`

Burza po słowach Kaczyńskiego do dziennikarza. TVN zapowiada kroki prawne. "Kolejny atak władzy"

4 min. czytania
28.05.2023 08:53
Obserwuj nas na Google

Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej w Kopczanach na Podlasiu nazwał dziennikarza TVN24 Mateusza Grzymkowskiego "przedstawicielem Kremla", gdy ten zapytał prezesa PiS o zaufanie do szefa MON Mariusza Błaszczaka. W związku z tą wypowiedzią redakcja TVN24 wydała oświadczenie i zapowiedziała kroki prawne. "Próba dezawuowania dokonań szefa MON to wpisywanie się w kremlowską propagandę" – odpowiedział rzecznik PiS Rafał Bochenek.

Jarosław Kaczyński
fot. PAP, TVN24

Jarosław Kaczyński oraz wicepremier, szef MON Mariusz Błaszczak odwiedzili w sobotę 27 maja województwo podlaskie, gdzie powstała zapora na granicy polsko-białoruskiej. Reporter TVN24 Mateusz Grzymkowski na konferencji prasowej zapytał szefa PiS, czy po odnalezieniu szczątków rakiety pod Bydgoszczą dopiero po czterech miesiącach nadal ma zaufanie do ministra obrony narodowej.

– Ja pana w tym momencie niestety jestem zmuszony – to nie jest żadna osobista wobec pana uwaga – traktować jako przedstawiciela Kremla, bo tylko Kreml chce, żeby ten pan przestał być ministrem obrony narodowej – odpowiedział Kaczyński, wskazując na szefa MON.

Oświadczenie TVN24 po słowach Kaczyńskiego

W związku z tą wypowiedzią redakcja TVN24 wydała oświadczenie, które wieczorem na antenie "Faktów" TVN odczytał Piotr Marciniak. – Redakcja TVN24 stanowczo protestuje przeciw nazwaniu dziennikarza zadającego ważne społecznie pytania "przedstawicielem Kremla". To kolejny atak władzy na niezależność mediów i kolejna próba tłumienia krytyki prasowej. Nie przestaniemy zadawać pytań. W interesie społecznym i w imieniu naszych widzów. Na tym polegają konstytucyjne zadania mediów, które są zobowiązane do kontroli instytucji publicznych. W związku z wypowiedzią Jarosława Kaczyńskiego podejmiemy stosowne kroki prawne w obronie naszych dziennikarzy i dobrego imienia TVN – powiedział prowadzący.

Rzecznik PiS Rafał Bochenek przekazał PAP oświadczenie po zapowiedzi redakcji TVN24 podjęcia kroków prawnych wobec prezesa PiS. "Stacja TVN jak zawsze w swoim stylu manipuluje i kreuje alternatywną rzeczywistość, niezgodną z faktami, nie odnosząc się w całości do wypowiedzi Pana Prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Tak jak dziennikarze mają prawo zadawać pytania, tak obywatele, w tym politycy mają prawo do wypowiadania się i wyrażania swoich opinii. W tej sprawie swoje zdanie p. Prezes Jarosław Kaczyński jasno uzasadnił. Atakowanie ministra obrony p. premiera Mariusza Błaszczaka i próba dezawuowania jego dokonań w obszarze wzmacniania obronności naszego kraju to wpisywanie się w kremlowską propagandę. Dzięki działaniom, jakie zostały podjęte w ostatnich latach, w szczególności przyjęcie ustawy o obronie Ojczyzny autorstwa p. Prezesa Jarosława Kaczyńskiego, a także licznych przełomowych decyzji i kontraktów zbrojeniowych naprawiamy to, co za czasów naszych poprzedników było niszczone. Od 2015 roku sukcesywnie odbudowujemy potencjał zarówno militarny, jak i osobowy polskiej armii oraz polskiego przemysłu zbrojeniowego" – głosi oświadczenie rzecznika PiS.

"Pomimo ataków i prób dyskredytowania, także przez pracowników TVN-u świetnie funkcjonują Wojska Obrony Terytorialnej, uratowana została Huta Stalowa Wola, Autosan, a wraz z nimi miejsca pracy dla tysięcy naszych obywateli, zawierane są kontrakty na Abramsy, Patrioty, Himarsy, wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych CAMM czy inne niezbędne uzbrojenie, które wraz z będącą na ukończeniu tarczą antyrakietową w Redzikowie tworzą podstawy naszej obrony, także przeciwrakietowej. Niestety, nasi polityczni oponenci w obszarze obrony przeciwrakietowej przez lata kompletnie nic nie zrobili" – dodaje Bochenek.

"Biorąc pod uwagę wyżej wymienione fakty, Pan premier Mariusz Błaszczak ma pełne zaufanie p. prezesa Jarosława Kaczyńskiego, a wszelkie ataki na politykę i działania, które prowadzi współgrają z oczekiwaniami tych, którzy rządzą dzisiaj w Rosji. Warto również podkreślić, iż to nie pierwszy raz, gdy odgórnie, sądownie firma TVN chce kneblować usta innym osobom, mediom, czy dziennikarzom, którzy przypominają o jej niechlubnych korzeniach i komunistycznych powiązaniach założycieli. Czyżby to było jakieś uczulenie na fakty i prawdę?" – oświadczył rzecznik PiS.

Dziennikarze oburzeni słowami Kaczyńskiego

"Kaczyński nazywają dziennikarza TVN «przedstawicielem Kremla» za pytanie o dymisję Błaszczaka, po blamażu z rakietą, przekroczył linię politycznej uczciwości, ludzkiej przyzwoitości i obnażył miękkie podbrzusze PiS. Prezes powinien przeprosić dziennikarza. Słowa niewybaczalne" – napisał na Twitterze Jacek Nizinkiewicz z "Rzeczpospolitej".

"W 2011 roku, tuż przed wyborami, Kaczyński mówił reporterowi Faktów, Jakubowi Sobieniowskiemu, po pytaniu, które mu się nie spodobało, że «warto być polskim dziennikarzem», sugerując, że Sobieniowski jest dziennikarzem niemieckim. Zaraz potem przerżnął wybory. Teraz też przerżnie" – skomentował Tomasz Lis.

"Nie jest przedstawicielem Kremla ktoś kto nie zauważył ruskiej rakiety i zgubił ją na pół roku, tylko ktoś kto pyta o konsekwencje tych działań. Ciekawa logika. Podszyta paniką i skierowana do najmniej wymagających umysłów, ale ciekawa" – stwierdziła dziennikarka Dominika Długosz.

"Prezes Kaczyński podczas jednej konferencji najpierw mówi, że obawy w sprawie ustawy o wpływach rosyjskich są «urojone», a chwilę potem nazywa dziennikarza «przedstawicielem Kremla». To skandal. Ten człowiek albo myśli, że już mu wszystko wolno, albo zupełnie nad sobą nie panuje" – napisała dziennikarka Wirtualnej Polski Bianka Mikołajewska.

RadioZET.pl/TVN24/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET