`

Gliński miał "ale" do wykładu Tokarczuk. Noblistka już mu odpowiedziała

2 min. czytania
11.12.2019 21:58
Obserwuj nas na Google

Echa sukcesu Olgi Tokarczuk nie milkną. Do literackiej nagrody Nobla polskiej pisarki odniósł się już kilkukrotnie minister kultury Piotr Gliński, do którego – jak sam przyznał – twórczość noblistki nie trafia. Ostatnio pouczał Tokarczuk i wskazywał, czego zabrakło w jej głośnym wykładzie. - Ludzie mają inne systemy wartości – skomentowała w środę sama zainteresowana.

Olga Tokarczuk, Piotr Gliński
fot. PAP/Wojciech Olkuśnik, PAP/Piotr Polak

Olga Tokarczuk, laureatka Literackiej Nagrody Nobla za rok 2018, we wtorek odebrała dyplom i medal noblowski z rąk króla Szwecji Karola XVI Gustawa. Kilka dni wcześniej pisarka wygłosiła w Sztokholmie swój noblowski wykład pt. "Czuły narrator", poruszając w nim m.in. kwestię chaosu informacyjnego i kryzysu narracji we współczesnym świecie. Przemowa Polki odbiła się szerokim echem, a odniósł się do niej m.in. wicepremier i minister kultury Piotr Gliński, który zresztą nie tak dawno temu przyznał publicznie, że próbował, ale nigdy nie dokończył żadnej książki Tokarczuk (później zapewniał, że jednak postara się je dokończyć).

Tokarczuk wbiła szpilę Glińskiemu. Minister „serdecznie zaprasza” ją do siebie

Teraz Gliński stwierdził, że w wykładzie noblowskim Tokarczuk nie było „pojęcia dobra", " pojęcia instytucji, które kształtują ludzi do wartości, pojęcia wspólnoty", a tytułowa czułość była "naiwna". Minister dodał, że zabrakło mu "bardziej odważnego zmierzenia się z wartościami". O te słowa polska noblistka została w środę zapytana w rozmowie z TVN24 w "Faktach po Faktach".

Jak mówiła, "może być tak, że ludzie mają inne systemy wartości, że system wartości i tego, co powiedziałby minister Gliński jest po prostu inny i pewnie by to była [w jego wykonaniu - red.] świetna mowa". - Ale najwyraźniej jesteśmy inni -  stwierdziła Tokarczuk i podkreśliła, że mowa noblowska to jest bardzo trudny i sformalizowany gatunek, tłumaczony na wiele języków, dlatego chciała wygłosić manifest i powiedzieć o sprawach najważniejszych.

Nie spodziewałam się, że wykład Noblowski odbije się takim echem w Polsce. Może to świadczyć o tym, że Polacy są głodni nowych idei, przeformułowania starych,  nowej perspektywy

– dodała laureatka literackiego Nobla. Pytana z kolei o same emocje, jakie towarzyszyły jej w czasie ceremonii wręczenia nagrody powiedziała, że była spokojna i wzruszona. "Miałam wrażenie, że jestem trochę w nierealnym świecie. Przepraszam, że tak odpowiem, ale naprawdę nie wzbudziło to we mnie wielkich emocji. Wielkie emocje wzbudził moment, gdy się dowiedziałam o tej nagrodzie i odczytanie mowy noblowskiej. A to, to był rytuał" – powiedziała. Tokarczuk dodała, że "ma teraz swoje 5 minut", ale wkrótce zamyka tę "ekstrawertywną" część życia i wraca do czytania, pisania i myślenia.

Duda pogratulował Oldze Tokarczuk. Iluminacja na Pałacu Prezydenckim

RadioZET.pl/TVN24

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET