Ciąg dalszy sporu ws. Wołynia. "Nie oczekiwać, że będą nas na kolanach przepraszać”
- Przesadzając z argumentacją w sprawach historycznych, możemy rzeczywiście odnieść skutek odwrotny – mówił w rozmowie z Interią Aleksander Kwaśniewski. Były prezydent zaznaczył, że chcąc uzyskać ważne dla nas ustępstwa ws. Wołynia, najlepiej jest dogadywać się w tej sprawie na szczeblach ministerialnych, a nawet na poziomie gubernatorów poszczególnych obwodów.
"Nie oczekiwać od Ukraińców, że będą nas na kolanach przepraszać”
Sprawa masakry na Wołyniu, a także ekshumacji zwłok poległych Polaków cały czas budzi w naszym kraju spore emocje. Jak powiedział w rozmowie z "Financial Times" minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski "Ukraina powinna ekshumować i ponownie pochować etnicznych Polaków zamordowanych na jej terytorium, niezależnie od trwającej rosyjskiej inwazji”. Nieco inaczej tę sprawę widzi Aleksander Kwaśniewski, który również chcąc coś uzyskać od Ukraińców, przestrzega przed stawianiem sprawy na ostrzu noża.
- Na odpowiednich szczeblach trzeba dogadywać się z Ukraińcami, żeby to, co trzeba zrobić, co wynika z tradycji chrześcijańskiej choćby, dokonało się: ekshumacja, pochówki osób, które zostały w czasie rzezi wołyńskiej zamordowane. Nie oczekiwać dzisiaj od Ukraińców, że będą wygłaszać akty strzeliste, że będą nas na kolanach przepraszać za tamtą zbrodnię, bo są do tego dzisiaj ani mentalnie nieprzygotowani, ani psychologicznie niegotowi – mówił były prezydent w rozmowie z Interią.
Kwaśniewski zauważył, że ciągłe podkreślanie przez Polaków, że kwestia Wołynia jest dla nas najważniejsza, nie pomaga nam w odniesieniu sukcesu na tym polu. Radził, by raczej starać się załatwiać te sprawy na poziomie ministerialnym, czy nawet w rozmowach z gubernatorami obwodów, gdzie chcielibyśmy dokonać ekshumacji zwłok.
Polacy popełniają "taktyczny błąd”
W rozmowie z Interią Kwaśniewski odniósł się także do samego Wołodymyra Zełenskiego, który jego zdaniem znajduje się w bardzo trudnym położeniu. - On jest w trzecim roku wojny i - mówiąc wprost - on jest na ostatnich nogach. To człowiek, który nie jest pewny, czy następnego dnia będzie żył. Ma świadomość i poczucie odpowiedzialności za wszystkich, których ma na froncie i z których wielu już do domów nie wróci. On widzi, co się na froncie dzieje i tam żadnych wielkich sukcesów, może poza akcją na Kursk, nie widać – ocenił były prezydent.
Dodał też, że chcąc z nim coś załatwić, trzeba być "nawet trochę psychoterapeutą”. I rozmawiać z nim w odpowiedni sposób, bez stawiania sprawy na ostrzu noża. Aleksander Kwaśniewski uważa, że polscy politycy popełniają "taktyczny błąd”, nie biorąc pod uwagę tego, w jakim stanie jest Zełenski.
- Przesadzając z argumentacją w sprawach historycznych, możemy rzeczywiście odnieść skutek odwrotny, a nie mam żadnych wątpliwości, że w Polsce rządy ani jedne, ani drugie, nie chcą, aby Ukraina wpadła w ręce rosyjskie – przestrzegał Aleksander Kwaśniewski.
Źródło: Radio ZET/Interia
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET