Noblistki apelują do Unii Europejskiej, aby pomóc uchodźcom. „Nie odwracajmy oczu od tragedii”
Cztery laureatki literackiej Nagrody Nobla – Swietłana Aleksijewicz, Elfriede Jelinek, Herta Müller i Olga Tokarczuk – zabrały głos ws. pogarszającej się sytuacji uchodźców na granicy polsko-białoruskiej. W liście skierowanym do przewodniczącego Rady Europejskiej Charles'a Michela i przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Davida Sassolego, a także europarlamentarzystów zwróciły się z apelem „o jak najszybsze i jak najskuteczniejsze rozwiązanie tego humanitarnego kryzysu”.
Kryzys humanitarny na granicy polsko-białoruskiej się zaostrza. W poniedziałek 8 listopada duża grupa uchodźców podjęła próbę przedostania się do Polski w pobliżu Kuźnicy na Podlasiu. Straż Graniczna poinformowała o pierwszych próbach „siłowego forsowania granic”. Polskie służby użyły wobec uchodźców gazu łzawiącego.
Do sytuacji na polsko-białourskiej granicy odniosły się cztery laureatki literackiej Nagrody Nobla – Swietłana Aleksijewicz, Elfriede Jelinek, Herta Müller i Olga Tokarczuk. W liście skierowanym do przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela i przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Davida Sassolego i europarlamentarzystów zwróciły się z apelem o „o jak najszybsze i jak najskuteczniejsze rozwiązanie tego humanitarnego kryzysu”.
Kryzys na granicy polsko-białoruskiej. Noblistki skierowały list otwarty do UE
„Polski rząd wprowadził w pasie przygranicznym Polski i Białorusi stan wyjątkowy, na mocy którego nie dopuszcza się udzielania pomocy medycznej chorym i umierającym oraz uniemożliwia się dostęp mediom do rozgrywającej się tam tragedii. Jednak nawet te niepełne, szczątkowe informacje dają wgląd w ogrom klęski humanitarnej, jaka ma miejsce na granicy Unii Europejskiej: wiemy, że ludzie poddawani są tam bezlitosnej procedurze push-backu i skazani na wychłodzenie, głód i wycieńczenie w lasach i na bagnach” – czytamy w liście.
Noblistki zwróciły uwagę, że kryzys wywołał reżim Aleksandra Łukaszenki, natomiast działania polskich władz nie koncentrują się na pomocy uchodźcom, a wypchnięciu ich z naszego kraju. „Białoruskie biura podróży kontrolowane przez reżim Łukaszenki obiecują zrozpaczonym uchodźcom przedostanie się na teren UE za wysoką opłatą. Zwabionych tym sposobem do Mińska zawozi się następnie zorganizowanym transportem do lasu na granicę. Tam próbuje się przemocą wypchnąć ich do Polski, zaś polskie służby również przemocą zawracają ich do Białorusi. W najgorszych wypadkach kończy się to śmiercią. Niektórzy zmarli są nam znani z imienia, inni umierają bezimiennie” – podkreślają noblistki.
„Jako obywatelki i mieszkanki Unii Europejskiej zwracamy się do demokratycznie wybranych reprezentantów Europy – nie odwracajmy oczu od tragedii” – apelują autorki listu. Uchodźców, którzy próbują przedostać się do Polski, nazywają „zakładnikami”. „Musimy być świadomi tego, że ludzie są wykorzystywani jako zakładnicy. Te demoniczne praktyki przejdą do historii jako przykład współczesnej odmiany okrucieństwa. W historii Europy zbyt często pozwalaliśmy sobie na niewiedzę. Zamykaliśmy oczy, zasłanialiśmy uszy. Milczeliśmy. Po doświadczeniach XX wieku wiemy, że istnieje wiedza niewygodna i męcząca. Chroniąc własne samopoczucie, większość ludzi nie dopuszczała jej do siebie. Dzisiaj ta sytuacja się powtarza” – przekonują noblistki.
Apel Aleksijewicz, Jelinek, Müller i Tokarczuk ws. pomocy dla uchodźców
„Rozumiemy, że niełatwo dać radę naporowi rozpaczy na granice Europy. Jednak to, do czego dopuszczamy na tych granicach, nie przystaje do naszych fundamentalnych europejskich wartości” – zwracają uwagę autorki listu. Apelują również o przestrzeganie zapisów Konwencji Genewskiej i umożliwienie rozpoczęcia procedury azylowej wszystkim osobom, które o to proszą, a zostały zatrzymane „w tej części wschodniej granicy Unii Europejskiej”.
Domagają się także szeroko zakrojonej inicjatywy dyplomatycznej w krajach Bliskiego Wschodu, która będzie mogła przeciwstawić się „fałszywej narracji reżimu białoruskiego, mającej na celu ściągniecie na polsko-białoruską granicę jak największej liczby zdesperowanych uchodźców, a tym samym zaognienie i zdestabilizowanie sytuacji politycznej w Polsce i całej Unii Europejskiej”.
Noblistki apelują również o dopuszczenie w rejon przygraniczny organizacji humanitarnych i akredytowanych dziennikarzy i mediów. „Czujemy się dziś boleśnie bezradni – wiedzieć znaczy być świadomym zła, które się dzieje. Za tą wiedzą powinno przyjść działanie” – podsumowują autorki listu.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET