Marszałek Senatu musiał stawić czoła osobom krytykującym rząd. Karczewski wyjaśniał przyczyny głośnych protestów, do których dochodziło w ostatnich kilku dniach.
"Czas na sąd ostateczny". Zdewastowano biura polityków PiS- Ale to nie znaczy, że do Sejmu można wejść i zrobić wszystko, że można wjechać w bagażniku – mówił marszałek.
Oprócz tego, Karczewski wytłumaczył, skąd przed Sejmem wzięły się barierki. Jedna z kobiet obecna na sali zaznaczyła, że postawienie ogrodzenia to wstyd. Marszałek Senatu pospieszył z ripostą.
- Proszę pani, barierki są żeby świry się tam nie dostawały i nie szkodziły - skwitował.
RadioZET.pl/tvn24.pl/MW
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET