Pogrzeb rodziny ze Szczyrku. Tłumy mieszkańców żegnają zmarłych
To najsmutniejszy dzień w historii Szczyrku – relacjonuje reporter Radia ZET. Mieszkańcy kurortu, rodzina i przyjaciele żegnają 8-osobową rodzinę, która zginęła 4 grudnia wskutek tragicznego wybuchu gazu. W wyniku eksplozji, śmierć poniosło czworo dorosłych i czworo dzieci.
- 8 zdjęć Zobacz galerię
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
W czwartek 19 grudnia rozpoczęła się uroczystość pogrzebowa, poświęcona rodzinie Kaimów. W pogrzebie uczestniczą dziesiątki mieszkańców miasta. Wszyscy chcą uczcić pamięć tragicznie zmarłej rodziny. Państwo Kaimowie byli bardzo lubiani i szanowani w Szczyrku.
Tragedia w Szczyrku. Robotnicy wiedzieli, że ulatniał się gaz?Mieszkańcy Szczyrku wciąż nie mogą pogodzić się z dramatem, który wydarzył się na początku grudnia.
Apel władz miasta
Jak informowały kilka dni temu władze Szczyrku, na czas trwania pogrzebu w kościele parafialnym zostanie wyznaczona strefa dla najbliższej rodziny zmarłych.
"Bardzo prosimy o wyrozumiałość i niezajmowanie oznakowanych miejsc" - podał Urząd Miasta.
Tragiczny wybuch w domu rodzinnym w Szczyrku. Kilka osób zatrzymanychW dniu uroczystości teren przed kościołem został zamknięty dla ruchu samochodowego - do zaparkowania dostępny jest tylko parking boczny od ul. Lipowej. Natomiast parking przy cmentarzu od strony szkoły nr 1 (ul. Szkolna) przeznaczony jest tylko dla najbliższej rodziny zmarłych.
Na czas przejścia konduktu żałobnego zamknięta została droga od kościoła do cmentarza - od ulicy Lipowej, przez ulice Myśliwską i Beskidzką.
Tragedia w Szczyrku
Do tragedii w Szczyrku doszło 4 grudnia wieczorem. Wybuch gazu zniszczył całkowicie trzykondygnacyjny dom. Ratownicy znaleźli w gruzach osiem ciał ofiar, w tym czworga dzieci.
W sprawie zatrzymano 3 mężczyzn z firmy gazowniczej – usłyszeli oni już zarzuty. Jak ma wynikać z informacji śledczych, do których dotarł „Fakt”, robotnicy wiedzieli, że przewiercili się przez rurę gazową, ale nikogo o tym nie poinformowali i nie ostrzegli mieszkańców domu.
Zebrano prawie 600 tys. dla Katarzyny ze Szczyrku. Jej rodzina zginęła w wybuchuKomendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach nadbrygadier Jacek Kleszczewski przekazał, że siła eksplozji była tak ogromna, że uszkodzone zostały również trzy okoliczne budynki. Przyczyną wybuchu gazu było przewiercenie rury z gazem. - Firma zewnętrzna prowadziła jakieś prace i wszystko wskazuje na to, że wwiercili się w nasz gazociąg, dlatego doszło do uchodzenia gazu - mówił Radiu ZET rzecznik Polskiej Spółki Gazownictwa Artur Michniewicz.
Tragedia w Szczyrku. Prokuratura: eksplozja ma związek z pracami budowlanymiPod gruzami zawalonego domu znalazło się osiem osób. Nikogo nie udało się uratować. Ofiary to znana w okolicy rodzina Kaimów, ludzie lubiani i szanowani. Ocalała tylko 34-letnia Katarzyna, która podczas wybuchu była akurat w pracy. Straciła całą rodzinę, w tym syna Szymonka. Pomoc dla kobiety zaczęła płynąć z całej Polski. W oświadczeniu wydanym za pośrednictwem siostry i szwagra poprosiła o uszanowanie żałoby i potrzeby ciszy. "Prosimy o modlitwy, a za każdy gest dobrej woli, wsparcia i współczucia wyrażamy dzisiaj głębokie podziękowania. Na odejście bliskich nie można się przygotować. Śmierć zawsze jest nie na miejscu i zawsze nie w porę…" – brzmiał fragment oświadczenia.
RadioZET.pl/RadioZET/PAP/Fakt.pl