"Jakby zwymiotował na mnie nietrzeźwy". Skandaliczne słowa Grzegorza Brauna
Kobieta, którą Grzegorz Braun spryskał proszkiem gaśniczym w Sejmie, wciąż odczuwa skutki zdrowotne. Jak sama stwierdza, nadal nie może mówić i porozumiewa się z pomocą SMS-ów. Zdradziła też, co powiedział jej polityk Konfederacji. - Słowa złego człowieka traktuje zgodnie z radą pana prof. Bartoszewskiego. To jakby nietrzeźwy zwymiotował na mnie w autobusie. Obrzydliwe, przykre, ale przecież nie wpłynie to na moje poczucie własnej wartości - zapewniła poszkodowana.
Zachowanie Grzegorza Brauna, który 12 grudnia, w dniu exposé Donalda Tuska, zgasił gaśnicą świece chanukowe w Sejmie, wciąż odbija się szerokim echem. Pomijając fakt, że polityk Konfederacji wywołał skandal, o którym mówił cały świat, w wyniku jego działań ucierpiała też kobieta.
Kobieta potraktowana gaśnicą przez Brauna wciąż odczuwa skutki zdrowotne
Magdalena Gudzińska-Adamczyk, bo o niej mowa, chciała przeszkodzić Braunowi w skandalicznej akcji. W efekcie została opryskana proszkiem gaśniczym. W rozmowie z "Faktem" przyznała, że wciąż odczuwa skutki zdrowotne. - Okazało się, że po opuszczeniu Sejmu poczułam się gorzej, straciła przytomność i musiałam trafić do szpitala - przekazała.
Na szczęście kobieta przyznała, że dziś czuje się już lepiej. - Mimo to, wciąż nie mogę mówić. Porozumiewam się -za pomocą SMS-ów - poinformowała. Dodała też, że przed nią jeszcze wizyta u lekarza okulisty. - Dlatego nie mogę na pewno stwierdzić, czy wszystko będzie dobrze - stwierdziła.
"Jakby nietrzeźwy zwymiotował na mnie w autobusie"
To jednak nie wszystko. Magdalena Gudzińska-Adamczyk powiedziała, co usłyszała od Grzegorza Brauna podczas całego zamieszania. - Pan Braun powiedział do mnie, że tacy jak ja, to wstyd, że nie jestem kobietą. Ale znam siebie, wiem kim jestem i co mam do zaoferowania społeczeństwu - przekazała.
- Słowa złego człowieka traktuje zgodnie z radą pana prof. Bartoszewskiego. To jakby nietrzeźwy zwymiotował na mnie w autobusie. Obrzydliwe, przykre, ale przecież nie wpłynie to na moje poczucie własnej wartości - zapewniła poszkodowana kobieta. - Jestem lekarką od wielu lat i miałam do czynienia z osobami chorymi psychicznie czy po zażyciu substancji psychoaktywnych. W oczach tego człowieka widziałam tylko nienawiść - dodała.
Pytana o to, czy zamierza wyciągać konsekwencje wobec Grzegorza Brauna. Magdalena Gudzińska-Adamczyk odpowiedziała, że jeszcze tego nie wie. Wyjaśniła, że na ten moment skupia się na własnym zdrowiu.
Źródło: Radio ZET/"Fakt"
- Polska złożyła wniosek o wypłatę KPO. Dostaniemy 5 mld euro zaliczki
- Media: Zbigniew Ziobro walczy ze złośliwym nowotworem. "Rokowania są trudne"
- Bronisław Komorowski: Konstytucja nie używa określenia „ministra”. Trochę ryzykują
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET