Tygrys z Poznania wciąż walczy o życie. Jest nadzieja, Gogh „zjadł rosołek”
Jeden z tygrysów ocalonych przez zoo w Poznaniu wciąż jest w bardzo ciężkim stanie. Zwierzę miało poważne kłopoty z oddychaniem i trawieniem i trzeba je było operować. Dziś tygrys Gogh jest już przytomny i zjadł pierwszy posiłek. - Jeszcze nie wolno nam się cieszyć, ale... – piszą pracownicy poznańskiego ogrodu.
Tygrysy już wkrótce opuszczą zoo w Poznaniu i ruszą w drogę do azylu w Hiszpanii. Dwa z nich zostaną w ogrodzie, bo ich stan na podróż nie pozwala. "Z Goghiem jest bardzo źle, walczymy z całych sił. Prognozy są złe" – przekazywała na początku tygodnia Ewa Zgrabczyńska, dyrektorka ogrodu. Kilka godzin później, w nocy z wtorku na środę, stan Gogha gwałtownie się pogorszył, a lekarze podjęli decyzję o operacji, by udrożnić jego przewód pokarmowy.
„Jego szanse są minimalne, organizm wyniszczony straszliwie. Nie jestem w stanie opisać cierpienia, którego to zwierzę doświadczyło, przed i w trakcie transportu” – relacjonowała Zgrabczyńska, podkreślając jednak, że tygrys dzielnie walczy. Doniesienia z poznańskiego zoo zaniepokoiły internautów przejętych losem zwierzęcia. "Oby przeżył, trzymam za niego mocno kciuki. Przeganiajcie tę śmierć, wierzę całym sercem, że się uda. Jesteście wspaniałymi ludźmi!" - pisali internauci.
Coraz gorzej z tygrysem z Poznania. "Jego szanse są minimalne"Jeszcze w środę wieczorem pracownicy zoo przekazali, że tygrys jest już przytomny, „zjadł tzw. rosołek” i przyjął leki. Wygląda na to, że jego stan, choć wciąż jest poważny, zaczął się poprawiać. „Gogh wraca do nas, nie wolno się cieszyć, ale...” – przekazało zoo w Poznaniu w czwartek.
Tygrysy były bite?
Oprócz Gogha w zoo w Poznaniu ma zostać tygrys Khan, któremu dokuczają poważne problemy ortopedyczne. „Ma bardzo poranione łapy i bardzo zakrwawiony kotnik. Ma tak zdarte łapy, że one się ciągle nie zagoiły. Dlatego cały jego kotnik, kiedy chodzi jest pokrwawiony i to straszliwie wygląda” - tłumaczy rzeczniczka poznańskiego zoo Małgorzata Chodyła.
Pozostałych pięć tygrysów, które zostały przyjęte przez zoo w Poznaniu, Softi, Merida Waleczna, Aqua, Toth i Samson, zostały już zakwalifikowane do transportu. W podróż wyruszą najwcześniej w niedzielę.
W Polsce na razie zostaną też dwa tygrysy, które z granicy polsko-białoruskiej trafiły do zoo Canpol w Człuchowie, Feniks i Maximus. Choć wydaje się, że ich stan znacznie się poprawił, pracownicy zoo przekazali, że zauważyli na ciele zwierząt liczne ślady bicia.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET