`

„Czasu mamy bardzo niewiele”. Szef MSWiA zapowiada zmiany w systemie alarmowym

2 min. czytania
19.09.2026 14:59
Obserwuj nas na Google

Do końca roku w województwie lubelskim będzie ponad tysiąc automatycznych syren alarmowych - zapowiedział w sobotę w Lublinie minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Obecnie jest ich ok. 350.

Kierwiński
fot. PAP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wyglądały statystki używanych syren alarmowych w woj. lubelskim na początku 2024 roku.
  • Ile syren w tym regionie do końca roku zapowiedział Marcin Kierwiński.
  • Jak działa tzw. Cell Broadcast.

Więcej syren alarmowych w woj. lubelskim? Szef MSWiA zapowiada

W czasie briefingu w Lublinie minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński powiedział, że „Rosja zmieniła swoją strategię działania i od wielu dni atakuje przejścia graniczne na granicy polsko-ukraińskiej”. - Coraz częściej w okolicy polskiej granicy latają drony odrzutowe, rakiety i w związku z tym my też coraz częściej sięgamy po narzędzia, które mają przeciwdziałać zagrożeniom z tym związanym - przyznał.

Zwrócił uwagę, że na początku 2024 roku w woj. lubelskim było ok. 30 syren, które mogły zostać włączone zdalnie, a dziś jest ich prawie 350. Według zapowiedzi, do końca roku na Lubelszczyźnie będzie ponad tysiąc syren, które będą mogły zostać włączone automatycznie z poziomu wojewódzkiego. - Jesteśmy na właściwej drodze. A czasu mamy bardzo, bardzo niewiele - stwierdził. Szef MSWiA zapowiedział też dodatkowe środki na modyfikację syren alarmowych także w innych regionach, gdzie ten proces przebiega wolniej.

Oglądaj

– Docelowo chcielibyśmy, żeby wszystkie 22 tys. syren, które są w Polsce, były cyfrowe i zintegrowane z systemem – uzupełnił. Poinformował, że w woj. lubelskim jest prawie 3,5 tys. miejsc schronienia, które w sytuacjach kryzysowych mogą być i powinny być wykorzystywane przez ludność cywilną. Według zapowiedzi ministra jeszcze w tym roku zostanie uruchomiona aplikacja, która umożliwi wysyłanie ostrzeżenia w tzw. systemie Cell Broadcast. W ten sposób każdy prywatny telefon będzie mógł być na czas informacji o alercie przejęty i działał jak syrena alarmowa.

Co z błędami podczas czwartkowego alarmu?

W sobotę w woj. lubelskim i woj. podkarpackim odbywa się specjalny Trening Reagowania na ostrzeżenia i sygnały alarmowe organizowany przez MSWiA wraz z Państwową Strażą Pożarną, Ochotniczymi Strażami Pożarnymi i samorządami. Jak podał Kierwiński, w ostatnich miesiącach niemal w całej Polsce zorganizowano prawie trzy tys. podobnych szkoleń, w których wzięło udział ponad 600 tys. osób.

Redakcja poleca

Dziennikarze zapytali szefa MSWiA o błędy popełnione podczas czwartkowego alarmu w województwie lubelskim i podkarpackim, kiedy to – według doniesień mediów – nie we wszystkich szkołach i zakładach pracy ewakuacja przebiegała prawidłowo. Minister powiedział, że straż pożarna będzie sprawdzać i udoskonalać procedury w tym zakresie. - Były błędy i nad tymi błędami będziemy pracować - dodał.

W czwartkowe przedpołudnie Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego alerty o zagrożeniu atakiem z powietrza. Nastąpiło to w czasie nalotu Rosji na zachód Ukrainy, podczas którego jeden z dronów uderzył cztery km od granicy z Polską. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podało, że nie odnotowano naruszenia granicy RP. Po około godzinie alarm odwołano.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET