Sprawa dotyczy wydarzeń z ubiegłego roku. Gdy mieszkająca ze swoimi rodzicami 38-latka dowiedziała się, że jest w ciąży, zaczęła unikać swojego partnera, nie odbierała od niego telefonów i nie odpowiadała na wiadomości. Mężczyzna nie wiedział, że ma zostać ojcem.
Kobieta przez cały czas ukrywała ciążę i nie korzystała z opieki medycznej. 38-latka urodziła w łazience. Według śledczych jej córka dawała oznaki życia, a tętno było wyczuwalne. Mimo to kobieta zamknęła dziecko w foliowej torbie na śmieci i zabrała do lasu. Worek z ciałem swojej córki umieściła w niewielkim dołku i przysypała ziemią.
Żywy noworodek porzucony w reklamówce. 36-latka usłyszała zarzutWyniki sekcji zwłok i przeprowadzone badania potwierdziły, że dziewczynka urodziła się żywa, oddychała po urodzeniu i była zdolna do życia pozałonowego bez stosowania czynności ratujących lub podtrzymujących życie.
Kobieta była przesłuchiwana w połowie kwietnia. To w ramach pomocy prawnej w sprawie nabywania środków poronnych. 38-latka nie była w stanie logicznie wyjaśnić, czy i kiedy nabywała tego typu środki, a także jak zakończyła się jej ciąża. Po badaniach szpitalnych okazało się, że urodziła dzień wcześniej.
38-latka z Łodzi z zarzutem zabójstwa noworodka
W czwartek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania poinformował o zakończeniu postępowania. Śledczy przedstawili kobiecie zarzut zabójstwa noworodka. Grozi jej za to nawet dożywocie.
Oskarżona początkowo przyznała się do popełnienia zarzucanej jej zbrodni, ale później temu zaprzeczyła. Tłumaczyła, że w dniu porodu znajdowała się pod wpływem silnych emocji i nie była świadoma swoich poczynań, czemu – jak wskazał rzecznik prokuratury - przeczą dokonane ustalenia. Zdaniem śledczych, skłaniają one do wniosku, że kobieta wszystko zaplanowała.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET