Ciało lekarza i jego żony znalezione w przydomowym basenie. Nowe informacje
Profesor Tadeusz Łapiński wraz z żoną dr Małgorzatą Michalewicz zmarł na działce. Ratownicy znaleźli ich ciała w przydomowym basenie. Śledczy wykluczyli już jedną z rozważanych hipotez. - Wykonane czynności nie potwierdziły, że przyczyną śmierci było porażenie prądem – powiedział Onetowi prokurator Karol Radziwonowicz.
Profesor Tadeusz Łapiński wraz z żoną został znaleziony martwy na prywatnej działce pod Zabłudowem 2 czerwca. Służby zawiadomił mężczyzna, który udzielał pierwszej pomocy znalezionej w basenie żonie. Ratownicy na miejscu znaleźli ciała dwóch osób.
Jak dowiedział się Onet, śledczy rozpatrywali wątek nieszczęśliwego wypadku. Według tej wersji małżeństwo mógł porazić prąd. Prokuratura Rejonowa w Białymstoku otrzymała już wyniki sekcji zwłok, które to wykluczyły.
- Wykonane czynności nie potwierdziły, że przyczyną śmierci było porażenie prądem – powiedział Onetowi prokurator Karol Radziwonowicz. Dodał, że udało się już ustalić prawdopodobną przyczynę zgonu, jednak nie zdradził szczegółów, tłumacząc to dobrem postępowania.
Profesor Tadeusz Łapiński nie żyje. Sekcja zwłok lekarza i jego żony wykluczyła porażenie prądem
Dochodzenie jest prowadzone w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Oznacza to, że wykluczono zabójstwo. Prokurator Radziwinowicz poinformował, że protokół z sekcji zwłok śledczy otrzymają po 2-3 tygodniach i wtedy będzie mógł powiedzieć więcej. Dopytywany, czy małżeństwo zmarło w wyniku utonięcia, nie chciał potwierdzić tej hipotezy.
- Muszę dostać protokół posekcyjny, żeby tak stwierdzić, bo utonięcie mogło też nastąpić z powodu innych przyczyn, to może być ciąg jakichś zdarzeń. Hipotetycznie - mogły być jakieś ukryte choroby. Ludzie chorują w różny sposób. I znów hipotetycznie - jedna osoba dostała wylewu, zawału i wpadła do basenu, a drugiej, próbującej ją uratować pękł tętniak – wyjaśnił Radziwinowicz w rozmowie z Onetem. Przekazał również, że rodzina może już odebrać ciała zmarłych, bo Zakład Medycyny Sądowej w Białymstoku przeprowadził już wszystkie konieczne badania. Nadal pracują natomiast policjanci. Zebrali ślady z basenu, gdzie doszło do tragedii i przesłuchują świadków.
Prof. Tadeusz Łapiński i dr Małgorzata Michalewicz pracowali na oddziale covidowym
Prof. Tadeusz Łapiński przez ostatni rok był zaangażowany w walkę o życie pacjentów zakażonych koronawirusem. Pracował w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku.
- Pan profesor był wieloletnim pracownikiem szpitala i nauczycielem akademickim wielu pokoleń lekarzy. Przez ostatnie miesiące bardzo ciężko pracował na pierwszej linii frontu w klinice, która jako pierwsza zaczęła leczyć pacjentów covidowych. Był bardzo oddany pacjentom, empatyczny z olbrzymią wiedzą praktyczną. Po ponad roku pracy z pacjentami zakażonymi koronawirusem był autorytetem. Jego śmierć to olbrzymia strata dla naszego szpitala i całego środowiska akademickiego – powiedziała w rozmowie z Radiem ZET rzeczniczka Katarzyna Malinowska-Olczyk.
Żona Łapińskiego, dr Małgorzata Michalewicz, była pielęgniarką. Również pracowała na oddziale covidowym białostockiego szpitala.
RadioZET.pl/PAP/Radio Białystok/Onet.pl/oprac. AK
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET