Dwa śmiertelne wypadki w śląskich kopalniach w ciągu doby
W kopalni Knurów Szczygłowice zginął 30-letni górnik. Pod ziemią maszynista wychylił się z lokomotywy i prawdopodobnie zahaczył o taśmę wentylacyjną. To drugi w doby śmiertelny wypadek w śląskich kopalniach.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Do tragicznego wypadku doszło wieczorem, 22 sierpnia.
— Podczas zjeżdżania z zajezdni maszynista prawdopodobnie wychylił się i zahaczył o taśmę wentylacyjną — mówiła Radiu ZET Katarzyna Jabłońska-Bajer z Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Śmiertelny wypadek w kopalni. Nie żyje górnikJak podało Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach do wypadku doszło podczas wyjazdu lokomotywą z zajezdni lokomotyw na poziomie 850 m, poszkodowany wychylił się z kabiny lokomotywy i został dociśnięty do obmurza tamy wentylacyjnej.
To drugi w ciągu kilkudziesięciu godzin śmiertelny wypadek w śląskich kopalniach. W środę zginął też 49-letni górnik w katowickiej kopalni Murcki Staszic.
Ponadto w tej samej kopalni kilka godzin później 7 górników zostało lekko rannych po silnym wstrząsie. Dwóch z nich jest w szpitalu.
Od początku roku w polskich kopalniach węgla kamiennego zginęło już 12 górników. Do najtragiczniejszego wypadku doszło 5 maja w kopalni Zofiówka w Jastrzębiu Zdroju.
Na skutek tąpnięcia zginęło tam pięciu górników, dwóch udało się uratować. Ciało ostatniego z poszukiwanych pod ziemią pracowników ratownicy znaleźli w jedenastej dobie prowadzonej w ekstremalnych warunkach akcji ratowniczej.
RadioZET.pl/TOM/PAP/PTD
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET