`

Groźny seryjny zabójca czy amator? Policja szuka kolejnych ofiar Michała P.

5 min. czytania
08.10.2026 06:02
Obserwuj nas na Google

- Podwójne zabójstwo, do którego zaangażował pomoc, nie mogło być jego pierwszym przestępstwem. W poszukiwaniach kolejnych ofiar cofnęłabym się o kilka miesięcy, ale nie lat - mówi psycholog śledcza Justyna Poznańska. Ekspertka, specjalnie dla RadioZET.pl, analizuje sprawę Michała P., hydraulika z Warszawy, którego śledczy uważają za seryjnego zabójcę.   

Michał P. zabijał w Warszawie
fot. Aleksiej Witwicki / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak definiuje się seryjnego zabójcę według psychologa śledczego?
  • Dlaczego Michał P. skierował swoje działania na starsze osoby?
  • W jaki sposób Michał P. i jego współpracownicy dokonywali przestępstw?
  • Co wyróżnia sposób działania Michała P. w kontekście zabójstw na tle rabunkowym?

- Seryjnym nazywamy zabójcę, który popełnił przynajmniej dwa zabójstwa.  Okres działania przestępcy jest rozciągnięty w czasie. W przypadku zabójstw na tle rabunkowym to średnio okres od 5 miesięcy do 15 lat - mówi psycholog śledcza Justyna Poznańska.   

Redakcja poleca

Z ustaleń śledztwa wynika, że hydraulik Michał P. wraz z Ukraińcem Ihorem H. pierwszą zbrodnię popełnił w grudniu 2024 roku. W jednym z mieszkań przy ul. Grzybowskiej w Warszawie znaleziono zwłoki dwóch sióstr w podeszłym wieku. Ostatni raz zabił w lutym 2025 roku w mieszkaniu na ulicy Wąwozowej. Ofiarą była starsza kobieta. Michał P. został zatrzymany tuż po zabójstwie, gdy ukrywał się na balkonie pod mieszkaniem kobiety.  

- Już wcześniej musiał popełniać przestępstwa przeciwko mieniu, które przekształciły się w element seryjnych działań. To mogła być np. kradzież małej kwoty pieniędzy, przy wykorzystaniu nieuwagi ofiary. Gdy zauważył, że jest to dość proste, być może postanowił poszerzyć spektrum swojej działalności przestępczej - analizuje profilerka.   

Dlaczego hydraulik zabijał starsze osoby? 

Jak wskazuje Justyna Poznańska, Michał P. wcześniej mógł dokonać przestępstw rabunkowych, które nie zostały zgłoszone na policję. Okradzione starsze osoby mogły nie zorientować się, że straciły gotówkę po wizycie hydraulika. Natomiast zmiana sposobu działania na bardziej brutalny mogła być efektem złapania mężczyzny na gorącym uczynku przez jego przyszłą ofiarę. 

- Przy zabójstwach rabunkowych, w takiej sytuacji, ironią jest, że sprawca nie myśli na chłodno, że bardziej opłaca się mu być złapanym na kradzieży, tylko zabija. Gdy w końcu zostaje zatrzymany dostaje często surowy wyrok, np. 25 lat pozbawienia wolności zamiast znacznie niższego wyroku za kradzież z włamaniem - mówi psycholog śledcza.   

Michał P. w lutym usłyszał zarzut popełnienia sześciu zabójstw osób w podeszłym wieku na tle rabunkowym. Trzech zabójstw miał dopuścił się wspólnie z Ihorem H.,  jednego w porozumieniu z innym Ukraińcem - Tarasem H., a dwóch samodzielnie. Do tego z H. miał dopuścić się rozboju na starszej osobie, który skończył się jej śmiercią z przyczyn naturalnych.  

„Gazeta Wyborcza” dotarła do policjantki pracującej przy śledztwie w sprawie zabójstw starszych kobiet. Funkcjonariuszka przekazała dziennikarzom, że Michał P. może być „seryjnym mordercą z najdłuższą listą ofiar w Polsce, a może i w Europie”. 

Poznańska podkreśla, że seryjni zabójcy rabunkowi to bardzo rzadkie przypadki. Stanowią zaledwie 8 proc. wszystkich sprawców.   

- Najczęściej to mężczyźni w wieku około 40 lat.  Żonaci i prowadzący życie rodzinne. Często są to osoby prowadzące własną działalność - mówi ekspertka.   

Michał P. spełnia te kryteria: ma 43 lata i od lat pracuje jako hydraulik na własną rękę. Jest żonaty i ma dziecko, ale nie mieszka z rodziną. 

Michał P. może mieć na sumieniu więcej przestępstw 

Według policjantki, która rozmawiała z „Wyborczą” Michał P. wraz z kolejnymi zabójstwami stracił kontrolę i zostawiał coraz więcej śladów, m.in. przestał usuwać więzy ofiarom. Policyjny profiler uznał, że u mężczyzny wystąpił efekt tzw. rozhamowania.  

- Utrata czujności czy zmniejszenie działań asekuracyjnych następuje u tego typu sprawców z reguły, gdy  mają już większe doświadczenie przestępcze, rozzuchwalają się i czują  pewniej, ponieważ nie nastąpiło szybkie zatrzymanie i ukaranie - tłumaczy psycholog śledcza Justyna Poznańska.   

Redakcja poleca

Ekspertka wskazuje, że w przypadku Michała P. okres popełniania zbrodni jest dość krótki, jak na seryjnego zabójcę. Śledczy ustalili, że hydraulik zabijał od grudnia do lutego. Policja szuka jednak jego kolejnych ofiar. Justyna Poznańska wskazuje, że charakter pierwszej zbrodni wyklucza, aby to był początkowy etap przestępczej kariery Michała P. 

- Podwójne zabójstwo jest zbyt poważną zbrodnią, aby mogła być jego pierwszą. W poszukiwaniach kolejnych ofiar cofnęłabym się co najmniej o kilka miesięcy. Wykorzystanie pomocnika do tak poważnego czynu wymaga bardzo dużego zaufania, bądź sporego doświadczenia przestępczego - mówi Poznańska.   

Michał P. poznał Ukraińców, gdy grał na automatach hazardowych. Ihor P. przyznał się do zarzutów, ale wyjaśnił, że nie zabił przynajmniej pierwszej ofiary. Z kolei Taras H. zaprzecza, że brał udział w jakimkolwiek zabójstwie. Mężczyźni mieli także pomagać Michałowi P. wynosić z mieszkania ofiar zrabowane przedmioty.   

-Gdy zaczyna się działalność przestępczą to nie angażuje się do niej przypadkowych osób. Trzeba mieć do kogoś zaufanie - opowiada Justyna Poznańska.  

Chaos i niekonsekwencja. Jak działał Michał P.? 

Michał P. wraz z kolegami wynosił praktycznie wszystko, co mógł: sztućce, biżuterię, płyty winylowe, obrazy a nawet karty kredytowe wystawione przez szwedzki bank.   

- To bardzo nietypowe. Wskazuje na sporą zuchwałość i pewność siebie sprawców - ocenia Poznańska i dodaje:   

- Wytrawni złodzieje i zabójcy ograniczają się do zaboru rzeczy, które mogą łatwo spieniężyć. Nie zabierają natomiast monet czy kolekcjonerskich znaczków, które to fanty wymagają kontaktów i źródeł do ich sprzedaży. Ta okoliczność ujawnia, że sprawcy brakuje wiedzy.   

Justyna Poznańska uważa, że Michał P. nie jest wyrachowanym zabójcą czy złodziejem. Popełnia sporo błędów. W zachowaniu sprawcy widoczna jest niekonsekwencja.  

- W analizowanym przypadku sprawca z jednej strony uchyla okno, aby zbrodnia zabójstwa nie została szybko ujawniona przez sąsiadów, z drugiej strony kradnie i wynosi z mieszkania wszystko co się da, fotografuje skradzione rzeczy i dość zuchwale próbuje sprzedać je na lokalnym targowisku. Jest w tym pewna niekonsekwencja, zuchwałość i chaos. Ujawnia to, że sprawca w swoim myśleniu zakładał zrobienie z działalności przestępczej sposobu na życie - analizuje psycholog śledcza. 

Michał P. nie współpracuje ze śledczymi. „Zachowuje się, jakby miał osobowość psychopatyczną i nie odczuwał uczuć wyższych i emocji” — cytują policyjnego informatora dziennikarze „Wyborczej”. 

- Osobowość psychopatyczna jest czymś innym niż choroba psychiczna. Sprawcy tego typu przestępstw, czyli działający z motywacji rabunkowej często próbują w sądzie przyjąć linię obrony osoby niepoczytalnej. Koncepcja ta jednak nie znajduje potwierdzenia w praktyce ani w badaniach naukowych według których sprawcy przestępstw na tle ekonomicznym, w tym zabójstw na tle rabunkowym cechują się najwyższym stopniem zorganizowania, planowania, zabezpieczenia się na miejscu zdarzenia, co wymaga poprawnie funkcjonujących ich procesów poznawczych - mówi Justyna Poznańska. 

Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET