Bezzałogowiec spadł w okolicy Trzebienia. "Nie był to niezidentyfikowany obiekt"
Dron spadł w lesie w okolicy Trzebienia na Dolnym Śląsku. - Mogę potwierdzić, że został już znaleziony. Nie było poszkodowanych - powiedział w piątek w rozmowie z portalem RadioZET.pl st. bryg. Aleksander Kucharczyk z Komendy Wojewódzkiej PSP we Wrocławiu. Na miejsce wysłano też policję i wojsko.
W miejscowości Trzebień na Dolnym Śląsku w czwartek po południu spadł dron. Pierwsze doniesienia mówiły o tym, że około godz. 18 mieszkańcy zauważyli tajemniczy obiekt, który spadł z nieba - podał lokalny portal Istotne.pl.
- Zgłoszenie otrzymaliśmy o godz. 18.02. Straż pożarna pomagała w zlokalizowaniu drona. Dosyć szybko udało się go znaleźć - powiedział st. bryg. Aleksander Kucharczyk. Strażak dodał, że bezzałogowiec spadł w lesie i nikt nie ucierpiał.
Trzebień. Bezzałogowiec spadł w lesie
Wiadomo też, że był to dron wojskowy. Kucharczyk pytany o to, do jakiej armii mógł należeć, odpowiedział, że straż nie ma informacji, "czy był to dron amerykański, brytyjski czy polski, ale nie był to niezidentyfikowany obiekt”. - Jego obecność (w przestrzeni powietrznej – red.) była kontrolowana przez wojsko - przekazał nam st. bryg Kucharczyk.
Oficer prasowy Komendanta Powiatowego PSP w Bolesławcu st. bryg. mgr Piotr Pilarczyk powiedział Polskiej Agencji Prasowej, że podczas upadku nie było eksplozji. Obiekt według relacji strażaka miał około 8 metrów rozpiętości skrzydeł. Dron został przekazany wojsku.
Aktualizacja
Dron, który spadł w Trzebieniu na Dolnym Śląsku, to obiekt amerykańskiej armii - potwierdziło reporterce Radia ZET Grażynie Wiatr Centrum Operacyjne MON. Żołnierze amerykańskiej armii stracili z nim kontakt podczas lotu szkoleniowego. Upadek nie spowodował żadnych zniszczeń.
RadioZET.pl/Istotne.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET