Dwa ciała wyłowione z rzeki przy granicy z Białorusią. Są wyniki sekcji zwłok
Są wyniki sekcji zwłok dwóch osób, których ciała wyłowiono przed kilkoma dniami z rzeki Bug w pobliżu wsi Stary Bubel (woj. lubelskie). Jak poinformowała prok. Jolanta Dębiec w rozmowie z Wirtualną Polską, mężczyźni w wieku 35-40, których zwłoki wyłowiono z wody, mogli w większej grupie migrantów przekroczyć granicę polsko-białoruską w połowie marca.
Dwa ciała wyłowione z Bugu. Są wyniki sekcji zwłok
We wtorek z rzeki Bug w pobliżu wsi Stary Bubel (woj. lubelskie) służby wydobyły ciała dwóch mężczyzn. Straż graniczna nie wykluczała, że to zwłoki migrantów, którzy próbowali przedostać się z Białorusi do Polski. - Jakiś czas temu w tamtym rejonie, podczas próby nielegalnego przekroczenia granicy państwowej przez większą grupę osób, otrzymaliśmy informacje o osobach, które mogły utonąć - mówił Rzecznik Nadbużańskiego Oddziału SG kpt. Dariusz Sienicki.
Jak dowiedziała się Wirtualna Polska, w piątek rano została wykonana sekcja zwłok. - Ze wstępnych ustaleń wynika, że to dwaj mężczyźni w wieku ok. 35-40 lat. Ze względu na stan rozkładu zwłok nie można powiedzieć o żadnych ich cechach morfologicznych, w szczególności o tym, czy były to osoby ciemnoskóre - przekazała w rozmowie z WP prok. Jolanta Dębiec z Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Śledczy nie ustalili też, jaka była bezpośrednia przyczyna ich śmierci.
- Pobrane zostały próbki do badań histopatologicznych i te badania to wyjaśnią. Z całą pewnością na zwłokach nie było żadnych obrażeń - dodała prokuratorka. Obydwa zgony łączone są ze sprawą z 5 kwietnia, gdy patrol Straży Granicznej z Janowa Podlaskiego (również w woj. lubelskim) odnalazł w Bugu zwłoki mężczyzny. Strażacy wydobyli ciało z rzeki, które następnie zostało zabezpieczone i poddane sekcji. Wciąż trwają procedury związane z ustalanie tożsamości denata.
- Z dzisiejszych [piątkowych - red.] sekcji zwłok wynika, że obaj mężczyźni przebywali w wodzie prawdopodobnie ok. miesiąca. Tamten mężczyzna, wyłowiony 5 kwietnia, przebywał zaś w wodzie ok. 2-3 tygodni. Najbardziej w związku z tym prawdopodobna wydaje się hipoteza, że są to ofiary nielegalnego przekroczenia granicy, która miała miejsce 17 marca - tłumaczyła rozmówczyni WP.
Nielegalne przekroczenie granicy. Co się wydarzyło 17 marca?
Jak przypomniał portal, właśnie 17 marca w okolicach Janowa Podlaskiego doszło do masowego przerzucenia migrantów przez granicę polsko-białoruską. Większość z nich pochodziła z Erytrei we wschodniej Afryce. Cześć z nich przekroczyła granicę pieszo, część na pontonach, ale większość z nich po tym, jak znalazła się po polskiej stronie, została zatrzymana przez funkcjonariuszy SG.
Z informacji, które od migrantów odebrała Straż Graniczna, wynikało, że nie wszyscy skutecznie przedostali się na stronę polską. W związku z tym uznajemy, że znalezieni to właśnie te osoby, których nie zdołano wówczas ustalić
Co ciekawe - jak podała WP - Prokuratura Rejonowa w Białej Podlaskiej "dysponuje zdjęciami osób, których zabrakło po stronie polskiej. Ma również ich dane personalne". Wiadomo też pozostali migranci, którzy w połowie marca nielegalnie przedostali się do naszego kraju, zostali już z powrotem wydaleni na teren Białorusi. Jak podkreślał kpt Sienicki, żaden z nich nie był zainteresowany ubieganiem się o ochronę międzynarodową w Polsce - wszyscy mieli planować podróż do kolejnych państw Europy Zachodniej.
Źródło: Radio ZET/PAP/Wirtualna Polska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET