Powrót do szkoły. Maseczki obowiązkowe w częściach wspólnych? Szef MEN wyjaśnia
Rozpoczęcie roku szkolnego już 1 września. Minister edukacji Dariusz Piontkowski na antenie TVN24 zapewniał, że powrót dzieci do szkoły będzie bezpieczny. - Otwarcie przedszkoli czy konsultacje w szkołach nie spowodowały wzrostu zachorowań. To pokazuje, że młodzi ludzie nie są takim przekaźnikiem choroby, jak dorośli - stwierdził szef MEN.
Rozpoczęcie roku szkolnego 2020/2021 już za 7 dni. Dariusz Piontkowski był wtorkowym gościem "Jeden na jeden" w TVN24. Minister edukacji narodowej zabrał głos ws. powrotu do nauki stacjonarnej od 1 września. Krzysztof Skórzyński pytał, co się zmieniło od marca, kiedy zdecydowano o zamknięciu szkół.
Wyraźnie widać, że choćby powrót choćby młodych ludzi na egzaminy: ósmoklasisty, maturzysty, powrót do przedszkoli, konsultacje w szkołach nie spowodowały wzrostu zachorowań. Młodzi ludzie wyjeżdżają także na wakacje, nie słyszałem o masowych zachorowaniach na obozach i koloniach. To pokazuje, że młodzi ludzie, zgodnie zresztą z raportami ECDC nie są takim nośnikiem choroby jak dorośli i w miarę spokojnie mogą wrócić do szkół. Doświadczenia krajów europejskich mają to potwierdzać
- podkreślił minister edukacji.
Powrót do szkoły. Maseczki obowiązkowe?
Dariusz Piontkowski dodał, że opinie i prognozy na temat rozwoju epidemii są bardzo różne. "Zalecenia WHO mówią, że młodzież powinna nosić maseczki, ale niekoniecznie. (...) Inna sytuacja jest w małych szkołach kilkudziesięcioosobowych, a inna tam, gdzie jest tysiąc uczniów. Stąd wyraźnie mówimy, że tam, gdzie jest większe zagrożenie można wprowadzić obowiązkowe maseczki w częściach wspólnych - mówił szef MEN.
Minister edukacji zwrócił uwagę, że otwierając szkoły trzeba brać pod uwagę nie tylko skalę zachorowań, ale też skutki społeczne zamknięcia szkół.
Dziś musimy sobie zdawać sprawę, że otwarcie szkół jest związane z otwarciem całego społeczeństwa. Przecież nikt dziś nie mówi o zamykaniu sklepów, komunikacji publicznej. (...) Skoro mogą funkcjonować inne instytucje publiczne nie ma powodów, by nie mogły funkcjonować szkoły
- zauważył.
Pytany, dlaczego nie ma sztywnych wytycznych sanitarnych dotyczących funkcjonowania szkół w czasie epidemii, na co narzekają dyrektorzy placówek, szef MEN wyjaśnił, że w poniedziałek rozmawiał z dyrektorami dwóch szkół w woj. podlaskim: dużej, w której uczy się tysiąc uczniów i w małej szkole wiejskiej, w której jest stu kilkudziesięciu i oni byli zadowoleni, że są ogólne wytyczne, jakich zasad trzeba przestrzegać i jednocześnie pozwala im się dostosować elastycznie te zasady do warunków, jakie mają w swoich placówkach. Na uwagę, że był w swoim okręgu wyborczym, minister odpowiedział, że nie ma to żadnego znaczenia, bo dyrektor szkoły nie jest zależny od ministra edukacji.
Powrót do szkoły 1 września
Od września podstawowym modelem pracy w szkołach mają być zajęcia stacjonarne. Będzie też możliwy model mieszany: dyrektor szkoły po uzyskaniu zgody organu prowadzącego i na podstawie pozytywnej opinii sanepidu będzie mógł podjąć decyzję, że część dzieci lub klas będzie uczęszczać do szkoły w tradycyjnej formie, a część będzie uczyła się na odległość. Przy większym zagrożeniu epidemiologicznym w grę będzie wchodzić przejście całej szkoły na edukację zdalną.
Chcesz czytać częściej takie artykułu? Dołącz do grupy dla rodziców na Facebooku
RadioZET.pl/TVN24/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET