"On zabił Grażynę, ale jej matkę oszczędził". Sąsiedzi w szoku po brutalnym zabójstwie
Janikowo (woj. kujawsko-pomorskie) w szoku po zabójstwie 67-letniej kobiety. W mieszkaniu, w którym policja znalazła zwłoki, zatrzymano jej 58-letniego partnera. Według relacji sąsiadów mężczyzna po dokonaniu zbrodni poszedł do sklepu po piwo, a później wrócił do mieszkania.
- Janikowo w szoku po zabójstwie 67-latki; zatrzymano jej 58-letniego partnera
- Sąd zdecydował o aresztowaniu mężczyzny na 3 miesiące
- Kobieta zginęła w mieszkaniu matki; sprawca po dokonaniu zbrodni miał pójść do sklepu po piwo
Zabójstwo pod Inowrocławiem. Nie żyje 67-latka
Zabójstwo w Janikowie pod Inowrocławiem. W niedzielę 9 listopada przed godz. 17:00 policja otrzymała zgłoszenie dotyczące zwłok kobiety w jednym z mieszkań. Na miejscu policjanci znaleźli ciało 67-letniej kobiety oraz 58-letniego mężczyznę, który został zatrzymany. Był nietrzeźwy. W poniedziałek doprowadzono go do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut zabójstwa.
"Policjanci wraz z prokuratorem wystąpili do sądu z wnioskiem o tymczasowy areszt dla 58-letniego mieszkańca Janikowa. Do skierowanego wniosku sąd przychylił się i zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy" - przekazała w komunikacie asp. szt. Izabella Drobniecka, oficer prasowa komendanta powiatowego policji w Inowrocławiu.
Janikowo w szoku. 58-latek po zabójstwie chciał kupić piwo
Szczegóły sprawy szokują. Lokalny portal ino.online porozmawiał z sąsiadami 67-latki. Kobieta miała dwóch synów ze swoim pierwszym mężem. Od kilku lat spotykała się z zatrzymanym 58-latkiem. - To była naprawdę dobra kobieta. Pracowała kiedyś w zakładach sodowych, ale od jakiegoś czasu była już na emeryturze. Bardzo się na nią cieszyła, mówiła, że w końcu zacznie żyć. Zginęła w mieszkaniu swojej matki. Babcia ma ponad dziewięćdziesiąt lat, prawie nie słyszy, widać też początki demencji. On zabił Grażynę, ale jej matkę oszczędził - powiedział jeden z sąsiadów.
Lokalna społeczność jest wstrząśnięta nie tylko samą zbrodnią, ale też jej brutalnością. Ślady krwi były widoczne zarówno w mieszkaniu, jak i na klatce schodowej oraz przed blokiem. 58-latek po dokonaniu zabójstwa miał pójść do sklepu po piwo. Był zakrwawiony. - Najpierw wszedł do Żabki, około stu metrów od bloku, ale właściciel nie sprzedał mu piwa. Poszedł więc do drugiego sklepu. Kasjerka była w szoku - relacjonował jeden ze świadków w rozmowie z portalem ino.online. Mężczyzna następnie wrócił do mieszkania, gdzie zastali go policjanci.
Po przybyciu policji na miejsce dotarł także syn zamordowanej kobiety. - Słyszeliśmy, jak pytał, co z babcią. Policjant odpowiedział, że z babcią wszystko w porządku, że leży. Potem zapytał, czy Grażyna to jego matka. I już dalej go nie wpuścili. Był zrozpaczony - powiedziała jedna z sąsiadek. Zatrzymanemu 58-latkowi grozi dożywocie.
Źródło: Radio ZET / KPP w Inowrocławiu / ino.online
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET