Rybnik. Policja zatrzymała właściciela klubu Face 2 Face
Policja zatrzymała w piątek wieczorem właściciela klubu Face 2 Face w Rybniku – potwierdził w rozmowie z Polską Agencją Prasową podkomisarz Przemysław Sadowski z Komendy Miejskiej Policji w Rybniku. Klub został otwarty mimo zakazu związanego z pandemią.
Rybnik. Podkomisarz Sadowski poinformował też, że ulica Wiejska, przy której znajduje się ten lokal, została w piątek zablokowana przez funkcjonariuszy oddziałów prewencji. - Policja prowadzi tam działania mające na celu utrzymanie ładu i porządku - powiedział w rozmowie z PAP, precyzując, że właściciel klubu został zatrzymany w związku z prowadzonym przez prokuraturę postępowaniem w sprawie sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób.
Rybnik. Policja zatrzymała właściciela klubu Face 2 Face
O tym, że Marcin Koza, właściciel lokalu, został zatrzymany przez policję, poinformował też Michał Wojciechowski ze Strajku Przedsiębiorców. Jak podaje portal rybnik.com.pl, obaj udali się w piątek do siedziby Komendy Miejskiej Policji w Rybniku, gdzie chcieli przedstawić materiały dowodowe na - ich zdaniem - "nieuprawnione działania policji podczas interwencji w lokalu".
Wojciechowski opublikował w mediach społecznościowych nagranie z wizyty swojej oraz Kozy w rybnickiej komendzie. Poinformował również, że właściciel Face 2 Face został przewieziony do Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach "w celu przedstawienia mu zarzutu z artykułu 165 kodeksu karnego" (cytat za: rybnik.com.pl). Wiadomo, że klub planowano otworzyć także w piątek.
Portal rybnik.com.pl prowadził na Facebooku transmisję na żywo z wydarzeń przed rybnickim klubem. Na nagraniu widać, jak ul. Wiejska (przy której mieści się lokal) jest zablokowana przed policję, a funkcjonariusze kordonem otoczyli klub. Właściciel Face 2 Face poinformowali, że w ten weekend lokal będzie zamknięty, zaapelowali też o pozostanie w domach.
W miniony weekend policja interweniowała w otwartym, mimo obowiązującego zakazu, klubie muzycznym Face 2 Face w centrum Rybnika. Podczas przepychanek policjanci użyli ręcznych miotaczy gazu, pałek, granatów hukowych oraz broni gładkolufowej. Z relacji policji wynika, że poszkodowanych zostało dwóch funkcjonariuszy, uszkodzono dwa radiowozy.
Jak z kolei stwierdził podczas konferencji prasowej - która odbyła się w poprzednią niedzielę przez KMP w Rybniku - Michał Wojciechowski, interwencja policji w klubie była "festynem przemocy, festynem reżimu". - Policja sprowokowała, wtargnęła nielegalnie do klubu Face 2 Face w Rybniku; wtargnęła siłą, użyła gazu – mówił aktywista, informując, iż właściciele klubu dysponują licznymi nagraniami, potwierdzającymi, że policja użyła gazu wobec gości lokalu nie tylko na zewnątrz, ale także w środku. Z tego powodu – jak mówiono - miała zasłabnąć przebywająca w klubie kobieta.
Prokuratura prowadzi śledztwo pod kątem sprowadzenia przez właściciela lokalu zagrożenia dla zdrowia i życia wielu osób (art. 165 Kodeksu karnego). Zostało ono wszczęte po zawiadomieniu dwóch osób fizycznych. Prokuratura nadzoruje też policyjne dochodzenie w sprawie zamieszek, do których doszło w miniony weekend przed klubem. Trzem zatrzymanym w tej sprawie mężczyznom policjanci przedstawili zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej, a jednemu także znieważenia funkcjonariuszy. Po przesłuchaniu zostali zwolnieni do domów. Trzeci wątek – jak podawała prokuratura - to kwestia oceny zasadności czynności podejmowanych przez policję.
Z kolei w sanepidzie w sprawie Face 2 Face toczą się trzy postępowania administracyjne. Pierwsze dotyczy utrudniania przeprowadzenia czynności kontrolnych, drugie - sprowadzenia zagrożenia dla zdrowia i życia, a trzecie jest związane z łamaniem epidemiologicznych ograniczeń i zakazów – podała Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Katowicach.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
RadioZET.pl/PAP/rybnik.com.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET