Bałtyk skrywa niezwykłą atrakcję. Polscy nurkowie zacierają ręce. "Udało się"
To jedna z najbardziej imponujących akcji polskich nurków w tym roku. Grupa z Działu Badań Podwodnych Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku podjęła się przeniesienia popularnego wraku "Solen". Teraz posłuży jako stanowisko podwodne dla płetwonurków.
Wyjątkowy wrak na dnie Bałtyku
Statek "Solen" (po pol. "słońce") był okrętem eskadry szwedzkiej zatopionym podczas bitwy z flotą polską pod Oliwą w 1627 roku. Na pozostałości wraku natrafiono dopiero w 1969 roku przy budowie Portu Północnego w Gdańsku. Od tamtej pory Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku zajmuje się eksploracją i konserwacją dawnego galeonu. Z kadłuba "Solena" przez lata wydobyto m.in. działa, kule armatnie, ceramikę czy szwedzkie monety.
Teraz polscy nurkowie z Działu Badań Podwodnych Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku podjęli się trudnego zadania przeniesienia i ułożenia statku w taki sposób, aby zgadzał się z dokumentacją sporządzoną podczas badań z lat 70. XX wieku. Skomplikowany proces został podzielony na kilka etapów. - Podczas początkowych działań usunięto stare sieci, liny i przynęty wędkarskie zalegające na konstrukcji wraku. Aby odsłonić drewniane elementy zatopione w piaszczystym dnie, wykorzystano specjalistyczny sprzęt, w tym eżektory oraz płuczki. Tak przygotowane fragmenty statku zostały wyposażone w pasy-zawiesia, które następnie podczepiono do worków wypornościowych. Napełniane sprężonym powietrzem worki pozwalały na precyzyjne kontrolowanie procesu podnoszenia ciężkich części z dna morza - tłumaczy dr Krzysztof Kurzyk, kierownik Działu Badań Podwodnych NMM.
"Solen" w nowym miejscu
Akcja przeniesienia "Solena" zakończyła się sukcesem. Dzięki specjalnym workom wypornościowym o wadze ponad 2 ton udało się podnieść najważniejsze elementy wraku, w tym dziobnicę, fragment tylnicy oraz trzy duże fragmenty dna. "Udało się. Nasi przyjaciele z Działu Badań Podwodnych przenieśli i ułożyli elementy wraku «Solena» tak, aby jak najwierniej odtworzyć jego układ, zgodny z dokumentacją rysunkową z badań prowadzonych w latach 70. XX wieku. Praca nie należała do łatwych. Wymagała podniesienia i przemieszczenia w toni wodnej, za pomocą worków wypornościowych, wielu masywnych, wielkogabarytowych elementów wraku - czytamy na profilu Narodowego Muzeum Morskiego na Facebooku. Teraz wrak posłuży jako stanowisko podwodne, dostępne dla płetwonurków. "I tylko nie mówcie, że to lekka robota" - podsumowuje NMM w Gdańsku.
Źródło: Radio ZET/ Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET