby. 

We wtorek w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu odbyła się sekcja zwłok. Najbliższa rodzina Dariusza Górala zidentyfikowała ciało. Dariusz Rajski z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu w rozmowie z Onetem mówi, że do śmierci mężczyzny najprawdopodobniej nie przyczyniły się osoby trzecie. 

Lekarz stwierdził niewydolność krążeniowo-oddechową wskutek utonięcia - Dariusz Rajski
Turystka zgwałcona na wakacjach. Ciało znaleziono pod kamieniami

Jak ustaliła ''Gazeta Wyborcza'', Dariusz Góral w nocy z 26 na 27 marca był widziany na wrocławskim rynku i w jednym z klubów ze striptizem. Tam miał samotnie pić drinki. Śledczy zabezpieczyli nagrania z klubowego monitoringu. Pozostałych medialnych informacji nie komentują. 

RadioZET.pl/Onet/Gazeta Wyborcza

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET