Do zdarzenia doszło pod koniec ubiegłego roku w mieszkaniu komunalnym, które zajmowała Joanna S. Kobieta mieszkała tam z dziećmi i konkubentem. Kiedy para się pokłóciła, oskarżona przeniosła się do matki, a jej partner wyjechał do rodziny. W opuszczonym mieszkaniu został szczeniak.
Z akt śledztwa wynika, że losem psa interesowała się matka kobiety. Chciała przygarnąć szczeniaka. Joanna S. zapewniała jednak, że karmi psa. Później kłamała, że szczeniak znalazł nowego właściciela. W kwietniu gmina Prudnik zażądała od Joanny S. wydania lokalu, bo kobieta zalegała z opłatami. Kiedy jej matka pojechała na miejsce, żeby posprzątać mieszkanie, odkryła zwłoki psa. Wówczas zawiadomiła policję.
Zwłoki psa na parkingu w centrum handlowym. Miał sznur przywiązany do łapy [FOTO]Początkowo na głośne szczekanie skarżyli się sąsiedzi, nikt nie spróbował jednak wejść do opuszczonego mieszkania. Według opinii weterynarza pozbawiony jedzenia i dostępu do wody szczeniak konał około dwóch tygodni.
Przed sądem oskarżona nie przyznała się do winy. Twierdziła, że wychodząc z mieszkania, zostawiła klucze swojemu konkubentowi, który jej zdaniem miał być właścicielem szczeniaka i zobowiązał się do zabrania psa razem z pozostałymi rzeczami. Policja szuka mężczyzny.
RadioZET.pl/PAP/JŚ
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET