`

14-letnia Natalia zamarzła przed sklepem. Mieszkańcy są w szoku. “Nikt nie myślał"

2 min. czytania
30.11.2023 12:11
Obserwuj nas na Google

Do prokuratury w Wadowicach wpłynęły materiały dotyczące sprawy 14-latki z Andrychowa, która wyziębiona trafiła do szpitala i zmarła. Planowane jest wszczęcie postępowania, ale za wcześnie, by mówić o kwalifikacji prawnej sprawy - ustaliła PAP w Prokuraturze Okręgowej w Krakowie. Mieszkańcy są zszokowani tragedią. - Nikt nie myślał, że dziewczynka siedzi tam kilka godzin - powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską redaktor naczelny Radia Andrychów Marek Nycz.

14-letnia Natalia zamarzła na śmierć
fot. NewsLubuski/East News, policja

14-letnia Natalia przez kilka godzin siedziała na śniegu przed sklepem w Andrychowie w Małopolsce. Tylko jeden z przechodniów zainteresował się tym, czy nastolatka potrzebuje pomocy. Przeniósł skrajnie wyziębioną dziewczynkę do sklepu. Na miejsce wezwano karetkę, ratownicy przeprowadzili udaną reanimację i przewieźli Natalię do szpitala. Niestety, lekarzom nie udało się jej uratować.

Okoliczności śmierci 14-latki wyjaśni prokuratura. - Do prokuratury w Wadowicach wpłynęły materiały dotyczące tej sprawy. W tym momencie są analizowane. Planowane jest wszczęcie postępowania w tej sprawie, ale za wcześnie mówić o tym, jaka będzie kwalifikacja prawna - powiedział w czwartek PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie Janusz Kowalski. Jak dodał, zlecona została sekcja zwłok zmarłej dziewczynki.

Zobacz także:  Objawy hipotermii: jak reagować? Ta instrukcja może uratować życie

Redakcja poleca

14-latka z Andrychowa zamarzła na śmierć. Zlecono sekcję zwłok

Według informacji portalu wadowice24.pl policja otrzymała zgłoszenie o zaginięciu 14-latki z Andrychowa we wtorek. Dziewczynka miała jechać do pobliskich Kęt. Rano zatelefonowała do ojca, że źle się czuje i nie wie, gdzie jest. Rodzic zgłosił sprawę policji, która wczesnym popołudniem opublikowała komunikat o poszukiwaniu dziecka. Krótko potem nastolatka została odnaleziona. 

Wadowice24.pl piszą, że 14-latka najprawdopodobniej szła na przystanek autobusowy i źle się poczuła, nie była w stanie sama wezwać pomocy. Najpierw oparła się o słup, a później usiadła przy położonej w sąsiedztwie reklamowej tablicy. Tam ją znaleziono. Mieszkańcy zapalają w tym miejscu znicze, aby upamiętnić śmierć Natalii.

Zobacz także:  Hipotermia: co się dzieje, gdy ciało zamarza?

“Wiele osób nie może uwierzyć w to, że nikt z przechodniów przez tyle czasu nie zainteresował się potrzebującą pomocy nastolatką i że jej życie zakończyło się w taki sposób” - przytacza wypowiedzi mieszkańców portal Wadowice24.pl. 

Odpowiedź na pytanie, jak mogło dojść do takiej tragedii, próbuje znaleźć redaktor naczelny Radia Andrychów Marek Nycz. Zwrócił uwagę, że w pobliżu jest przystanek autobusowy i być może dlatego nikt nie zareagował. - Dla każdego przechodnia ta dziewczynka siedząca na jakiejś konstrukcji reklamowej była osobą, która siedzi blisko przystanku przez 30 sekund. Nikt nie myślał, że siedzi tam kilka godzin - stwierdził w rozmowie z Wirtualną Polską.

Źródło: Radio ZET/PAP/Wadowice24.pl/Wirtualna Polska

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET