"Rzeczpospolita": Wojciech Bojanowski może trafić do więzienia. Chodzi o nagrania dot. śmierci Igora Stachowiaka
Wojciech Bojanowski, autor głośnego reportażu "Śmierć na komisariacie", może mieć z powodu swojej pracy nieprzyjemności. Jak ustaliła "Rzeczpospolita", policyjni związkowcy z Wrocławia zarzucają mu "rozpowszechnienie informacji z prokuratorskiego śledztwa" dotyczącego śmierci Igora Stachowiaka. Za to może grozić do dwóch lat więzienia.
Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów prowadzi śledztwo dotyczące reportażu Wojciecha Bojanowskiego. Chodzi o nagrania z policyjnej interwencji wobec Igora Stachowiaka, które znalazły się w materiale dziennikarza.
Sąd zwolnił już Bojanowskiego z tajemnicy dziennikarskiej. Nie ma jednak obowiązku ujawniania swoich informatorów. Doniesienie złożył dolnośląski NSZZ Policjantów. Jego członkami byli funkcjonariusze uczestniczący w zarejestrowanej interwencji.
TVN: 18-latek kilkukrotnie rażony paralizatorem na komisariacie w KołobrzeguW telewizyjnym reportażu znalazły się nagrania z paralizatora, który został użyty wobec 22-letniego Igora Stachowiaka. Młody mężczyzna był kilkukrotnie rażony prądem. Zmarł na komisariacie. Materiał odbił się szerokim echem i był komentowany w mediach i w świecie polityki. Kilka dni po pierwszej emisji reportażu szef MSWiA odwołał komendanta wojewódzkiego policji na Dolnym Śląsku i jego zastępcę oraz komendanta miejskiego policji we Wrocławiu.
Wojciech Bojanowski odniósł się do tej sprawy podczas gali wręczania nagrody Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego. Jego reportaż został wtedy nagrodzony. - Dostałem postanowienie sądu, który zwalnia mnie z tajemnicy, chociaż nie zostałem jeszcze przesłuchany ani wezwany - mówił wtedy. Zaznaczył też, że nigdy nie wyda informatorów, którzy mu zaufali.
Postępowanie dotyczące publikacji nagrań rozpoczęto 11 września.
Biegli uznali, że Igor Stachowiak zmarł z powodu niewydolności krążeniowo-oddechowej po zażyciu środków psychoaktywnych.
RadioZET.pl/Rzeczpospolita/KM
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET