Rzecznik Praw Dziecka apeluje do MEN. Chodzi o zbyt napięty program nauczania
Rzecznik Praw Dziecka interweniuje w sprawie siódmo- i ósmoklasistów, których najbardziej dotknęła reforma edukacji. Muszą oni bowiem nadrabiać nierówności programowe, co oznacza, że spędzają nawet 40 godzin tygodniowo na nauce w szkole i po niej.
- To zdecydowanie za dużo, odbija się to na zdrowiu i psychice uczniów - alarmuje Marek Michalak. Lawinę uwag od rodziców i dzieci przekazał ministerstwu edukacji.
Na razie nie ma jednak ze strony resortu żadnego konkretnego odzewu. Minister Anna Zalewska zapowiedziała jedynie, że przeanalizuje sytuację. A jest co analizować, bo 13-, 14-latki otrzymały w nowej podstawie programowej wymagania, do których muszą uzupełnić materiał - to, co było wcześniej do nauczenia w trzy lata, muszą zrealizować w ciągu dwóch.
Nauczycielka poprosiła o przyniesienie kleju na lekcje. Odpowiedź matki wywołała burzę- To się przekłada na ogromną ilość pracy domowej i większe obłożenie tej pracy własnej, a młodzi ludzie mówią: "nie dajemy rady" - zwraca uwagę Michalak.
W siódmej klasie dzieci mają 32 godziny lekcyjne, a oprócz tego religię albo etykę oraz wychowanie do życia w rodzinie. W dwujęzycznych klasach zajęć jest jeszcze więcej.
RadioZET.pl/AJ/MP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET