Zasadziła mały ogród na dziedzińcu kamienicy, a syn pomagał jej w remoncie. Teraz grozi jej eksmisja
Mieszkanka jednej z poznańskich kamienic zasadziła na dziedzińcu budynku kilkadziesiąt roślin doniczkowych. Teraz grozi jej eksmisja - chodzi jednak nie tylko o kwiaty, ale i dodatkowych czasowych lokatorów w jej mieszkaniu.
Sprawę opisała poznańska "Gazeta Wyborcza".
Rośliny na dziedzińcu i... syn
Pani Krystyna Hoffmann od 30 lat mieszka na ul. Ratajczaka. Przez długi czas mieszkała tam z przyjacielem, a po jego śmierci jest tam zameldowana sama. Przez dwa miesiące pomieszkiwał tutaj syn kobiety, który niemal w pojedynkę wyremontował lokal.
Oprócz tego, panią Krystynę pochłania pielęgnacja kamienicznego ogródka. Na dziedzińcu budynku zasadziła bowiem kilkadziesiąt doniczek z roślinami. Zajmuje się nimi od dziesięciu lat i dotychczas ani ze strony właścicielki, ani sąsiadów nie słyszała żadnych negatywnych opinii.
Sielanka skończyła się z dniem 12 września, kiedy do kobiety przyszło pismo od właścicielki. Groziła ona w nim, że jeśli w mieszkaniu nadal nocować będą dodatkowe osoby, a kwiaty nie znikną z dziedzińca, emerytkę czeka eksmisja.
Krytyka ze strony właścicielki
Zdaniem pani Krystyny, konflikt rozpoczął się w momencie remontu, w którym uczestniczył jej syn.
- Wystawialiśmy z synem a to paczki z kafelkami, a to drabinę na korytarz, bo w mieszkaniu miejsca mało. Nie spodobało się to dozorczyni, która powiadomiła właścicielkę. I później już tak to się potoczyło, że i kwiaty zaczęły przeszkadzać - mówi w rozmowie z "GW".
Właścicielka kamienicy nie chciała rozmawiać z dziennikarzami, aczkolwiek w programie emitowanych w lokalnej telewizji WTK żaliła się na lokatorkę, że roślin na dziedzińcu jest za dużo, że przeszkadzają i że do ich postawienia używała starych mebli (co według relacji dziennikarzy "Wyborczej" nie jest prawdą).
Pani Krystyna zdecydowała się usunąć rośliny, szuka jednak osób, które wezmą je na przechowanie.
RadioZET.pl/poznan.wyborcza.pl/MP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET