Wróci ubój domowy? Jest propozycja ministra. Obrońcy praw zwierząt alarmują: nie będzie żadnej kontroli
Minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel chce przywrócić możliwość domowego uboju zwierząt kopytnych przez hodowców. Teraz muszą je zawozić do rzeźni albo sprowadzać zawodowca po odpowiednich kursach i z co najmniej 3-letnim stażem w rzeźni. Obrońcy praw zwierząt obawiają się, że po wejściu w życie tych zmian nad tzw. domowym ubojem nie będzie już żadnej kontroli.
Jak przyznaje Paulina Bona z Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, transport zwierząt do rzeźni też nie był dobrym rozwiązaniem, bo narażał je na ogromny stres i cierpienie, ale ubój domowy bez odpowiedniego nadzoru to jeszcze gorsze rozwiązanie.
— Jeżeli właściciel nie spełnia wymogów rejestracji tych zwierząt, to nie ma żadnej kontroli nad tym, ile ich ma i czy zabija je we właściwy sposób — mówi.
Według niej oraz innych działaczy na rzecz praw zwierząt najlepszym rozwiązaniem byłoby kontrolowanie rzeźni, gdzie często nakaz humanitarnego uboju to fikcja.
Rozporządzenie ministra rolnictwa i rozwoju wsi ws. kwalifikacji osób dokonujących uboju trafiło w czwartek do uzgodnień międzyresortowych.
RadioZET.pl/PT/MP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET