W Dziwnowie życie straciła rodzina z dziećmi. ''Córka miała osiem lat, syn trzy''
Czteroosobowa rodzina ze Szczecina zginęła w tragicznym wypadku nad Zalewem Kamieńskim w Dziwnowie. ''Ona miała wracać do pracy po urlopie wychowawczym, on pracował jako lakiernik'' - pisze Onet.
- 8 zdjęć Zobacz galerię
Tragedia w Dziwnowie wstrząsnęła mieszkańcami niewielkiej miejscowości pod Pyrzycami, z której pochodziło małżeństwo państwa P. Jak ustalił Onet, mężczyzna, który zginął w Zalewie Kamieńskim miał 41 lat. Jego żona była o cztery lata młodsza. Od kilkunastu lat mieszkali w Szczecinie, gdzie na świat przyszły ich dzieci. ''Córka miała osiem lat, syn trzy. Kobieta miała wkrótce wrócić do pracy po urlopie macierzyńskim. Jej mąż pracował jako lakiernik'' - pisze Onet.
- Zawsze kulturalni, uprzejmi, "dzień dobry" on zawsze mówił z daleka. Dobra rodzina, porządna [...] bez problemów alkoholowych, czy długów. Spokojni, ułożeni - mówią w rozmowie z Onetem sąsiedzi z rodzinnej miejscowości.
Tragedia w Dziwnowie. Jak doszło do wypadku nad Zalewem Kamieńskim?
Auto osobowe wpadło do Zalewu Kamieńskiego w Dziwnowie w niedzielę około południa. W akcji ratunkowej brała udział policja, straż pożarna, pogotowie ratunkowe i Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa. Z samochodu wydobyto ciała czterech osób, w tym dwojga dzieci.
W niedzielę w miejscu, w którym doszło do wypadku pracował prokurator. – Pojazd został zabezpieczony do dalszych badań technicznych. Zabezpieczono również z nabrzeża monitoring. Przesłuchano także świadków w tym tych, którzy byli bezpośrednimi świadkami zdarzenia – powiedziała Macugowska-Kyszka z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.
Jak kontynuowała, "zabezpieczono ciała wszystkich podróżujących pojazdem osób celem przeprowadzenia sekcji sądowo-lekarskiej, która zostanie zarządzona przez prokuratora". Śledczy nadal gromadzą materiał dowodowy, który pozwoli na ustalenie przyczyn i okoliczności tego tragicznego zdarzenia. Wstępna hipoteza, o której pisze Onet, mówi o awarii samochodu. Na miejscu tragedii nie ma żadnych śladów hamowania. Śledztwo dotyczy nieumyślnego spowodowania wypadku, na którego skutek śmierć poniosły wszystkie podróżujące autem osoby.
RadioZET.pl/Onet/PAP