`

"Jestem przybity i zdruzgotany". Metropolita o księdzu z zarzutem zabójstwa

2 min. czytania
26.07.2025 00:35
Obserwuj nas na Google

Jestem przybity i zdruzgotany wiadomością, że jeden z moich księży brutalnie zamordował człowieka ubogiego i bezdomnego – napisał metropolita warszawski abp Adrian Galbas w związku z ustaleniami prokuratury w Radomiu.

metropolita warszawski abp Adrian Galbas
fot. Marysia Zawada/REPORTER

Proboszcz przyznał się do okrutnego zabójstwa

60-letni proboszcz z gminy Tarczyn (woj. mazowieckie) usłyszał zarzut zabójstwa 68-letniego znajomego, którego podpalone ciało znaleziono na drodze w powiecie grójeckim.

„Siostry i Bracia, nie mam dziś dla Was słów pocieszenia, a tym bardziej wyjaśnienia czy wytłumaczenia. Jestem przybity i zdruzgotany wiadomością, że jeden z moich księży brutalnie zamordował człowieka – ubogiego i bezdomnego. Nie mam odpowiedzi na żadne pytanie zaczynające się od słowa: »dlaczego?" – napisał abp Galbas.

Zaznaczył, że archidiecezja warszawska będzie w pełni współpracowała z organami ścigania. Dodał, że zostaną również podjęte wszystkie „konieczne procedury kanoniczne”.

Abp Galbas podkreślił, że jako biskup Kościoła w Warszawie czuje się moralnie odpowiedzialny za wszystko, co się w tym Kościele dzieje – zarówno dobrego, jak i złego.

„Także za tę okropną zbrodnię. Przepraszam Was” – napisał metropolita warszawski.

Abp Galbas zwrócił się z prośbą do wszystkich księży archidiecezji warszawskiej, aby podjęli osobistą pokutę i modlitwę ekspiacyjną. Zapowiedział, że w niedzielę modlitwa ekspiacyjna odbędzie się po każdej mszy świętej w całej archidiecezji.

„Krew zamordowanego brata woła do Boga. My błagajmy Boga o przebaczenie – i błagajmy o przebaczenie ludzi. Ja sam o to błagam” – napisał. Wezwał do modlitwy za zamordowanego i jego najbliższych.

Dramat w powiecie grójeckim. Proboszcz przyznał się do zbrodni

Śledczy zamierzają zmienić zarzut 60-letniemu proboszczowi z gminy Tarczyn z zarzutu zabójstwa na zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Między mężczyznami miało dojść do sprzeczki w trakcie jazdy samochodem. Kiedy sprzeczka eskalowała, duchowny miał wyjąć siekierę i uderzyć nią w głowę znajomego. Następnie miał go podpalić, gdy ten jeszcze żył, i odjechać. W tle zbrodni jest umowa darowizny nieruchomości, którą zamordowany uczynił wcześniej na rzecz księdza. Według śledczych podejrzany przyznał się do winy.

Źródło: RADIO ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET