Rusza proces Zbigniewa S. Chodzi o wyprowadzenie 42 mln złotych
Zbigniew S. – kontrowersyjny przedsiębiorca, który ujawnił akta śledztwa w sprawie afery podsłuchowej w Polsce, został oskarżony o wyprowadzenie 42 mln złotych ze spółki Viamot – podaje Onet. W środę sprawą zajmie się krakowski sąd.
C hcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Sprawa sięga okresu pomiędzy grudniem 2013 roku a marcem 2014 roku, kiedy władze spółki Viamot S.A. miały podjąć decyzje o charakterze gospodarczym, skrajnie niekorzystne dla interesów finansowych przedsiębiorstwa. Prokuratura Okręgowa w Krakowie wszczęła postępowanie w tej sprawie po zawiadomieniu z dnia 14 sierpnia 2014 r. złożonym przez Syndyka Masy Upadłości spółki Viamot S.A.
Firma działająca na rynku motoryzacyjnym w ciągu kilku miesięcy miała stracić majątek wyceniany na 42 miliony złotych. Chodzi m.in. o wyposażenie salonów samochodowych oraz nieruchomości.
W toku prowadzonego postępowania zarzuty przedstawiono dziewięciu osobom, w tym Zbigniewowi S., Filipowi U., Iwonie S., Przemysławowi S., Bartłomiejowi K., Sebastianowi W., Mariuszowi R., Pawłowi C. i Michałowi K., z czego wobec siedmiu zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania – podaje Onet.
Zbigniew S. nie przyznał się do winy. W środę sprawą zajmie się krakowski sąd.
Kim jest Zbigniew S.?
Zbigniew S. dał się szerzej poznać w 2015 r., gdy ujawnił w internecie akta śledztwa tzw. afery podsłuchowej. Chodziło o nagrania ważnych polityków PO w warszawskich restauracjach.
Media określają Zbigniewa S. mianem „kontrowersyjnego przedsiębiorcy”, który prowadzi „prywatną wojnę z policją i państwowymi instytucjami”, zamieszczając przypadki naruszenia prawa przez funkcjonariuszy publicznych i duchownych.
W przeszłości Zbigniew S. był asystentem posłanki Samoobrony Wandy Łyżwińskiej i doradcą Andrzeja Leppera. W 2015 r. startował w wyborach do parlamentu z ugrupowaniem „Stonoga Partia Polska”. Uzyskał wynik poniżej 1 proc. poparcia.
RadioZET.pl/Onet/DG
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET