Zaskakująca decyzja ministra. Sala BHP przestała być częścią muzeum morskiego
Po zaledwie pięciu miesiącach Sala BHP Stoczni Gdańskiej przestała być oddziałem Narodowego Muzeum Morskiego. Jak dowiaduje się Radio ZET, to decyzja Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jedynym gospodarzem sali, w której Lech Wałęsa podpisał Porozumienia Sierpniowe, jest od 1 stycznia 2020 roku Fundacja Promocji Solidarności.
Minister kultury Piotr Gliński zarządzenie w tej sprawie podpisał 4 grudnia. Wykreślało ono, dodany 2 sierpnia do statutu muzeum, punkt o tym że sala zostaje jego ósmym oddziałem. Narodowe Muzeum Morskie tłumaczy, że pieniądze na opiekę nad salą BHP i tak się skończyły.
Nasza dotacja podmiotowa, która co roku jest nam przekazywana, po prostu nie obejmowała funduszy na utrzymanie tejże sali. W związku z tym, nie mając środków na jej utrzymanie, nie mogliśmy dalej zapewnić jej bezpiecznego funkcjonowania
Zapytaliśmy Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego dlaczego w ciągu zaledwie kilku miesięcy zapadła decyzja o wykreśleniu Sali BHP z listy oddziałów muzeum. Resort odpowiedział jedynie, że salę powierzono Narodowemu Muzeum Morskiemu "tymczasowo", a "docelowo działalność wystawienniczą i edukacyjną będzie prowadzić w sali Instytut Dziedzictwa Solidarności". Instytut powołano w sierpniu 2019 roku, w kontrze do skonfliktowanego z rządem i związkowcami Europejskiego Centrum Solidarności.
Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku było więc operatorem Sali BHP od początku września do końca grudnia 2019 roku. Przez ten czas zorganizowało w sali jedną wystawę. Zajmowało się też bieżącym administrowaniem obiektu. Wcześniej opiekunem sali, w imieniu ministra kultury, było Europejskie Centrum Solidarności. Państwowe instytucje do tej pory gwarantowały bieżące finansowanie utrzymania Sali BHP.
RadioZET.pl/MBa
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET