Gorąco przed rozpoczęciem roku szkolnego. Przemysław Czarnek reaguje
Rok szkolny 2023/2024 rozpocznie się od pikiety. Protest zapowiadany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego odbędzie się 1 września w południe przed siedzibą MEiN. Co na to Przemysław Czarnek? Szef MEiN zwrócił się do ZNP. - Chętnie przyjmiemy państwa 1 września, żeby pokazać im rzeczywistość - powiedział w TVP Info.
Za dokładnie miesiąc Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiada pikietę. Nauczyciele, zanim staną przed tablicami w szkołach, pojawią się przed siedzibą Ministerstwa Edukacji i Nauki przy al. Szucha 25 w Warszawie. W proteście mają wziąć udział także przedstawiciele rodziców i oświatowych organizacji społecznych, a także liderzy edukacyjni.
"Mamy rekordowo wysoką inflację i rekordowo niskie pensje w oświacie – 3690 zł brutto dla początkującego nauczyciela. Państwo nie ceni nauczycieli. Dosłownie. Dzisiaj pensja początkującego jest tylko o 90 zł wyższa niż płaca minimalna" - wyjaśniało powody protestu na swojej stronie internetowej ZNP. Według związkowców "pogarszają się warunki nauki i pracy w oświacie, brakuje nauczycieli, a będzie gorzej, bo starzeje się obecna kadra".
Protest ZNP 1 września. Czarnek: "Nie rozumieją rzeczywistości"
Przemysław Czarnek pikietę ZNP nazwał krzykiem rozpaczy . Po raz kolejny odniósł się do zapowiadanego protestu we wtorek w programie "Plan Dnia" w TVP Info. - Chętnie przyjmiemy państwa z ZNP 1 września, żeby pokazać im rzeczywistość, bo jakby jej nie rozumieli - stwierdził. - Że mamy 25 mld zł więcej w subwencji oświatowej, że mamy 5 razy więcej inwestycji, o 12 mld zł więcej na inwestycje samorządowe, szkoły wyposażone w sprzęt informatyczny. Za chwilę każdy czwartoklasista otrzyma laptop. Za chwilę każdy nauczyciel dostanie 2,5 tys. zł na dokupienie sprzętu informatycznego. Takich rzeczy w szkołach nigdy nie było - wyliczał.
Jak dodał, "panowie i panie z ZNP nie pamiętają, że podnieśliśmy wynagrodzenia dzięki podwyżce subwencji oświatowej średnio o 76 proc. dla wstępujących do zawodu najmłodszych nauczycieli i średnio o blisko 50 proc. dla najlepiej zarabiających nauczycieli".
Szef MEiN powiedział, że "pieniędzy jest tyle, że nigdy ich oświata tyle nie widziała". - Będzie ich coraz więcej, bo zapowiadamy kolejne podwyżki, kolejną podwyżkę subwencji oświatowej i kolejne gigantyczne inwestycje - kontynuował. Zaznaczył, że poprzednicy PiS przekazali samorządom na budowę, rozbudowę, remonty, modernizację szkół 2 mld 900 mln zł przez cały okres swojego rządzenia. - My przekazaliśmy, jeszcze nie kończąc kadencji, 15 mld zł - podsumował.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET