`

Duda o Wąsiku i Kamińskim: "Skazani za walkę z korupcją". Prezydent minął się z prawdą?

3 min. czytania
10.01.2024 14:33
Obserwuj nas na Google

Prezydent Andrzej Duda wydał oświadczenie w sprawie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Politycy związani z PiS trafili do aresztu śledczego, z którego mają zostać przetransportowani do zakładu karnego. - Kamiński i Wąsik zostali skazani za walkę z korupcją - stwierdził Andrzej Duda. W uzasadnieniu wyroku z 20 grudnia 2023 roku nie ma jednak o tym słowa.

fot. Piotr Molecki/East News, JACEK DOMINSKI/REPORTER, Pawel Wodzynski/East News

Prezydent Andrzej Duda często mówi o "walce z korupcją" nawiązując do sprawy skazania Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego w tzw. aferze gruntowej. - Walka z korupcją to jeden z podstawowych elementów budowania nowoczesnego państwa. Uważam, że ci, którzy walczą z korupcją, powinni znajdować się pod szczególną opieką państwa.

Za co zostali oskarżeni i skazani byli posłowie PiS? Zajrzyjmy do dokumentów sądowych w tej sprawie.

"(...) wykorzystując zajmowane stanowisko, działając w krótkich odstępach czasu w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, przekroczył przyznane mu uprawnienia i nie dopełnił ciążących na nim obowiązków" - czytamy w wyroku wydanego przez Sąd Okręgowy w Warszawie.

Łapówka i fałszowanie dokumentów

O co konkretnie chodzi? Mariusz Kamiński, jako ówczesny szef CBA, zorganizował prowokację wręczenia łapówki urzędnikowi Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Problem w tym, że Kamiński zlecił "zainicjowanie na podstawie podrobionych dokumentów przeprowadzenie postępowania administracyjnego", którego efektem miało być odrolnienie gruntów. Skorzystać miał na tym podstawiony funkcjonariusz CBA. Prawdziwym celem służb było jednak udowodnienie, że za łapówkę można w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi załatwić odrolnienie terenu. Profity są ogromne, bo ta procedura umożliwia w przyszłości postawienie na takim terenie budynków. Sprawa miała charakter mocno polityczny, bo ówczesnym szefem resortu rolnictwa i rozwoju wsi był Andrzej Lepper - lider Samoobrony.

Prowokacja CBA była na wielka skalę, bo Kamiński polecił nawet sfałszowanie dokumentów urzędowych, aby zwiększyć szanse na powodzenie akcji. Funkcjonariuszowi CBA działającemu pod przykrywką dostarczono sfałszowane pisma, które miały pochodzić m.in od wójta gminy czy marszałka województwa. Dokumenty były opatrzone również podrobioną pieczątką. Sfałszowane dokumenty miały przekonać Ministerstwo Rozwoju i Rolnictwa do podjęcia decyzji o odrolnieniu gruntów. Jak podkreślił sąd, wszystko odbył się w "sytuacji braku podstaw prawnych dających prawo funkcjonariuszom CBA do sporządzania, wydawania i posługiwania się podrobionymi dokumentami". Ostatecznie do tego nie doszło, bo operacja służb została przerwana.

"Brak podstaw prawnych"

To nie jedyny zarzut, jaki usłyszał Mariusz Kamiński w tej sprawie. Prokuratura zarzuciła mu również przeprowadzenie bez zgody Prokuratora Generalnego i Sądu Okręgowego w Warszawie kontroli operacyjnej, która polegała na "utrwaleniu rozmów" pomiędzy pracownikiem ministerstwa a funkcjonariuszem działającym "pod przykrywką". Kamiński chciał zarejestrować moment wręczenia łapówki, lub jej próby, przez służby. Według oskarżyciela w obu przypadkach Mariusz Kamiński działa na szkodę interesu publicznego.

"(..) naraził urzędy administracji rządowej i samorządowej na utratę zaufania, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi naraził na możliwość wydania na podstawie podrobionych dokumentów niezgodnej ze stanem faktycznym decyzji o zmianie przeznaczenia gruntów na cele nierolne i nieleśne (...)" - czytamy.

Z kolei Maciejowi Wąsikowi prokuratura zarzuciła, że nie odmówił wykonania polecenia przełożonego Mariusza Kamińskiego, mimo że realizacja oznaczała popełnienie czynu zabronionego. Tym samym nie dopełnił ciążących na nim obowiązków. Zdaniem śledczych Wąsik przekroczył również uprawnienia, bo zlecił podległym mu pracownikom przeprowadzenie czynności operacyjno – rozpoznawczych "pomimo braku podstaw prawnych do ich realizacji".

Pierwszy wyrok w tej sprawie zapadł w 2015 roku. Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik za prowokację służb zostali skazani na 3 lata więzienia. Obrońcy oskarżonych wnieśli apelację, ale zanim doszło do rozprawy prezydent Andrzej Duda ułaskawił Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Wyroki zostały uchylone a sprawa umorzona.

W 2017 roku Sąd Najwyższy uznał jednak, że prezydent nie może nikogo ułaskawić, gdy nie zapadnie prawomocny wyrok. Postanowienie o umorzeniu sprawy Wąsika i Kamińskiego zostało uchylone a sprawa skierowana do ponownego rozpoznania. W grudniu 2023 roku Sąd Okręgowy w Warszawie rozpoznał apelacje oskarżonych od wyroku, który zapadł w 2015 roku.

To nie była walka z korupcją. "Wszystko wymyślone w głowach Kamińskiego i Wąsika".

Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zostali prawomocnie skazani na niedopełnienie obowiązków służbowych i przekroczenie uprawnień, a nie za "walkę z korupcją", jak twierdzi prezydent Andrzej Duda. 

- Nie były to działania zmierzające do wykrycia przestępstw, lecz kreujące to przestępstwo. Wszystko zostało wymyślone i stworzone przez CBA, w głowach panów Kamińskiego i Wąsika - uzasadniała swoją decyzję sędzia Anna Bator-Ciesielska. 

Kontakt z autorem: mateusz.kapera@radiozet.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET