Donald Tusk i zaginięcie Iwony Wieczorek. Wypłynął zaskakujący list matki
Niedługo po zaginięciu Iwony Wieczorek jej matka zwróciła się do ówczesnego premiera Donalda Tuska, aby pomógł ją odnaleźć. Treść listu ujawnił w swojej książce nieżyjący już dziennikarz Janusz Szostak, który miał dostęp do akt i przez wiele lat zajmował się sprawą. Przytoczone słowa matki zaginionej dziewczyny mogą zaskakiwać.
Iwona Wieczorek zaginęła w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku w Sopocie. Gdy śledztwem zajęło się Archiwum X w Krakowie, pojawiły się pierwsze zatrzymania. Aresztowano Pawła P., znajomego i byłego chłopaka Iwony Wieczorek, któremu postawiono zarzut utrudniania śledztwa.
Pod koniec grudnia policja otoczyła teren dawnej Zatoki Sztuki w Sopocie i prowadziła tam poszukiwania. Jak dotąd śledczy nie poinformowali, by przyniosło to przełom w dochodzeniu. Media przypomniały też o książce dziennikarza Janusza Szostaka, w której ujawnił ostatnie SMS-y Iwony Wieczorek, które napisała tuż przed zaginięciem.
Matka Iwony Wieczorek napisała do Tuska
Szostak, który miał dostęp do akt, w książce “Co się stało z Iwoną Wieczorek?” opisał wątek listu, który matka zaginionej nastolatki Iwona Kinda napisała do Donalda Tuska. Jak informuje portal Planeta.pl, kobieta zwróciła się do ówczesnego premiera z prośbą o interwencję, ponieważ szybko zrozumiała, że policja nie pomoże jej w odnalezieniu córki.
„Policja i prokuratura nie umieją mi pomóc. Panie premierze, proszę o interwencję. Liczę, że pan premier zrozumie moją sytuację, sam mieszka niedaleko miejsca, gdzie zaginęła Iwona, sam ma dzieci w podobnym wieku (…)” - czytamy.
Sprawę Iwony Wieczorek na początku stycznia 2011 roku skomentowała Małgorzata Tusk, która wspierała działania Fundacji ITAKA, poszukującej zaginionych osób. - Ból matki, ojca, bliskich takich dzieci jest nie do wytrzymania. Nie można się mierzyć z bólem człowieka, któremu dziecko znika bez wieści. Tacy ludzie muszą być otoczeni specjalistyczną opieką - powiedziała Małgorzata Tusk w rozmowie z “Faktem”.
Ostatnia trasa Iwony Wieczorek
Iwona Wieczorek zaginęła w drodze z Dream Clubu w Sopocie do domu w Gdańsku Jelitkowie. 19-letnia wówczas dziewczyna wracała pieszo, do pokonania miała prawie 6 kilometrów. Jak podaje “Fakt”, miała wracać z koleżanką Adrią, ale ta wybrała powrót taksówką.
Z Dream Clubu 19-latka wyszła o godz. 2.50, a o godz. 4.12 była już w Gdańsku Jelitkowie. Tam, przy wejściu na plażę nr 63, uchwyciła ją kamera monitoringu. Za dziewczyną szedł tajemniczy mężczyzna z ręcznikiem, który w grudniu został przesłuchany w charakterze świadka.
Od wejścia na plażę nr 63 do domu Iwonę Wieczorek dzieliło jeszcze 2,5 km. Na trasie do jej osiedla blisko Parku Jordana nie uchwyciła jej już żadna kamera. Na policję nie zgłosili się też żadni świadkowie, którzy mogli ją widzieć. Trop się urywa.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET